Nowa nadzieja zapoczątkowała jedno z największych popkulturowych zjawisk w historii kina.
Dziś trudno wyobrazić sobie Hollywood bez Gwiezdnych wojen, ale w latach 70. projekt George'a Lucasa wcale nie wydawał się pewnym sukcesem. Większość wytwórni nie wierzyła w w tę space operę, a ostatecznie na jej realizację zdecydowało się jedynie 20th Century Fox. Ryzyko okazało się jedną z najlepszych decyzji w historii kina.
Gwiezdne wojny
Nowa nadzieja zarobiła wielokrotność swojego budżetu
Choć pod względem bezwzględnych wpływów kolejne części serii osiągały znakomite wyniki, Nowa nadzieja wciąż pozostaje bezkonkurencyjna pod jednym względem. Według wyliczeń FinanceBuzz, po uwzględnieniu inflacji film wygenerował zysk odpowiadający 2400% swojego budżetu produkcyjnego. To wynik, do którego nie zbliżyła się żadna inna odsłona sagi.
Dla porównania Imperium kontratakuje osiągnęło 1008%, Powrót Jedi 762%, a najbardziej dochodowa produkcja ery Disneya, Przebudzenie Mocy, zakończyła kinową przygodę z wynikiem 282%. Autorzy zestawienia podkreślają, że mowa wyłącznie o wpływach z amerykańskich kin. Po uwzględnieniu inflacji Nowa nadzieja zarobiła w samych Stanach Zjednoczonych ponad 2 miliardy dolarów, podczas gdy koszt jej realizacji odpowiadał około 80 milionom dolarów.
GramTV przedstawia:
Eksperci nie mają wątpliwości, że rekord ten najprawdopodobniej nigdy nie zostanie pobity. Współczesne widowiska kosztują wielokrotnie więcej niż filmy z końca lat 70., a budżety nowych produkcji z uniwersum Gwiezdnych wojen przekraczają już 150 milionów dolarów. Nawet rekordowe wpływy nie pozwoliłyby dziś osiągnąć równie imponującego zwrotu z inwestycji.
Co ciekawe, już w przyszłym roku Nowa nadzieja ponownie trafi do kin z okazji 50. rocznicy premiery, dzięki czemu jej imponujące wyniki finansowe jeszcze nieznacznie się poprawią. Po niemal pięciu dekadach pierwszy film George'a Lucasa nadal pozostaje nie tylko symbolem narodzin jednej z największych franczyz w historii, ale również finansowym fenomenem, którego kolejne odsłony nie były w stanie powtórzyć.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.