Recenzja - PC

Zgniłe zombie i muzealne memy: recenzja Infectonator 3: Apocalypse

Piotr Nowacki, 28 maja 2018 16:30 0

Popularna gra flashowa i mobilna zawitała na Steamie. Z jakim skutkiem?

Infectonator to seria popularnych flashowych i mobilnych gier. Podobnie jak w Plague Inc., cel jest prosty: zarazić cały świat śmiertelną chorobą – z tą różnicą, że w Infectonatorze jednak chorobę roznoszą zombie.

Sama rozgrywka oparta jest na dość prostym schemacie. Każdy etap to jedno miasto w wybranym zakątku świata. Najpierw jednym kliknięciem wypuszczamy śmiertelnego wirusa, który zamienia maksymalnie czterech ludzi w nieumarłych, którzy przystępują do ataku na pozostałych mieszkańców miasta. Do zaliczenia poziomu należy wysłać określoną liczbę nieszczęśników w zaświaty, a pomóc w tym może szereg gadżetów, takich jak granaty czy miny, oraz wysyłanie dodatkowych, specjalnych zombie – na przykład zombie-wampirów, które leczą się atakując wrogów, czy też zombie-berserkerów lub wybuchających zombie-saperów.

Zabawie w eksterminowanie ludzkości ma swój urok. W Infectonatorze 3 można się poczuć jak sadystyczne bóstwo, które najpierw rozsiewa ziarna chaosu, by potem napawać się rzezią. Problem w tym, że praktycznie wszystko, co gra ma do zaoferowania możemy zobaczyć w przeciągu pierwszych 30 minut rozgrywki. Dalsza rozgrywka to po prostu bezmyślne powtarzanie tych samych czynności – nie zmieniają tego nawet pojawiające się potem nowe gatunki zombie czy coraz to lepiej wyposażone oddziały żołnierzy wysyłane przeciwko nieumarłym.

Gra utrzymana jest w dosyć humorystycznym tonie, jednak bynajmniej jej to nie ratuje. Większość żartów jest co najmniej drugiej świeżości, opierają się przede wszystkim na przebrzmiałych memach. Zwykle internetowe żarty nie bawią dłużej niż kilka tygodni, więc wciskanie odniesień do covfefe czy innychniesławnego policja pacyfikującego protestujących gazem pieprzowym sprawia, że Infectonator 3 bawi jeszcze mniej, niż polskie kabarety.

Gwoździem do trumny jest marny interfejs. Menu często jest nieprzejrzyste, co utrudnia crafting (tak, tej gry również nie ominęła ta plaga), a poszczególne elementy gry nierzadko są słabo objaśnione, lub nie są wyjaśnione w ogóle. Dla przykładu, na ekranie tworzenia nowych zombie są podane szczegółowe statystyki dotyczące np. siły ataku czy ilości punktów życia, ale nigdzie nie znajdziemy nawet wzmianki o tym, jakie są ich specjalne umiejętności, co jest informacją kluczową. Wisienką na torcie jest kaleka angielszczyzna – indonezyjskie korzenie twórców nie są tutaj usprawiedliwieniem.

Mimo tego, że Infectonator 3 to gra płytka i niedopracowana, nie da się jej odmówić, że skutecznie przykuwa do komputera i odciąga od pilniejszych czy ciekawszych zajęć. Mógłbym ją polecić jako niewymagający większego zaangażowania umysłu zabijacz czasu – gdyby nie cena. W tym momencie zarówno na gog.com, jak i na Steamie ta gra kosztuje około 50 złotych, co jest kwotą wręcz bezczelną za tytuł, który oferuje tak niewiele.

Infectonator 3: Apocalypse PC

  • dobra zabawa przez pierwsze kilkadziesiąt minut...
  • ...ale potem wieje nudą
  • absurdalna cena
  • drętwy humor
  • niedopracowany interface
To mógłby być dobry sposób na zabicie kilku godzin - ale nie za tę cenę. 4.0
Chwała Wodzowi! - recenzja Beholder 2
Gris - recenzja - pochwała karmi sztukę
Kosmiczni piraci kontra cały świat - recenzja Ancient Frontier: Steel Shadows
Nokaut w pierwszej rundzie - recenzja Super Smash Bros. Ultimate
najnowsze

Chwała Wodzowi! - recenzja Beholder 2

W Beholder 2 przenosimy się do totalitarnego państwa i zaczynamy karierę w Ministerstwie na samym dole urzędniczej drabiny - dokąd zajdziemy?