Wielu fanom Gwiezdnych wojen jego film stanął w gardle. To dlatego już do tego świata nie wrócił?

Jakub Piwoński
2026/01/18 16:30
1
0

Rian Johnson, autor Ostatniego Jedi, został wspomniany w wywiadzie Kathleen Kennedy.

Powraca temat niewypału, jakim okazała się zapowiadana trylogia Gwiezdnych wojen Riana Johnsona. Po latach głos w sprawie zabrała Kathleen Kennedy, była szefowa Lucasfilm, sugerując, że reżyser Ostatniego Jedi wycofał się z projektu pod wpływem ostrej i często toksycznej krytyki fanów. Na tę wersję wydarzeń Johnson zareagował krótko, ale stanowczo.

Ostatni Jedi
Ostatni Jedi

Rian Johnson przestraszył się fanów Gwiezdnych wojen?

W wywiadzie dla Deadline Kennedy przyznała, że ogromny sukces serii Na noże pochłonął Johnsona czasowo, ale jednocześnie zasugerowała, że twórca mógł „przestraszyć się” reakcji internetu na jego wizję Gwiezdnych wojen. Jej zdaniem presja towarzysząca pracy przy tej marce bywa paraliżująca nawet dla doświadczonych filmowców. Reżyser szybko zdystansował się od tej narracji. W odpowiedzi na doniesienia Johnson napisał w serwisie X krótko: „Lol, zero strachu, przepraszam”, jasno dając do zrozumienia, że nie chodziło o ucieczkę przed fanami.

GramTV przedstawia:

Sam Johnson już wcześniej podkreślał, że jego trylogia nigdy nie wyszła poza bardzo wczesny, koncepcyjny etap. Zanim projekt nabrał realnych kształtów, na horyzoncie pojawiło się Na noże, które całkowicie zmieniło jego zawodowe priorytety. Seria z Danielem Craigiem w roli Benoita Blanca stała się jednym z najważniejszych punktów jego kariery i dowodem na to, że odejście od Gwiezdnych wojen wcale nie zahamowało jego rozwoju jako filmowca. Jak podkreślał, drzwi do wielkiej sagi nie są dla niego zamknięte, ale na razie reżyser skupia się na własnych pomysłach.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 23:17

Bądźmy szczerzy. Facet przyszedł. Zniszczył wszystkie wątki zrobione przez pierwszym film. Nie stworzył niczego dla trzeciego filmu i zrobił najgłupszy film w historii Star Wars. 

Przypomina mi to rodzinę gdzie każde pokolenie budowało zamek z zapałek by środkowe dziecko obrażone na wszystkich i zarozumiałe weszło, wywróciło stół do góry nogami, zrobiło kupę na starcie zapałek i sobie poszło udając że to co zrobiło to sztuka.