Windows 11 wolniejszy od „dziesiątki”? Youtuber znalazł winowajcę: to cena za ładne okienka

Mikołaj Berlik
2026/01/28 15:30
2
0

Windows 11 jest ładny, nowoczesny, lecz także wyraźnie bardziej ślamazarny od swojego poprzednika.

Przesiadka na Windows 11 dla wielu z nas była szokiem nie tylko ze względu na nowe menu Start, ale też przez dziwne uczucie „ciężkości” systemu. Choć Microsoft chwali się optymalizacją, codzienne czynności – jak choćby otwieranie Menedżera zadań – potrafią trwać ułamek sekundy dłużej niż w Windows 10. Dlaczego? Odpowiedź kryje się w języku XAML i sposobie, w jaki system renderuje obraz.

Windows 11
Windows 11

Windows 11 – przyczyna problemów z najnowszą wersją

Kluczem do zagadki jest decyzja Microsoftu o implementacji nowoczesnych elementów platformy UWP (opartych na XAML) w klasycznych aplikacjach Win32. Tester skupił się na Menedżerze zadań i zauważył, że Windows 11 zużywa znacznie więcej zasobów procesora i karty graficznej na wyświetlenie prostego okna.

Youtuber użył genialnej analogii, by wyjaśnić, dlaczego wykorzystanie potężnej karty graficznej do wyświetlania interfejsu bywa zgubne:

To jak wyścig samochodu z rowerem. Na długim dystansie auto zmiażdży rowerzystę, ale na odcinku 50 metrów rower ruszy i dotrze do celu, zanim kierowca w ogóle zdąży odpalić silnik.

Karta graficzna potrzebuje czasu na „rozruch” (inicjalizację renderowania). Windows 11 marnuje więc cenne milisekundy na przygotowanie efektownego obrazu, mimo że użytkownik w tym czasie nie widzi nic poza pustym miejscem. Co gorsza, system prawdopodobnie próbuje przetwarzać animacje, które ostatecznie... w ogóle się nie wyświetlają.

GramTV przedstawia:

To minimalne opóźnienie możemy jednak spróbować “oszukać”. Wyłączenie animacji systemowych nie naprawi błędów w kodzie Microsoftu, ale sprawi, że interfejs stanie się bardziej responsywny.

Oto jak to zrobić:

  • Wejdź w Ustawienia.
  • Wybierz sekcję Ułatwianie dostępu.
  • Kliknij w Efekty wizualne.
  • Odznacz opcję Efekty animacji.

Uwaga: To rozwiązanie ma swoją cenę. Wyłączenie animacji systemowych może wpłynąć na inne aplikacje – np. na Discordzie przestaną działać tzw. „superreakcje”.
Estetyka wygrywa z wydajnością

Wnioski z analizy są dość gorzkie. Wydaje się, że gigant z Redmond coraz mocniej stawia na wygląd, uznając, że nowoczesne komputery mają wystarczająco dużo mocy, by „przepalić” ją na renderowanie XAML-a. Niestety, w praktyce cierpi na tym responsywność, czyli to, co w codziennej pracy jest najważniejsze.

Komentarze
2
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 16:15
NOWAHUTANACZASIE napisał:

To jest OS + Spyware. Ja dziękuję za takie systemy:)

Na Win10 mam wszystie apki, procesy, sracje aktualizacje (które służą między innymi po to aby zpowrotem włączyć te szpiegujące cię procesy jesłi ktoś je wcześniej wyłączył) wszystko powyłączane w pizdu:) 

 Od Win95 żaden system nie dzialał mi tak stabilnie i tak długo bez nowej, czystej instalki.

Sam korzystam z Win10 i nie planuję się przesiadać....póki co. Problem mam taki, że mam program, który do działania wymaga najnowszej aktualizacji systemu. Jest to Substance Painter. Zapewne, jeśli mi kiedyś "zaśpiewa": dawaj win11, a jak nie to spadówa, to wtedy zacznę kombinować z dwiema partycjami, a nie robiłem tego od czasów podstawówki (czyli z blisko 30 lat :P).

NOWAHUTANACZASIE
Gramowicz
Dzisiaj 16:02

To jest OS + Spyware. Ja dziękuję za takie systemy:)

Na Win10 mam wszystie apki, procesy, sracje aktualizacje (które służą między innymi po to aby zpowrotem włączyć te szpiegujące cię procesy jesłi ktoś je wcześniej wyłączył) wszystko powyłączane w pizdu:) 

 Od Win95 żaden system nie dzialał mi tak stabilnie i tak długo bez nowej, czystej instalki.