Żaden film science fiction tak dobre nie przewidział przyszłości, a w zasadzie naszej teraźniejszości.
Dokładnie 20 lat temu, 1 września 2006 roku, w amerykańskich kinach zadebiutowała Idiokracja. Film Mike’a Judge’a początkowo przeszedł niemal bez echa, ale z czasem stał się kultową komedią science fiction, której wizja przyszłości z każdym kolejnym rokiem wydaje się widzom coraz mniej absurdalna.
Idiokracja miała być absurdem. Po 20 latach bardziej przeraża niż śmieszy
Trudno uwierzyć, ale Idiokracja obchodzi właśnie 20. urodziny. Produkcja wyreżyserowana przez Mike’a Judge’a trafiła do amerykańskich kin 1 września 2006 roku. Nie był to jednak debiut, któremu towarzyszyła wielka kampania reklamowa. Film otrzymał bardzo ograniczoną dystrybucję, a w szczytowym momencie można go było oglądać jedynie w 130 kinach. Ostatecznie wpływy w Stanach Zjednoczonych wyniosły około 444 tys. dolarów, przy budżecie szacowanym na 2,4 mln dolarów.
Historia rozpoczyna się, gdy przeciętny pod każdym względem Joe Bauers, grany przez Luke’a Wilsona, zostaje wybrany do wojskowego eksperymentu związanego z hibernacją. Wraz z Ritą, w którą wcieliła się Maya Rudolph, miał zostać uśpiony na rok. Eksperyment zostaje jednak zapomniany, a bohaterowie budzą się dopiero 500 lat później, w 2505 roku. Szybko okazuje się, że świat przyszłości nie przypomina technologicznej utopii. Społeczeństwo stało się znacznie mniej inteligentne, wszechobecna konsumpcja osiągnęła absurdalne rozmiary, a najprostsze problemy przerastają ludzi odpowiedzialnych za funkcjonowanie państwa. Joe, który w swoich czasach uchodził za człowieka całkowicie przeciętnego, nagle okazuje się jedną z najinteligentniejszych osób na świecie.
Jedną z najbardziej pamiętnych postaci pozostaje prezydent Dwayne Elizondo Mountain Dew Herbert Camacho, w którego wcielił się Terry Crews. W obsadzie znaleźli się również Dax Shepard, Justin Long, Stephen Root oraz David Herman. Za scenariusz odpowiadali Mike Judge i Etan Cohen.
GramTV przedstawia:
Co ciekawe, Idiokracja nie odniosła sukcesu podczas pierwotnej dystrybucji kinowej. Dopiero kolejne lata, wydania domowe oraz rosnąca popularność filmu w internecie sprawiły, że produkcja zyskała status kultowej. Dziś jest regularnie przywoływana w dyskusjach o konsumpcjonizmie, mediach, polityce, edukacji oraz sposobie, w jaki współczesne społeczeństwa korzystają z technologii. AFI przy okazji pokazów z okazji 20. rocznicy również określa film Judge’a mianem kultowego klasyka.
Warto przy tym pamiętać, że w 2006 roku Idiokracja miała przede wszystkim bawić poprzez celowo przerysowaną wizję przyszłości. Dwie dekady później część żartów odbiera się jednak zupełnie inaczej niż w momencie premiery. To zapewne jeden z powodów, dla których film, mimo bardzo skromnego startu w kinach, nadal pozostaje obecny w popkulturze.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!