Umowa licencyjna z Disney+ dobiegła końca, a Doctor Who stał się łakomym kąskiem dla platform streamingowych walczących o prestiżowy katalog.
Przyszłość Doctor Who znów stoi pod znakiem zapytania, ale w centrum rozmów nie są dziś aktorzy ani showrunnerzy, lecz prawa do transmisji strumieniowej nowożytnej ery serialu. Wznowienie z 2005 roku, zapoczątkowane przez Russella T. Daviesa, okazało się globalnym sukcesem. To właśnie ta biblioteka – 26 sezonów, od ery Christophera Ecclestona po Jodie Whittaker i Ncuti Gatwa – może przesądzić o tym, kto zostanie kolejnym międzynarodowym partnerem BBC. Warto jednak dodać, że ten słynny serial SF zadebiutował po raz pierwszy w 1963 roku, co daje łącznie 40 sezonów.
Doctor Who
Doctor Who – serial science fiction łakomym kąskiem dla platform streamingowych
Zakończyła się obowiązująca umowa licencyjna z Disney+, który nie tylko współfinansował produkcję nowych odcinków, ale też posiadał globalne prawa streamingowe. To oznacza, że BBC ponownie musi szukać partnera, zdolnego wesprzeć serial finansowo – sama opłata licencyjna nie pokrywa już kosztów produkcji wysokobudżetowego dramatu.
GramTV przedstawia:
Stawka jest ogromna. Doctor Who generuje dla BBC ponad 100 milionów funtów rocznie z licencji i merchandisingu, a cała marka napędza brytyjską gospodarkę setkami milionów funtów. Nic dziwnego, że platformy streamingowe coraz uważniej spoglądają na pełny pakiet: nie tylko nowe odcinki, ale przede wszystkim niezwykle popularną wznowioną serię, trwającą od 2005. Jeśli nie Disney+, najbardziej oczywistymi kandydatami są Netflix i Amazon Prime Video – oba serwisy szukają globalnych marek science fiction z długą historią i oddaną bazą fanów.
Era Davida Tennanta wciąż cieszy się największym zainteresowaniem fanów i to ona przyciąga młodszą widownię, o którą walczą streamerzy. Po wygaśnięciu wcześniejszych licencji w USA żaden duży serwis nie oferuje dziś kompletnej współczesnej odsłony Doctor Who. Dla platform może to być prawdziwy Święty Graal – i klucz do przyszłości Doktora.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!