To dopiero początek włączenia tej franczyzy do jednego z najszybciej rozwijających się uniwersum science fiction.
Zapomniana seria M.A.S.K. przeżywa właśnie swój renesans, poprzez swój wielki komiksowy powrót. Oprócz nowej linii figurek i pojazdów, seria doczekała się także komiksowego powrotu od Skybound i Image Comics. Co najważniejsze, nowy komiks oficjalnie stał się częścią Energon Universe, czyli wspólnego świata, w którym funkcjonują już Transformers, G.I. Joe oraz Void Rivals.
Energon Universe
M.A.S.K. oficjalnie dołączyło do Energon Universe
Za nową serię odpowiadają scenarzysta Dan Watters oraz rysownik Pye Parr. Twórcy opowiedzieli o tym, jak podeszli do odświeżenia marki, która w dużej mierze opiera się na bardzo konkretnym klimacie lat 80. Watters przyznał, że choć nie wchodził w projekt jako wieloletni znawca każdego szczegółu M.A.S.K., od początku widział w tej serii ogromny potencjał.
Podszedłem do tego z dość świeżym spojrzeniem, ale wiedziałem, że ta marka istnieje. Kiedy nasz redaktor, Ben Abernathy, powiedział mi, że w Energon Universe planowana jest kolejna seria, od razu pomyślałem: oby to było M.A.S.K. Widziałem, że jest tu naprawdę wiele możliwości. To był więc projekt, w który bardzo chciałem się zagłębić i nadrobić wszystko, co trzeba.
Scenarzysta podkreślił, że przy pracy nad komiksem ważne było nie tylko samo odtworzenie dawnych motywów, lecz także zrozumienie, z czego M.A.S.K. wyrastało. W jego ocenie seria naturalnie łączy się z elementami obecnymi już w Energon Universe, zwłaszcza z G.I. Joe i Transformersami. Ważną inspiracją pozostaje też klimat opowieści o zaawansowanych technologicznie pojazdach, szalonych eksperymentach i reagowaniu na globalne kryzysy.
Chodziło również o spojrzenie na to, skąd ta marka się wzięła i co ją pierwotnie inspirowało. To oczywiście rzeczy, które są już obecne w Energon Universe, czyli G.I. Joe i Transformers. Był tam też cały ten klimat Knight Ridera, sportowych samochodów z lat 80., szalonej nauki i działań podejmowanych w odpowiedzi na kryzysy. Wszystko to wydawało się zapisane w DNA tej serii.
Jednym z najważniejszych elementów M.A.S.K. zawsze były pojazdy. W nowym komiksie wracają między innymi Thunderhawk, Rhino, Condor oraz Hurricane. Pye Parr zdradził, że podczas projektowania starał się unowocześnić maszyny, ale bez pozbawiania ich charakteru. To oznaczało balansowanie między współczesnymi detalami a wyglądem, który fani pamiętają z oryginału.
Thunderhawka nie można było zmienić za bardzo. Jednocześnie zawsze uważałem, że tylny spojler wyglądał trochę głupio, więc postanowiłem go przeprojektować i dodać elementy znane z nowszych samochodów, ale w taki sposób, żeby naprawdę działały. Na przykład małe lotki po bokach przedniego spojlera zmieniają się w skrzydełka, kiedy pojazd leci. Długo zastanawiałem się też nad grafikami na samochodach. Nie chciałem, żeby wyglądały jak coś z Szybkich i wściekłych, z błyszczącymi, przesadzonymi logotypami, ale kiedy próbowałem je usunąć, pojazdy traciły swoją tożsamość. Dlatego ostatecznie poszedłem w tę stronę i teraz wszystko jest pokryte tęczowymi pasami.
W pierwszym numerze pojawia się także Switchblade, choć w komiksie funkcjonuje pod nazwą Bladejet. Parr potwierdził jednak, że chodzi o ten sam pojazd, choć nie zna dokładnego powodu zmiany nazwy.
Myślę, że to ten sam pojazd. Nie wiem, dlaczego tak się stało, zakładam, że Hasbro nie czuło się komfortowo z tamtą nazwą i chciało ją zmienić. Szczerze mówiąc, nie znam szczegółów, ale tak, to ma być ta sama maszyna.
W centrum historii stojąMatt Trakker i Miles Mayhem. Dawniej współpracowali, ale zdrada Mayhema doprowadziła do ich ostrego konfliktu. Watters wyjaśnił, że ich relacja jest bardzo osobista, ponieważ Mayhem był kiedyś przełożonym Trakkera i przypisał sobie część jego pracy w organizacji Shadow Watch. To tajna rządowa struktura, której zadaniem było przygotowanie obrony przed potencjalną inwazją Transformerów na Ziemię.
Między tymi dwoma postaciami istnieje bardzo bezpośrednia uraza i rywalizacja. Mayhem był kiedyś szefem Trakkera, a Trakker jest jednym z najinteligentniejszych ludzi w Energon Universe. Mayhem przywłaszczył sobie dużą część jego pracy w Shadow Watch, czyli tajnej rządowej organizacji, która miała budować system obrony przed inwazją Transformerów, której obawiano się na Ziemi.
GramTV przedstawia:
Konflikt szybko wymknął się spod kontroli. Mayhem wrobił Trakkera i uciekł z ważnymi zasobami, przez co cała sprawa stała się dla bohatera wyjątkowo osobista. Trakker chce powstrzymać dawnego przełożonego, ale zależy mu także na udowodnieniu światu, kto naprawdę stoi za najważniejszymi osiągnięciami.
Mayhem wrobił Trakkera i uciekł z mnóstwem rzeczy, więc ta uraza jest dla Trakkera skrajnie osobista. Wie, że Mayhem jest jednocześnie szalony i bardzo niebezpieczny, dlatego jego priorytetem jest dopilnowanie, żeby nikt przez niego nie ucierpiał. Chce też pokazać Mayhemowi i całemu światu, kto naprawdę jest najlepszy i najbystrzejszy. Z kolei Mayhem uważa, że to on uratuje świat i że wszyscy powinniśmy mu się za to kłaniać. Obaj są więc postaciami napędzanymi ego, ale prowadzi ich ono w zupełnie różne strony.
Mayhem ma być głównym antagonistą serii, ale twórcy nie chcieli robić z niego kolejnej wersji Cobra Commandera. Watters zaznaczył, że w Energon Universe Cobra Commander jest chłodnym strategiem, który planuje wiele ruchów do przodu. Mayhem działa inaczej. Jest chaotyczny, nieobliczalny i często sprawia wrażenie kogoś, kto improwizuje, ale jego szalone pomysły zaskakująco często przynoszą efekty.
Chcieliśmy mieć pewność, że będzie wyraźnie różnił się od Cobra Commandera. W Energon Universe Cobra Commander jest bardzo wyrachowany i gra jakby w szachy 5D.
Mayhem raczej przejmuje całą planszę i robi, co chce, ale w jakiś sposób jego plany ciągle zaczynają się układać. W jego szalonych pomysłach coś jednak jest. To będzie szczególnie irytować Matta Trakkera, ponieważ Trakker jest tym, który analizuje sytuację. Myśli o wszystkim z wielu perspektyw. Fakt, że Mayhem może być kompletnie odklejony, wskazać jakiś cel, ruszyć przed siebie i mimo wszystko odnosić sukcesy, będzie go naprawdę frustrował.
Pierwszy numer nie przedstawia jeszcze całej drużyny M.A.S.K., ale w finałowych stronach pojawia się jej zapowiedź. Co ciekawe, nowi bohaterowie nie będą znani nie tylko czytelnikom, lecz także sobie nawzajem. Parr zapowiedział, że już w drugim zeszycie część agentów zostanie wrzucona w sytuację bez wyjścia.
To jest całkiem zabawne, ponieważ oni są przedstawiani nie tylko czytelnikom, ale też sobie nawzajem. Trakker zbiera ich razem, a w drugim numerze dwójka agentów MASK, którzy się nie znają, ląduje w samochodzie w sytuacji zagrażającej życiu. Będzie ciekawie.
Twórcy zapowiedzieli także, że MASK będzie mocno powiązane z innymi seriami Energon Universe, choć czytelnicy nie będą musieli śledzić każdego komiksu, aby zrozumieć główną historię. Szczególnie duże połączenia mają pojawić się w drugim story arcu. Wynika to z samego założenia serii, ponieważ działania Trakkera i Mayhema są reakcją na wydarzenia, które rozegrały się w innych komiksach tego uniwersum.
Jeśli chodzi o to, jak bardzo te serie będą się ze sobą łączyć i jak ważne będą dla siebie nawzajem, to zdecydowanie będzie to istotne. Zwłaszcza kiedy wejdziemy w drugi arc, zobaczycie elementy z innych komiksów i to w dużej skali. MASK istnieje dlatego, że zarówno działania Trakkera, jak i Mayhema są odpowiedzią na rzeczy, które wydarzyły się w innych seriach. To reakcja na pojawienie się Energonu na Ziemi, na to, co zrobił z technologią, oraz na przybycie Transformerów na Ziemię i niszczenie miast. To wszystko działo się przez ostatnie lata, a MASK jest odpowiedzią na te wydarzenia i dalej będzie na nie reagować.
MASK #1 jest już dostępne w sklepach komiksowych. MASK #2 trafi do sprzedaży 8 lipca 2026 roku.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!