Fani science fiction kojarzą go z serii, która zakończyła żywot lata temu. Teraz dołączył do Star Treka (ale w nieco inny sposób)

Jakub Piwoński
2026/09/01 19:00
0
0

Nathan Fillion doskonale znany jest fanom science fiction z roli kapitana Malcolma Reynoldsa w kultowym Firefly. Aktor właśnie otrzymał okazję, by wejść do innego legendarnego uniwersum gatunku.

Fillion został kapitanem Kirkiem. To fakt. Jest w tym jednak pewien haczyk. Nie chodzi o nowy film ani serial Star Trek, lecz o wyjątkowe wydarzenie zorganizowane z okazji 60-lecia franczyzy. Aktor wziął udział w niespodziewanym czytaniu scenariusza jednego z klasycznych odcinków.

Firefly
Firefly

Nathan Fillion jako kapitan James T. Kirk. Ale nie tak, jak przypuszczasz

Marka Star Trek obchodzi w tym roku 60-lecie. To okazja do wielu eventów promocyjnych. Jak donosi Bleeding Cool, Fillion wcielił się w Kirka podczas publicznego odczytu scenariusza Mudd's Passion, czyli dziesiątego odcinka pierwszego sezonu animowanego Star Treka. Wydarzenie odbyło się w ramach WGF RetroReads Presents: Star Trek 60, organizowanego przez fundację gildii pisarzy. Aktor nie był zresztą jedyną gwiazdą, która pojawiła się przy okazji tego wydarzenia. W odczycie udział wzięli między innymi D'Arcy Carden jako Spock, Adam Arkin jako Harry Mudd oraz Aimee Garcia jako Nurse Chapel.

GramTV przedstawia:

Następnie uczestnicy przeszli do odczytania pierwszego odcinka oryginalnego Star Treka, The Man Trap. W tym przypadku rolę Kirka otrzymał Noah Wyle, znany przede wszystkim z serialu The Pitt. Wśród uczestników znaleźli się również Clark Gregg, kojarzony z rolą Phila Coulsona w filmowym uniwersum Marvela, oraz Iman Vellani, czyli ekranowa Kamala Khan z Ms. Marvel. Tym samym Nathan Fillion może dopisać do swojego aktorskiego CV kapitana Kirka, choć na razie wyłącznie w ramach jednorazowego wydarzenia. Postać tę przez lata grali między innymi William Shatner, Chris Pine oraz Paul Wesley w serialu Star Trek: Nieznane nowe światy.

Dla Filliona jest to zresztą szczególnie ciekawa, wręcz symboliczna przygoda. Aktor od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk kojarzonych z telewizyjnym science fiction. Firefly zakończyło swoją krótką historię wiele lat temu, ale Mal Reynolds do dziś pozostaje jedną z jego najbardziej kultowych ról. Teraz Fillion miał okazję wejść do jeszcze większej legendy gatunku. Co istotne, nie jest jednak powiedziane, że Firefly jest zamkniętym rozdziałem. Od pewnego czasu trwają bowiem prace przy animowanej produkcji, do której Fillion też jest zaangażowany.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!