Ubisoft po raz kolejny znalazł się w centrum dyskusji dotyczącej marketingowego nazewnictwa swoich największych produkcji. Kilka lat temu firma głośno zapowiadała, że Skull and Bones będzie pierwszą w historii grą klasy AAAA. Ambitna deklaracja szybko zderzyła się jednak z rzeczywistością, ponieważ piracka produkcja nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań ani pod względem odbioru, ani wyników rynkowych. Mimo to wygląda na to, że samo pojęcie nie zniknęło z wewnętrznego słownika wydawcy.
Kontrowersyjny termin AAAA powraca. Assassin’s Creed w roli głównej
Na taki wniosek wskazywała treść profilu LinkedIn jednej z producentek Ubisoftu, Krasimiry Yakovlievy, która – zanim dokonano edycji – informowała o ponad trzynastu latach doświadczenia przy projektach określanych jako AAAA. Największe poruszenie wywołało bezpośrednie wskazanie dwóch odsłon serii Assassin’s Creed. Zgodnie z opisem, Assassin’s Creed Shadows miało być pierwszą „next-genową” grą AAAA Ubisoftu uruchamianą natywnie na komputerach z systemem macOS. Natomiast Assassin’s Creed Mirage zostało określone jako pierwsza produkcja tej klasy wydana natywnie na iPhone’y oraz iPady. W przypadku Shadows reakcje były stosunkowo spokojne; większe zdziwienie wywołało natomiast zaliczenie Mirage do tej samej, najwyższej kategorii.