Podczas gdy film święci triumfy w kinach, reżyser ujawnia kulisy produkcji i nietypowe inspiracje. Jedną z nich okazało się dzieło George’a Lucasa.
Odyseja stała się jedną z najgłośniejszych premier tego roku. Film Christophera Nolana przekroczył już miliard dolarów wpływów z kin, stając się najbardziej dochodową produkcją w karierze reżysera. Twórcy i studio mają więc powody do zadowolenia, a Nolan chętnie opowiada o kulisach powstawania swojego najnowszego filmu. W jednym z ostatnich wywiadów zdradził, że przy tworzeniu Odysei sięgnął po inspirację, której można było nie zauważyć na pierwszy rzut oka. Chodzi o Gwiezdne wojny George’a Lucasa.
Odyseja
Nolan inspirował się Gwiezdnymi wojnami
Nie chodzi jednak o fabułę, bohaterów czy widowiskowe sceny akcji. Nolan zaczerpnął od Lucasa konkretny sposób na wprowadzenie widza do świata filmu. Odyseja rozpoczyna się od słów „W czasach pozornej magii”. To nietypowe rozwiązanie w filmografii Nolana. Jak sam przyznał w rozmowie z Parkiem Chan-wookiem, reżyserem filmu Bez wyjścia, jego pomysł był bezpośrednio związany z doświadczeniem, jakie wyniósł z pierwszego seansu Gwiezdnych wojen.
Szczególnie zapadło mu w pamięć otwarcie filmu słowami „Dawno temu, w odległej galaktyce...”. Według Nolana taki komunikat od razu podpowiada widzowi, jak powinien odbierać przedstawiony świat. Podobną funkcję pełni początek Odysei. Nolan musiał w krótkim czasie przedstawić publiczności świat pełen politycznych konfliktów, wojny, bogów, potworów i magii, a jednocześnie sprawić, żeby nie wydawał się on przypadkową mieszanką fantastycznych elementów. Właśnie dlatego chciał od początku określić zasady, na jakich działa rzeczywistość przedstawiona w filmie.
GramTV przedstawia:
Słowo „pozorna”, ma tutaj szczególne znaczenie. Nolan chciał zasugerować, że bohaterowie żyją w świecie, w którym magia wydaje się czymś realnym, ponieważ jest sposobem wyjaśniania zjawisk, których ludzie nie potrafią zrozumieć. Dzięki temu widz ma przyjąć reguły tego świata zamiast zastanawiać się, dlaczego przedstawione w nim nadnaturalne wydarzenia w ogóle są możliwe.
To bardzo podobny zabieg do tego, który Lucas zastosował w Gwiezdnych wojnach. Otwierające film słowa nie tłumaczyły widzowi szczegółowo, czym jest odległa galaktyka, dlaczego istnieją w niej obce rasy ani skąd biorą się rycerze Jedi. Od pierwszych sekund sugerowały natomiast, że oglądamy historię dziejącą się w zupełnie innym świecie i należy zaakceptować jego zasady.
Nolan wykorzystał więc Gwiezdne wojny nie jako źródło fabularnej inspiracji, lecz jako lekcję tego, jak wprowadzić widza w ogromny, fantastyczny świat. Co ciekawe, jest to również jeden z powodów, dla których początek Odysei może wydawać się nietypowy jak na film Nolana. Reżyser rzadko korzysta z tekstowych wprowadzeń tego rodzaju. Tym razem świadomie sięgnął jednak po rozwiązanie, które kojarzy się przede wszystkim z jednym z najbardziej ikonicznych otwarć w historii kina.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!