Autorzy gry 1348 Ex Voto zawiesili sobie poprzeczkę zbyt wysoko, w efekcie ciężko ją komukolwiek polecić. Nie oznacza to jednak, że produkcja studia Sedleo pozbawiona jest jakichkolwiek zalet.
A mogło być tak pięknie
1348 Ex Voto zadebiutowało 12 marca 2026 roku. Gra była wówczas naszpikowana błędami uniemożliwiającymi osiąganie postępów w kampanii czy innymi niedociągnięciami. Choć przez dwa i pół miesiąca twórcy opublikowali kilka niezwykle istotnych aktualizacji, ostatecznie wciąż mamy do czynienia z grą, której można zarzucić dość sporo. Tym bardziej, że w wersji na zwykłym PlayStation 5 zauważalny spadek płynności animacji towarzyszy nam od samego początku. Zdarzają się co prawda momenty, kiedy 1348 Ex Voto działa wzorowo, ale to ostatecznie gra, w której regularnie walczymy z napotkanymi przeciwnikami. Starcia są dynamiczne, więc całość musi działać stabilnie, byśmy mogli skupić się na eliminowaniu kolejnych wrogów… Tak niestety nie jest, a to oczywiście niejedyny problem 1348 Ex Voto.
1348 Ex Voto
Średniowieczne, piękne Włochy!
Zacznijmy jednak od początku, bowiem realia, w których toczy się akcja 1348 Ex Voto, są naprawdę ciekawe. Przenosimy się do tytułowego roku, gdzie jako błędna rycerka imieniem Aeta (w tej roli Alby Baldwin) wyruszamy przez włoskie, średniowieczne prowincje celem odnalezienia swojej ukochanej Bianki (Jennifer English) porwanej przez grupę bandytów. Twórcy podejmują zatem wątek miłości dwóch kobiet, z której jedna jest zakonnicą i zakochuje się we władającej mieczem przyjaciółce, ucząc ją zresztą posługiwania się wspomnianym orężem. Sama historia miejscami jest dość przewidywalna, niemniej i tak śledzi się ją z zainteresowaniem, bo 1348 Ex Voto pokazuje choćby, jak ciężko żyło się przedstawicielkom płci pięknej w tamtych czasach.
Pod względem oprawy wizualnej 1348 Ex Voto prezentuje się doprawdy wspaniale, o ile obserwujemy samą rozgrywkę ukazaną z perspektywy trzeciej osoby. Poszczególne krajobrazy wyglądają świetnie, tak samo zresztą jak strój kierowanej przez nas postaci. Ewidentnie widać, ile pracy autorzy włożyli w dopieszczenie poszczególnych miejscówek. Szkoda, że tego samego nie można powiedzieć o przerywnikach filmowych, w trakcie których obserwujemy twarze postaci - ich wygląd oraz sama mimika są znacznie gorszej jakości. Trudno zgadnąć, co dzieje się z oczami Bianki, Aeta również zachowuje się co najmniej dziwnie, więc trzeba się mocno wysilić, by, bądź co bądź, poważne dialogi śledzić z odpowiednim zaangażowaniem.
Jak w to się gra?
1348 Ex Voto oferuje liniową kampanię, której ukończenie zajęło mi około sześciu godzin. Niezmiennie podążamy tu wyznaczoną przez twórców ścieżką, ale niemalże na każdym etapie możemy zboczyć nieco z głównego szlaku, co jest wręcz wskazane, bo tylko tak odnajdziemy dodatkowe przedmioty zwiększające nasze szanse na przetrwanie w kolejnych pojedynkach. Gdzieniegdzie rozrzucono bowiem zwitki papieru, a także fragmenty miecza, dzięki którym odblokowujemy nowe umiejętności czy rodzaje ataków. Nie znajdziemy tu klasycznych poziomów trudności, więc tylko od naszej spostrzegawczości zależy to, czy na danym etapie będziemy dysponowali lepszym orężem, większą liczbą punktów zdrowia, dodatkowym leczeniem i - wreszcie - zwiększonym paskiem postawy Aety. Musimy jednak wiedzieć, że są tu miejsca, gdzie spokojnie dałoby się wejść, ale nie można, bo gra tego nie przewiduje, więc raz przejdziemy przez niski murek, a innym razem będzie on stanowił przeszkodę nie do pokonania.
Jeśli chodzi o główne założenia systemu walki, to 1348 Ex Voto w tym aspekcie wypada więcej niż przyzwoicie. Wszak możemy dzierżyć miecz w jednej dłoni, wyprowadzając szybkie ciosy, albo trzymać go oburącz, machając wolniej, ale mocniej. W razie potrzeby możemy również blokować i wykonywać uniki, co w przypadku niektórych starć jest wręcz obowiązkowe. Czuć tu ciężar broni i moc ciosów. Animacje są konkretne, dźwięki broni robią odpowiednią robotę. Dlatego też początkowe konfrontacje z wrogami sprawiają mnóstwo frajdy, ale bardzo szybko okazuje się, że całości brakuje głębi, a kluczem do sukcesu w wielu przypadkach jest mashowanie jednego przycisku. Inna sprawa to fakt, że modeli wrogów jest tu jak na lekarstwo. Można po kilkudziesięciu minutach odnieść wrażenie, że wciąż przechodzimy ten sam etap tylko w nieco innej konfiguracji.
1348 Ex Voto
GramTV przedstawia:
1348 Ex Voto to gra, w której zwykle mierzymy się z dwoma, trzema przeciwnikami. Chcąc urozmaicić rozgrywkę, twórcy zdecydowali się na to, by umieścić na stosunkowo niewielkich arenach znacznie większą liczbę oponentów. Bardzo często grzecznie czekają oni na swoją kolej, ale nie brakuje sytuacji, w których musimy odpierać ataki więcej niż jednego bandyty pragnącego wysłać nas na tamten świat. Gra wówczas randomowo skupia się na jednym z nich, dynamicznie przełączając w losowych momentach na drugiego z niemilców. Jak nietrudno się domyślić, kamera wówczas zaczyna wariować, a jedyne, co możemy zrobić, to próbować odskoczyć, by móc widzieć obu nieprzyjaciół.
Skoro już o tym mowa, to nierzadko w takich przypadkach dochodzi do irytujących sytuacji, w których jakiś przeciwnik wyskakuje po prostu zza kadru, zadając nam obrażenia. Czas reakcji wynosi dokładnie zero, co bywa doprawdy frustrujące. Tym bardziej, że punkty kontrolne w 1348 Ex Voto często rozmieszczone są w dziwnych miejscach, więc śmierć może oznaczać konieczność powtarzania większego fragmentu, oglądania po raz enty tego samego przerywnika czy też zwyczajnie konieczność pokonania niekoniecznie silnego mobka zanim będziemy mogli stawić czoła grupie bardziej wymagających przeciwników. Chociaż może w tym ostatnim przypadku jest jakiś sens. Może chodzi o to, byśmy przed ważnym starciem nie zostali z jednym punktem zdrowia? Gra nie oferuje bowiem kilku slotów na zapis stanu rozgrywki - mamy tu jeden automatycznie nadpisujący się profil.
1348 Ex Voto
Osobny akapit należy się bossom, którzy w 1348 Ex Voto są najzwyczajniej w świecie… nudni. Nierzadko dość anemicznie wyprowadzają swoje ataki, których mają raptem kilka, więc bardzo szybko możemy ich rozgryźć. Jeśli dysponujemy odpowiednio rozwiniętą postacią, starcia “z szefami” wymagają raczej cierpliwości niż większej zręczności, bo tego typu wrogowie mają naprawdę sporo punktów zdrowia. Tak samo jak w przypadku konfrontacji z szeregowymi przeciwnikami, również tutaj klepiemy oponentów głównie po to, by mieć ich wreszcie z głowy. Owszem, doprowadza to do sytuacji, w których zdarzało mi się “przysnąć” przed monitorem, więc oberwałem raz i drugi i musiałem powtarzać dany pojedynek. Aha, i jeszcze jedno - nie ma nic bardziej frustrującego niż moment podczas walki z drugim bossem, gdzie mniej więcej w trzech czwartych starcia mojemu przeciwnikowi po prostu wyłączyły się skrypty. Model postaci stał na arenie, a wyprowadzane przeze mnie ataki przez niego przenikały… Tak, ta gra czasem zwyczajnie nie działa.
Czy warto zagrać w 1348 Ex Voto?
1348 Ex Voto zostało stworzone przez niewielką, raptem 15-osobową ekipę. Kibicuję Włochom całym sercem, bo widać, że włożyli oni w recenzowany tytuł sporo pracy. Trudno jednak ocenić, czego im zabrakło, by osiągnąć upragniony efekt końcowy. Tak czy inaczej mam nadzieję, że nie poprzestaną na tej przygodzie i wkrótce uraczą nas znacznie lepszą i bardziej dopracowaną produkcją. Bo ta, o której mowa w niniejszym tekście, powinna niestety jak najszybciej odejść w zapomnienie.
1348 Ex Voto
4,0
Gra z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem. 1348 Ex Voto hitem niestety nie będzie. A szkoda…
Plusy
klimatyczne, bogate w detale lokacje
ciekawe założenia fabularne i podjęta przez twórców tematyka
system walki - animacje, dźwięki broni, czuć ciężar miecza
wymaga zbaczania z głównej ścieżki, nagradzając dogłębną eksplorację cennymi przedmiotami
bardzo dobra oprawa wizualna
Minusy
nieustanne, zauważalne spadki płynności animacji
przesadna liniowość potrafi zirytować
zbyt mało modeli wrogów
konfrontacje z wieloma przeciwnikami na małych arenach
wariująca kamera w starciach z dwoma wrogami na krótkim dystansie
W gram.pl od 2008 roku, w giereczkowie od 2002. Redaktor, recenzent. Podobno dużo gra w Soulsy, choć sam twierdzi, że to nieprawda. To znaczy gra, ale nie aż tak dużo.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!