Fajnie jest ratowanie świata bądź księżniczki, ale czasami lepiej się pośmiać. Na szczęście od czasu do czasu jakiś deweloper zdecyduje się na stworzenie growej komedii, mniej lub bardziej wyrafinowanej. Dzisiaj sprawdzimy, które tytuły najlepiej wyciskają z nas łzy… ze śmiechu.
Oczywiście część osób napisze, że najwięcej żartów ma Wiedźmin 3. Skupmy się jednak tylko na grach, w których humor nie jest dodatkiem, a podstawą rozgrywki i główną atrakcją przygotowaną dla graczy. Wbrew pozorom niewielu deweloperów stawia na komedię. Tym bardziej należy docenić tych, którzy to zrobili. Często z kapitalnym skutkiem.
10 najśmieszniejszych gier
10. Saints Row: The Third – Parodia parodii świata gangsterskiego
GTA nigdy nie ukrywało, że obok wielu poważnych wątków lubi też od czasu do czasu coś sparodiować czy wyśmiać. Saints Row mówi za to “potrzymaj mi piwo” i idzie o kilka kroków dalej. Tutaj podstawą humoru jest absurd i robienie czegokolwiek, co tylko wydaje się wystarczająco głupie i szalone. Nie jest to więc zwykła parodia gry gangsterskiej, ale wręcz nieustające pasmo żartów pozbawionych subtelności. Wcześniejsze części były znacznie poważniejsze, a kolejne totalnie utonęły w oparach absurdu. Trójka wydaje się więc humorystycznym szczytem tej serii.
9. The Stanley Parable – Humor z powagą brytyjskiego lorda
Po całkowicie nieokrzesanym Saints Row przechodzimy do gry, która oferuje zupełnie inny rodzaj humoru. W The Stanley Parable podstawą jest spokojny i wyważony narrator, komentujący wydarzenia w typowo brytyjskim stylu. To z kolei generuje żarty, kiedy z pełną powagą komentuje on poczynania głównego bohatera. Ma on też świadomość, że gracz jest… graczem. To powoduje, że możemy się z nim droczyć i ignorować polecenia, co prowadzi do wielu niecodziennych sytuacji. Im więc sam gracz mocniej będzie się bawić z narratorem, tym więcej humoru doświadczy.
8. Titanium Court – Absurd jako słowo na 4 litery
Słyszeliście o Titanium Court? Pewnie nie, bo to tegoroczna, mało znana gra, która jednak zachwyciła tych, którzy dali jej szansę. Gameplay to połączenie match-3 z tower defense i roguelike. Brzmi dziwnie i tak ma być, bo tytuł ten absurdalne sytuacje uznaje za normę i na tym buduje swój niecodzienny humor. Scenariusz jest mocno inspirowany szekspirowską komedią pomyłek. W jego trakcie będziemy świadkami wielu niecodziennych sytuacji, które wynikają z tego, że Titanium Court świadomie chce być momentami “głupie” i wrzucać gracza w totalnie chaotyczne środowisko, w którym wiele rzeczy jest wręcz absurdalnych. Przez to też zabawnych.
7. Tales from the Borderlands – Jak być profesjonalistą na Pandorze?
Borderlands zawsze było przede wszystkim o zdobywaniu coraz lepszego sprzętu, ale był tam też specyficzny humor, łączący w jedną całość absurd, brutalność i idiotyzm. To fantastyczne pole do popisu dla scenarzystów tworzących komediową grę fabularną w tym świecie. Takie jest też Tales from the Borderlands, którego żart opiera się na charakterze bohaterów. Z jednej strony profesjonalny, ale też mocno żałosny Rhys, z drugiej nieokrzesana Fiona. Źródłem humoru są więc ich interakcje i dialogi, w których zderzają się dwie zupełnie odmienne osobowości umieszczone w świecie, który sam w sobie jest jednym wielkim żartem.
Najzabawniejsze gry na PC i konsole – gdzie są najlepsze żarty?
6. Portal – Test dobiegł końca
Słyszeliście o deadpan? To rodzaj humoru, w którym żart albo coś poważnego opowiadane jest w sposób kompletnie pozbawiony emocji. Taka jest GLaDOS, która stanowi największą atrakcję Portala. Niezwykłe AI poddaje nas zabójczym testom, a jeśli przeżyjemy, niewzruszona przechodzi dalej. W produkcji Valve nie ma wielu klasycznych żartów. Jest za to mnóstwo kontekstowych dialogów, w których kłamstwo staje się narzędziem komediowym. Sama GLaDOS to też prawdopodobnie najlepiej napisana humorystyczna postać w historii gier wideo. Warto dodać, że sequel jest równie udany, mimo że głównym antagonistą staje się tam Wheatley.
5. Thank Goodness You're Here! – Dobrze, że jesteś
Jedyna gra w zestawieniu, która jest w sumie czystą komedią, a jej konstrukcja to zbiór pojedynczych skeczy łączących Monty Pythona z brytyjskim sitcomem. Fabuła stawia nas w sytuacji, w której musimy czekać na spotkanie z burmistrzem. W związku z tym bohater zaczyna pomagać mieszkańcom, jednocześnie doprowadzając całe miasteczko do ruiny. Dla ludzi nie ma w tym jednak nic dziwnego i przechodzą do wszystkiego na porządku dziennym, jednocześnie dziękując bohaterowi, że jest i może im pomóc. Ten specyficzny żart pewnie nie każdemu musi przypaść do gustu, ale jeśli ktoś ceni sobie brytyjski humor, bez wątpienia pokocha Thank Goodness You’re Here!
4. The Secret of Monkey Island – Szczyt możliwości dawnych przygodówek
Kilka dekad temu, kiedy przygodówki były w szczycie popularności, na rynek trafiło kilka produkcji stawiających na humor. Zamiast wymieniać je wszystkie skupię się na grze, która w tym otoczeniu okazała się najlepsza. Kultowa Małpia Wyspa to klasyczna historia everymana, który chce zostać kimś wielkim. Zadania, które stawiane są przed Guybrushem, pełne są ironii, dwuznaczności, absurdu czy aluzji. Słynna scena walki na obrażanie się przeszła wręcz do historii jako jedna z najlepszych komediowych scen w grach wideo. The Secret of Monkey Island oferuje bardzo lekki humor, pełen wyrazistych postaci, ale też dystansu czy sporadycznego podśmiechiwania się z samego gracza.
Które gry są najśmieszniejsze?
3. Sunset Overdrive – Niedoceniona perełka Insomniac Games
Moja miłość do Sunset Overdrive nie słabnie mimo upływu lat – ciągle nie mogę się pogodzić z tym, że tak kapitalna produkcja przeszła bez większego echa. Wiele rzeczy jest tutaj na najwyższym poziomie, a humor jest jednym z nich. Insomniac Games stworzyło pełną żartów historię, która mocno korzysta z absurdu, przełamywania czwartej ściany i satyry. Wiele scen nawiązuje do różnych dzieł popkultury i prezentuje je w krzywym zwierciadle. Do tego świadomy tego wszystkiego główny bohater. Szkoda, że mimo tak wysokiego poziomu humoru Sunset Overdrive nie spotkało się z wystarczająco mocnym odbiorem ze strony graczy. Szczerze mówiąc, wolałbym aby Insomniac stworzył sequel tej produkcji, a nie gry pokroju Wolverine.
2. High on Life – Rick i Morty bez Ricka i Mortiego
High on Life to przykład gry, która wzięła nas z zaskoczenia. Mało kto spodziewał się, że produkcja współtworzona przez Justina Roilanda (jeden z twórców kreskówki Rick & Morty) okaże się takim hitem. Gracze zachwycili się wypełnioną po brzegi żartami historią zwykłego człowieka, który musi uratować rodzinę porwaną przez kosmitów. Do tego gadające bronie, które stale komentują nasze poczynania. Jeśli ktoś lubi taki ocierający się o absurd humor, na pewno był zachwycony High on Life. Szkoda, że kontynuacja nie prezentowała już aż tak wysokiego poziomu.
1. South Park: Kijek Prawdy – Humor, który nie bierze jeńców
Nie mam większych wątpliwości, że żadna gra nie ma tak dobrego humoru jak obsidianowy Kijek Prawdy. W produkcję zaangażowani byli twórcy serialu, którzy wykonali fantastyczną pracę, tworząc pełną kontrowersyjnych scen i bezkompromisowego humoru fabułę. Nie będę nawet pisać o żadnym konkretnym wydarzeniu, bo niektóre sytuacje są tak absurdalne, a zarazem komiczne, że głupio je spoilować. Wielka szkoda, że kontynuacja, powstała już w Ubisoftcie, nie była aż tak kreatywna i udana. Kijek Prawdy pozostaje więc egranizacją kultowego South Parku, która idealnie oddaje to, za co fani pokochali ten serial.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!