Po fuzji Paramount z Warner Bros. dojdzie do istotnego przetasowania kadrowego.
Niedawno informowaliśmy o tym, że pierwsza decyzja kadrowa po fuzji Paramountu z Warner Bros., która jest już na ostatniej prostej, dotyczyła osoby zarządzającej streamingiem. Teraz zapadła jeszcze ważniejsza decyzja. Wieloletni producenci Warner Bros. – Michael De Luca i Pamela Abdy – których era dostarczyła nam mnóstwo kosztownych i ryzykownych projektów o wyraźnie autorskim charakterze, będą musieli ustąpić miejsca producentom wysuniętym przez Paramount. Decyzja miała już zapaść, choć David Ellison nie miał jeszcze okazji osobiście przekazać jej samym zainteresowanym. Ich odejście ma nastąpić w momencie finalizowania fuzji obu firm.
Warner Bros.
Jakie będzie nowe Warner Bros.?
Co to oznacza? Dla widzów to zmiana kluczowa, bo dotyczy charakteru Warner Bros., jaki budował się od kilku dobrych lat. Dzierżący nadrzędne stanowisko w studiu producenci od 2022 roku, De Luca i Abdy, chętnie dawali zielone światło kosztownym, autorskim projektom, często przeznaczając na nie dziesiątki, a nawet setki milionów dolarów. Wśród nich znalazły się Joker: Folie à Deux, Mickey 17, The Alto Knights, Jedna bitwa po drugiej, Panna młoda!, Koniec ulicy Dębowej oraz Digger. Przewidywana klapa finansowa tego ostatniego filmu ponoć przesądziła o sprawie. Większość tych produkcji okazała się finansowymi rozczarowaniami. Wyjątkiem byli Grzesznicy Ryana Cooglera, którzy stali się dużym sukcesem komercyjnym i artystycznym.
GramTV przedstawia:
Złośliwi mówili, że Warner Bros. stało się studiem, które jest mistrzem w „przepalaniu” pieniędzy. Dość powiedzieć, że w tym roku studio nie dostarczyło żadnego hitu box office. Trzeba jednak przyznać, że była to kadencja odważnych decyzji. Warto zwrócić uwagę, że choć kino Warner Bros. od kilku lat przynosi mniejsze zarobki, to jednak za sprawą sukcesu wspomnianych Grzeszników i Jednej bitwy po drugiej studio zyskało na prestiżu i zdominowało ostatni sezon nagród. To jednak w ogóle nie przełożyło się na generowane liczby. Nie pomaga też sytuacja panująca w kinie komercyjnym – budowane ręką Jamesa Gunna i Petera Safrana uniwersum DC także chwieje się w posadach, co przesądza o decyzji dotyczącej odsunięcia De Luki i Abdy od sterowania produkcjami kinowymi w studiu.
Tak jak decyzja o osobie na stanowisku szefa streamingu została podjęta na korzyść HBO, tak decyzja o wyborze nowego szefostwa produkcji kinowych jest już zdecydowanie na korzyść struktur Paramountu. Ich miejsce mają zająć Josh Greenstein i Dana Goldberg, obecnie związani z Paramountem. Po połączeniu obu firm mają odpowiadać za produkcję kinową całej nowej struktury. Według źródeł ich podejście ma być bardziej skoncentrowane na rozpoznawalnych markach i IP niż na kosztownym kinie autorskim. Trzeba powiedzieć to wprost – to może być początek okresu, gdy Warner Bros. zacznie w końcu zarabiać, ale jednocześnie jest to też koniec okresu, w którym studio było skłonne podejmować artystyczne ryzyko.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!