Wychodzą brudy w związku z nową grą Star Wars. Sukces w cieniu problemów studia

Jakub Piwoński
2026/09/01 21:00
0
0

Star Wars Zero Company miało być powodem do świętowania dla studia Bit Reactor. Gra zebrała bardzo dobre opinie i szybko trafiła na szczyt listy bestsellerów Steama. Tymczasem okazuje się, że zdecydowana większość deweloperów pracujących nad produkcją została wysłana na bezpłatne urlopy jeszcze przed jej premierą.

Według informacji Game File, do których dotarł Eurogamer, około 80 procent pracowników Bit Reactor zostało objętych przymusowym urlopem bez wynagrodzenia. Inne źródło twierdzi, że w studiu pozostała jedynie niewielka grupa pracowników zatrudnionych na etatach, których zadaniem jest zajmowanie się poprawkami do Star Wars Zero Company. Co tam się właściwie stało?

Star Wars Zero Company
Star Wars Zero Company

Star Wars Zero Company miało pomóc studiu

Sytuacja jest zaskakująca, ponieważ decyzję o przymusowych urlopach podjęto zaledwie kilka tygodni przed premierą gry. Wychodzi na to, że Bit Reactor zaczęło mieć problemy z pieniędzmi jeszcze przed debiutem wyczekiwanej produkcji. Zachariah Scott, starszy artysta techniczny pracujący wcześniej w studiu, twierdził, że Bit Reactor miało ukrywać przed pracownikami fakt, że część zespołu została już wcześniej wysłana na urlopy. Według informacji przekazanych Game File przez Scotta, wśród osób, z którymi rozmawiał, było niemal tuzin deweloperów dotkniętych taką decyzją.

Bit Reactor przekonuje jednak, że sytuacja może się zmienić. Przedstawiciel studia stwierdził, że firma ma nadzieję przywrócić pracownikom wynagrodzenia i sprowadzić ich z powrotem, a pomóc w tym ma właśnie premiera Star Wars Zero Company i jej kasowy sukces. Scott jednocześnie pozostaje sceptyczny wobec tego, czy wszyscy zwolnieni tymczasowo deweloperzy rzeczywiście wrócą do pracy.

GramTV przedstawia:

Problemy finansowe studia zbiegły się w czasie z dużo poważniejszym konfliktem prawnym. Od 2024 roku trwa spór pomiędzy współzałożycielami Bit Reactor dotyczący tego, kto jest właścicielem firmy. Współzałożycielka Alison Kelly twierdzi, że została usunięta ze studia i domaga się między innymi 20 milionów dolarów odszkodowania. Według jej argumentacji Bit Reactor jest warte około dwa razy więcej. Z kolei drugi współzałożyciel, Greg Foertsch, utrzymuje, że Kelly... nigdy nie była współwłaścicielką firmy. W sporze pojawiły się również zarzuty dotyczące jej pracy, którym Kelly zaprzecza. To właśnie ten konflikt ma być jednym z powodów obecnych problemów studia.

Cała sytuacja jest tym bardziej gorzka, że Star Wars Zero Company spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem. Gracze i krytycy chwalą przede wszystkim sposób wykorzystania uniwersum Gwiezdnych wojen oraz taktyczną rozgrywkę. Produkcja szybko znalazła się również na szczycie listy najlepiej sprzedających się gier na Steamie. Premiera, która powinna być więc dla Bit Reactor momentem triumfu, stała się okazją do ujawnienia poważnych problemów wewnątrz studia. Bardzo możliwe, że sprawa znajdzie kontynuację.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!