Felieton

Szklane kule działają? Sprawdzamy prognozy analityków na 2019 rok

Mateusz Mucharzewski, 06.01.2020 11:05 0

Rok temu przedstawiłem przewidywania rynkowych analityków na 2019 rok. Po 12 miesiącach czas powiedzieć sprawdzam!

Rynkowi analitycy często uchodzą za tych, którzy swoje przewidywania biorą ze szklanych kul albo wróżą z fusów. Fakty są jednak takie, że są to ludzie posiadający znacznie szerzy ogląd na branżę, najczęściej wynikający z posiadania dużej liczby danych. W końcu od dawna powtarzam, że jeśli ktoś chce poznać przyszłość rynku elektronicznej rozrywki, powinien w pierwszej kolejności czytać newsy stricte branżowe. Z tego też powodu staram się jak najczęściej pisać na naszych łamach takie teksty. W tym artykule przekonamy się ile w tym prawdy. Sprawdzimy jak analitycy branżowi, najlepiej poinformowani w kwestiach biznesowych, przewidzieli wydarzenia jakie miały mieć miejsce w 2019 roku.

Zeszłoroczny tekst ze wszystkimi prognozami znajdziecie w TYM MIEJSCU.

Zapowiedzi nowych gier – skuteczność na miernym poziomie

Zaczynamy od najbardziej znanego analityka, czyli Michaela Pachtera z Wedbush Securities. Przewidywał on wysyp zapowiedzi gier AAA. Aż cztery produkcje miał dostarczyć Ubisoft – Skull & Bones (wcześniej zapowiedziany), nowe odsłony Watch Dogs, Rainbox Six (dwie cele prognozy) oraz Splinter Cell (pudło). Pojawiło się za to Gods & Monsters. Żadna z tych gier nie trafiła jednak na rynek. Pachter celnie prognozował za to liczbę nowych tytułów od Respawn Entertainment. Analityk stawiał na dwie produkcje, ale finalnie zamiast Titanfall 3 otrzymaliśmy Apex Legends. Nie udało się za to z Bethesdą, która miała w 2019 roku wydać nowe The Elder Scrolls i zmazać plamę po Fallout 76. Zamiast tego znany deweloper tylko pogłębiał dno, w którym się znalazł.

Dalszy ciąg nietrafionych przepowiedni związany jest z Take Two Interactive. Pachter błędnie przewidział, że w 2019 roku zobaczymy nową odsłonę BioShocka i kolejną grę od Rockstar Games. W pierwszym przypadku możemy znaleźć drobne usprawiedliwienie – gry nie ma, ale pod koniec 2019 roku 2K Games ogłosiło założenie nowego studia, które stworzy kolejną część tej serii. Skoro ekipa istnieje od ponad 2 lat, Pachter miał prawo wiedzieć o jej istnieniu. Celna za to była prognoza dot. zapowiedzi i premiery Borderlands 3. Fatalnie za to poszło przy analizach związanych z Activision. Rynkowy gigant miał przenieść do modelu free2play Overwatch i tryb Blackout z Call of Duty: Black Ops IIII. Finalnie nic z tych rzeczy się nie wydarzyło.

Przed rokiem mieliśmy również drobne przewidywania z Polski. Marcin Hebda z Domu Maklerskiego Vestor prognozował, że w czwartym kwartale 2019 roku zagramy w Cyberpunka 2077. Niestety premiera dopiero w kwietniu.

Zmiany na rynku konsolowym – skuteczność na wysokim poziomie

Znacznie lepiej wyszły analitykom przewidywania dotyczące nowości na rynku konsolowym. Wszyscy byli zgodni, że w 2019 roku nie zobaczymy sprzętów nowej generacji. W najlepszym przypadku doczekamy się drobnych ogłoszeń i tak w rzeczywistości było. Jeszcze lepiej analitycy poradzili sobie z prognozami związanymi z Nintendo Switch. Spójrzcie jak o ich przewidywaniach pisałem rok temu:

„Piers Harding-Rolls z IHS Markit uważa, że Nintendo może delikatnie zmienić swoją strategię dot. tej platformy, aby zapełnić lukę po kończącym swój żywot 3DS-ie. Michael Pachter uważa, że może to zaowocować nową, przenośną wersją konsoli. Posiadałaby ona zbudowane Joy-Cony, ale w zestawie nie byłoby stacji dokującej. Cena miałaby wynieść 199$.”

Skuteczność 100%. Zwróćcie uwagę, że analitycy dobrze przewidzieli nawet najbardziej kontrowersyjne cechy Switch Lite jak wbudowane Joy-Cony czy brak stacji dokującej. Nawet z ceną się nie pomylili. Niestety nie mogę zweryfikować danych sprzedażowych. Mat Piscatella z The NPD Group zakładał, że Nintendo sprzeda 35 mln sztuk swojej flagowej konsoli. Na razie jednak brakuje danych, aby było co porównywać.

Aby nie było tak różowo warto napisać, że Piers Harding-Rolls prognozował zapowiedź PlayStation VR2. W tym temacie nic się jednak nie wydarzyło. Zapewne na jakieś ruchy ze strony Sony poczekamy do premiery PS5.

Streaming i subskrypcje – lakoniczne, ale celne prognozy

2019 roku nie był udany dla streamingu. Dokładnie tego spodziewali się analitycy. Przewidywali oni, że taka forma grania stanie się modna, ale w krótkiej i średniej perspektywie nie zmieni obrazu rynku. Celna prognoza, ale z tą modą się nie udało. Na pewno zadecydował o tym słaby start Google Stadia. Dobrze też poszło analitykom z prognozami dotyczącymi tego, jakie firmy zainteresują się streamingiem. Przypomnijmy sobie ten fragment zeszłorocznego tekstu.

„Według analityków taką formą dystrybucji ma się zainteresować wiele firm, nie tylko związanych stricte z branżą gier. Pojawiają się propozycje od spółek dostarczających rozwiązania chmurowe czy nawet telekomów. Najwięcej do powiedzenia ma mieć jednak branża technologiczna. Pachter wymienia przede wszystkim Microsoft, Google, Apple i Amazon.”

Microsoft odpalił w niektórych regionach betę xCloud (na razie z bardzo dobrymi opiniami), ruszyła też Google Stadia, a Facebook kupił PlayGiga, hiszpańską spółką zajmującą się streamingiem gier. Jedynie Apple na razie milczy w kwestii swoich planów. Celne są również prognozy mówiące o tym, że również spółki spoza branży technologicznej zainteresują się tematem. Według informacji z tego roku nad swoimi rozwiązaniami pracuje Walmart i Viacom.

Niestety analitycy nie byli zbyt wylewni w kwestii przyszłości usług subskrypcyjnych. Mat Piscatella prognozował jedynie, że ich udziały w rynku będą rosnąć. Tutaj akurat wszystko się zgadza. W 2019 roku powstało Apple Arcade i Uplay +, EA Access trafiło na PS4, a Game Pass rozwinął się do ogromnych rozmiarów, dodając do swojej oferty mnóstwo świetnych produkcji i debiutując na PC.

Walka o klienta wchodzi na wyższy poziom – skuteczność na wysokim poziomie

Po uruchomieniu Epic Games Store analitycy przewidywali, że walka o klienta na rynku PC wejdzie na wyższy poziom. Ma to spowodować przede wszystkim spory ruch na rynku przejęć. Więcej o tym temacie pisałem w TYM TEKŚCIE. Jak widać po jego treści, w 2019 roku wiele firm kupowało nowe studia. Jedyna błędna prognoza dotyczyła największych transakcji. Piers Harding-Rolls sugerował, że dużego przejęcia może dokonać Google czy Amazon. Wprawdzie pierwsza z tych korporacji kupiła jedno studio, ale chodziło o nabycie akcji takich gigantów jak EA czy Activision. Nic takiego się jednak nie wydarzyło.

W zeszłym roku przedstawiłem jeszcze kilka prognoz rynkowych analityków, ale nie będę ich omawiać. Dotyczyły one głównie wielkości przychodów generowanych przez branżę. W tym momencie niestety nie dysponujemy danymi, które potrafią to zweryfikować. Z grubsza można napisać, iż analitycy przewidywali, że rynek elektronicznej rozrywki będzie się ciągle powiększać. Co ciekawe, jedyne obecnie znane mi dane pokazują odwrotny kierunek. W Wielkiej Brytanii, pierwszy raz od 2012 roku, zmniejszyły się przychody ze sprzedaży gier. W przypadku wydań pudełkowych sprzedaż 17,6 mln kopii złożył się na spadek przychodów o 21,7%, z kolei cyfrowa dystrybucja zanotowała jedynie 1,1% wzrostu. Razem daje to 3,77 mld funtów, czyli 3,4% mniej niż rok wcześniej. Analitycy tłumaczą to oczekiwaniem na nową generację konsol. Trudno jednak wyciągać na podstawie tego daleko idące wnioski. Wątpię więc, aby cały światowy rynek skurczył się w 2019 roku.

Jak więc można podsumować przewidywania rynkowych analityków? Zaczęliśmy od kilku niecelnych strzałów (zapowiedzi nowych gier AAA), ale później było już tylko lepiej. Szczególnie skuteczne były prognozy dot. rynku konsol z nową wersją Nintendo Switch na czele. Finalnie można więc uznać, że rynkowi analitycy dosyć dobrze przewidzieli przyszłość. Wiadomo, że niemożliwym jest celne prognozowanie wszystkich szczegółów (zwłaszcza że w ciągu roku firmy zmieniają swoje plany). Liczy się przede wszystkim skuteczne wskazanie kierunku. W tym przypadku można liczyć na rynkowych analityków.

najnowsze