Lubię duży hype przed premierą. W szczególności taki, który buduje ekscytację i kończy się spektakularną premierą, która długo zostaje w naszej pamięci. Czasami jednak świetne jest coś zupełnie odwrotnego. Mowa o produkcjach, na które nikt nie czekał, bo nie były promowane albo kampania nikogo nie obchodziła. Później jednak przychodzi premiera, a wraz z nią wielki hit.
Dzisiaj przyjrzymy się dziesięciu najciekawszym grom, które wzięły nas z zaskoczenia. Nikt się ich nie spodziewał, a jednak potrafiły odnieść spektakularny sukces.
10 gier, które wzięły nas z zaskoczenia
10. Fortnite – Z wielkiej porażki do wielkiego sukcesu
Przykład Fortnite jest nieco nietypowy, bo wielu graczy słyszało o tej grze przed jej premierą. W końcu po sukcesie trylogii Gears of War Epic Games był na topie. O dziwo jednak nowy tytuł nikogo specjalnie nie grzał. Premiera okazała się spektakularną porażką. Zainteresowanie Fortnite było niemal zerowe. Kto wtedy mógł przypuszczać, że skończy się tak gigantycznym popkulturowym sukcesem? Oczywiście pomógł boom na gatunek battle royale. Mimo wszystko tak radykalny zwrot akcji był kompletnie niespodziewany.
9. Borderlands – Gra, której wróżono spektakularną porażkę
Znany analityk branżowy Michael Pachter mówił przed laty, że Borderlands jest skazane na pożarcie przez inne duże premiery tamtego okresu. Bardziej nie dało się pomylić. Z drugiej strony wszystko wskazywało na taki scenariusz. Borderlands wzbudzało minimalne zainteresowanie i zapowiadało się na spektakularną porażkę. Gra jednak wyszła i niespodziewanie wprowadziła mnóstwo świeżości – unikatowym światem, ale też mechaniką, która rozpoczęła kilkuletnią popularność looter shooterów.
8. A Plague Tale: Innocence – Nikt nie spodziewał się francuskiego hiciora
Osobiście A Plague Tale zainteresowałem się krótko przed premierą, bo gra wyglądała całkiem nieźle. Nie było jednak mowy o wielkiej ekscytacji. Kiedy dostałem ją do recenzji, nie miałem żadnych oczekiwań. Szybko jednak testowanie przerodziło się w ekscytację tym, co zaprezentowało mało wówczas znane studio Asobo. Francuski deweloper zaskoczył niewielką budżetowo, ale niezwykle klimatyczną grą action adventure. Do tego fantastyczna kreacja głównych bohaterów. Innocence okazało się tak dużym zaskoczeniem, że jest z nami do dzisiaj (przypominam o niedawnej premierze Resonance).
7. Helldivers 2 – Sony jednak potrafi w gry live service
Ostatnie lata u Sony stoją pod znakiem niekończących się porażek w sektorze gier usług. Co tytuł to większa klapa. Jest jednak jeden wyjątek. Helldivers 2 to sequel małej gry Szwedów z Arrowhead Studios. Na tyle małej, że niewielu już o niej pamięta. Nowa produkcja wydawała się skazana na porażkę. Nagle jednak wyszła i, mówiąc kolokwialnie, zażarło. Helldivers 2 stracił już sporo ze swojej popularności, ale nie możemy mu odmówić tego, że jest wielkim sukcesem Sony. Co za zaskoczenie – nie Marathon od Bungie, nie Concord za setki milionów czy The Last of Us od Naughty Dog. To niepozorny Helldivers 2 osiągnął to, na czym tak bardzo zależy Sony.
Najlepsze gry, których nikt się nie spodziewał
6. Hi-Fi Rush – Niespodzianka, która zamknęła studio
Hi-Fi Rush było tak dużą niespodzianką, że do teraz gracze oczekują, że na każdym noworocznym Developer Direct Microsoft będzie miał tego typu prezent. Shadow drop to jedno. Inną kwestią jest tematyka gry. Tango Gameworks znane było z survival horrorów na wzór Resident Evil. Nagle jednak japoński deweloper pokazał rytmiczną grę z muzyką rockową na pierwszym planie. Jeszcze większym szokiem było to, że Hi-Fi Rush okazał się fantastyczną produkcją. O tym, że nie uchroniło to studia przed zamknięciem (ostatecznie jednak sprzedażą) nie ma już co wspominać. Nic tutaj nie wyglądało tak, jak powinno.
5. Rocket League – Sequel gry, o której nikt nie słyszał
Powyższy nagłówek to drobny skrót myślowy, bo Rocket League nie jest sequelem. Faktem jest jednak, że studio Psyonix już raz podeszło do tego tematu. W 2008 roku deweloper wydał Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars, czyli wieloosobową, futurystyczną wersję piłki nożnej, w której rywalizujemy za kierownicą opancerzonych pojazdów. Pomysł nie chwycił i o grze szybko zapomniano. Deweloper stworzył jednak nową produkcję opartą na tym samym pomyśle. Rocket League pomogło PlayStation Plus. Wydanie gry od razu w usłudze subskrypcyjnej pozwoliło dotrzeć do milionów graczy, którzy sprawdzili tytuł, nawet jeśli na niego nie czekali. Wtedy idea motoryzacyjnej piłki nożnej zamieniła się w branżowy fenomen, który trwa do dzisiaj.
4. Apex Legends – Niespodzianki mogą robić nawet najwięksi
Shadow drop nie jest zbyt popularny i raczej zarezerwowany dla mniejszych gier. Z nieznanych przyczyn na takie rozwiązanie zdecydował się taki gigant jak Electronic Arts. Po Titanfall zespół Respawn Entertainment miał duże grono fanów, z których jednak nikt nie skorzystał. Wydawca ukrył fakt istnienia nowej produkcji i ogłosił ją chwilę przed debiutem. Cały marketingowy budżet poszedł na streamerów, którzy masowo pokazywali Apex Legends. W efekcie jednego dnia niemal nikt nie wiedział o istnieniu gry, a następnego pół branży nie mogło oderwać się od rozgrywki.
Które gry były największymi zaskoczeniami?
3. PUBG: Battlegrounds – Innowacja, na którą nikt nie liczył
Kilka lat temu PUBG zapoczątkowało trend, który na dłuższy czas zdominował rynek wieloosobowych shooterów. Mało kto jednak spodziewał się, że tak może się stać. PUBG rozpoczęło skromnie. Oczywiście od początku wielu graczy zachwycało się pomysłem, ale fatalny stan techniczny gry sprawił, że trudno było mówić o nowym branżowym fenomenie. Wiele zmienił Fortnite, który otwiera ten ranking. Mimo wszystko to PUBG zaczął trend. Myślę, że gracze nawet po premierze tej gry nie sądzili, że zmieni ona tak wiele.
2. Portal – Przystawka, która okazała się głównym daniem
Kultowy The Orange Box miał stać głównie Half-Life 2 i dodatkami do niego. Po to gracze sięgali po ten zestaw. Pozostałe dwie gry, a więc Portal i Team Fortress 2, miały być tylko miłym dodatkiem. Ostatecznie okazało się, że skromna produkcja logiczna rozkochała w sobie miliony graczy. Sukces był tak duży, że Valve musiało stworzyć kontynuację. Ta już zbudowała ogromny hype. Portal był wielkim zaskoczeniem, nawet mimo tego, że za jego produkcją stał tak renomowany deweloper jak Valve. To pokazuje, że czasami znane logo nie wystarczy, aby gracze od razu zakochali się w jakimś pomyśle.
1. Clair Obscur: Expedition 33 – Zero hajpu, mnóstwo nagród
Myślę, że żadna gra tak dobrze nie oddaje idei „wzięcia z zaskoczenia” jak właśnie Clair Obscur. Zapowiedź na konferencji Microsoftu w 2024 roku była udana. Nie oszukujmy się jednak – świat nie wstrzymywał oddechu na myśl o debiucie Sandfall Interactive. Kiedy ja otrzymałem kod recenzencki, nie towarzyszyły mi wielkie emocje. Ot, kolejna praca do wykonania. Wystarczyło jednak chwilę grania, aby zakochać się w tej produkcji. Jej sukces okazał się gigantyczny. Każda z opisanych w tym tekście produkcji była w swoim czasie hitem, ale tylko Clair Obscure okazało się grą roku.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!