Aktor zdradził również, którą czarodziejkę bardziej woli.
Doug Cockle, czyli aktor użyczający swojego głosu Geraltowi z Rivii z Wiedźmina 3: Dziki Gon, po latach wrócił wspomnieniami do jednej z najsłynniejszych misji z gry CD Projekt Red. Choć zadanie z Krwawym Baronem uchodzi za jedno z najlepiej napisanych w całym gatunku RPG-ów, sam aktor nie wspomina pracy nad nim wyłącznie z sentymentem. W rozmowie na kanale GoatedSynro podzielił się kulisami, które dla wielu fanów mogą być sporym zaskoczeniem.
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Wiedźmin 3 – Doug Cockle nie lubi zadania z Krwawym Baronem
Zdaniem Cockle’a początek przygody z wątkiem Krwawego Barona był dla niego wyjątkowo męczący, głównie z bardzo prozaicznego powodu. Aktor przyznał, że w trakcie rozgrywki nie korzystał jeszcze z szybkiej podróży, przez co wielokrotnie przemierzał te same ścieżki w Velen.
Zadanie z Krwawym Baronem na początku doprowadzało mnie do szału.
To było zanim miałem dostęp do szybkiej podróży albo zanim w ogóle odkryłem, że mogę z niej korzystać. Jeździłem moim koniem w tę i z powrotem po tym wzgórzu, a w pewnym momencie trzeba zostawić Płotkę i po prostu biec pod górę.
W górę i w dół, w górę i w dół, bez końca. To doprowadzało mnie do szaleństwa. Nienawidziłem biegania po tym wzgórzu.
Aktor żartobliwie dodał, że Velen znalazło się dopiero w środku jego prywatnego rankingu lokacji, ponieważ było wyjątkowo nieprzyjazne dla nóg Geralta:
Jego krokomierz wariował. Nogi po prostu bolały.
To jednak nie jedyny temat, który Cockle poruszył. W trakcie rozmowy aktor został zapytany o słynny romantyczny dylemat graczy, czyli wybór między Triss a Yennefer. Ku zaskoczeniu części fanów jego odpowiedź okazała się jeszcze inna. Najwyżej ocenił bowiem Shani, mimo że postać nie odgrywa aż tak dużej roli jak czarodziejki znane z głównego wątku.
Yennefer jest na trzecim miejscu, Triss na drugim, a Shani na pierwszym. No, powiedziałem to.
GramTV przedstawia:
Cockle przyznał, że szczególnie ceni Shani za jej naturalność i bardziej realistyczne spojrzenie na Geralta. Nie unikał jednak komentarza na temat dwóch najważniejszych czarodziejek w życiu wiedźmina.
W grze wolę Triss, częściowo dlatego, że mam słabość do rudych, ale też dlatego, że Triss jest bardziej jak przyjaciółka z dodatkowymi korzyściami. Ona i Geralt potrafią się razem pośmiać, podczas gdy Yen jest trochę bardziej jak zrzędząca mama.
Mimo osobistych preferencji aktor podkreślił, że obie bohaterki pozostają wyjątkowo silnymi i ważnymi postaciami całej sagi.
Prawda jest taka, że obie są absolutnie niesamowitymi kobietami. Są potężnymi czarodziejkami, są piękne, inteligentne i mają wszystko, co trzeba. Po prostu wolę Triss od Yen.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!