Po 4 latach sądowych batalii Valve wychodzi z tarczą. Firma Gabe’a Newella odparła bowiem zarzuty.
O co w ogóle chodzi? Otóż o walkę z kimś, kogo powszechnie określa się mianem trolla pantentowego.
Valve
Valve wygrywa proces z Rothschildem
Wszystko zaczęło się w 2022 roku. To wtedy Valve zostało pozwane przez Leigha Rothschilda, który zarzucił firmie naruszenie swojego patentu. Zresztą, nie była to jedyna tego typu sytuacja, bo rok później Rothschild złożył kolejny pozew. Gigant z Bellevue miał jednak po swojej stronie mocne argumenty.
Okazuje się bowiem, że Valve już w 2016 roku uzyskało „wieczystą, nieodwołalną, wolną od opłat licencyjnych, w pełni opłaconą, ogólnoświatową licencję” na patent. Ten miał obejmować „system i metodę przechowywania treści nadawczych w środowisku obliczeniowym opartym na chmurze”. Zresztą nie tylko na ten, ale również na kilka innych patentów.
W tej sytuacji zarzuty wysunięte przez Rothschilda wydawały się absurdalne. Samo Valve zresztą również miało swoje zarzuty co do należących do biznesmena spółek, w tym RBDS, Display Technologies LLC i Patent Asset Management LLC. Twórcy Steama wprost przyznali, iż podmioty te “w złej wierze wysuwają twierdzenia o naruszeniach patentów”.
GramTV przedstawia:
Ostatecznie w sądzie w Waszyngtonie zapadł wyrok, a ława przysięgłych opowiedziała się po stronie Valve. Sąd okręgowy przyznał rację firmie we wszystkich punktach oskarżeniach. Jednocześnie w protokole rozprawy stwierdzono, iż Rothschild i jego spółki naruszyli waszyngtońską ustawę o zapobieganiu trollingowi patentowemu oraz ustawę o ochronie konsumentów.
W efekcie to Rothschild musi wypłacić Valve odszkodowanie w wysokości 25 tysięcy dolarów, uznać patent za nieważny oraz zaprzestać dalszych działań względem giganta z Bellevue. Niemniej nie wiadomo jeszcze, czy Amerykanin zastosuje się do tego wyroku, czy też będzie szukał drogi odwoławczej.
Warto na koniec wspomnieć, że Rothschild i jego spółki kojarzeni są jako tzw. trolle patentowe. Amerykanin swój majątek gromadzi na podstawie rejestrowania patentów, których z jednej strony nikt wcześniej nie rejestrował, a które z drugiej odnoszą się nierzadko do spraw mających zastosowanie w życiu codziennym. Po takim czymś kolejnym krokiem jest właśnie generowanie pozwów z powodu rzekomego naruszenia patentu.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!