61 lat temu Frank Herbert rozpoczął jedną z najważniejszych powieści science fiction zdaniem, które w kilku słowach buduje cały świat Diuny.
Diuna ukazała się w 1965 roku i przez kolejne dekady doczekała się niezliczonych interpretacji, kontynuacji oraz adaptacji. Zanim Denis Villeneuve przeniósł na wielki ekran pustynną planetę Arrakis, jej mieszkańcy, rody, religie i polityczne intrygi istniały wyłącznie w wyobraźni czytelników. Frank Herbert nie potrzebował jednak dziesiątek stron, by wciągnąć odbiorcę do stworzonego przez siebie uniwersum. Już pierwsze zdanie Diuny było zapowiedzią tego, jak niezwykle przemyślanym światem będzie ta historia.
Diuna
Jedno zdanie i od razu jesteśmy na Arrakis
„Początek jest czasem, w którym należy z największą ostrożnością zadbać o zachowanie równowagi” – tymi słowami rozpoczyna się Diuna. To nie jest zwykłe zdanie mające zainteresować czytelnika. Herbert od razu sugeruje, że w jego świecie wszystko ma swoje znaczenie.
Co więcej, pierwsze słowa powieści są fragmentem fikcyjnego dokumentu – Podręcznika Muad'Diba, przypisywanego księżniczce Irulanie. Herbert już na samym początku udaje więc, że czytelnik nie otworzył książki, lecz sięgnął po fragment istniejącej w tym świecie kroniki. Następnie tekst wskazuje na Muad'Diba, cesarza Szaddama IV i Arrakis, przedstawiając najważniejsze elementy historii, zanim właściwa opowieść jeszcze na dobre się rozpocznie.
ScreenRant.com wykorzystuje ten przykład na potwierdzenie tezy, że początek Diuny jest doskonałym przykładem światotwórstwa. Herbert nie zatrzymuje akcji, żeby wyjaśnić czytelnikowi, czym jest jego uniwersum. Zamiast tego pozwala mu zajrzeć do niego przez fragment większej historii. Kolejne rozdziały powieści również rozpoczynają się podobnymi epigrafami, które stopniowo poszerzają wiedzę o Arrakis, Muad'Dibie i wydarzeniach, które dopiero mają nastąpić.
GramTV przedstawia:
Trudno przy okazji nie wspomnieć o jednym z najsłynniejszych otwarć w historii kina science fiction. „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...” stało się znakiem rozpoznawczym Gwiezdnych wojen i w kilku słowach przenosi widza do zupełnie innej rzeczywistości. Jest jednak pewien ironiczny szczegół. George Lucas tworząc Gwiezdne wojny, czerpał inspirację również z Diuny. Nie jest więc przypadkiem, że obie historie zaczynają się od charakterystycznego sposobu natychmiastowego przeniesienia odbiorcy do stworzonego przez autora świata. Podobny zabieg zastosował niedawno Christopher Nolan w Odysei.
Początek jest czasem, w którym należy z największą ostrożnością zadbać o to, aby zachować właściwą równowagę. Wie o tym każda siostra Bene Gesserit. Jeśli więc chcesz rozpocząć studium życia Muad’Diba, najpierw zadbaj o to, by umieścić go we właściwym czasie: urodził się w 57. roku panowania Padyszacha Imperatora Szaddama IV. I zwróć szczególną uwagę na to, by umieścić Muad’Diba we właściwym miejscu: na planecie Arrakis. Nie daj się zwieść temu, że urodził się na Kaladanie i spędził tam pierwsze piętnaście lat życia. Arrakis, planeta znana jako Diuna, jest na zawsze jego miejscem.
— Z Podręcznika Muad’Diba, autorstwa księżniczki Irulany
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!