James Cameron przyznaje, że zaczyna planować ostatni etap swojej kariery. Na pierwszym miejscu nie stawia już Avatara.
James Cameron, twórca takich filmów jak Terminator, Obcy – decydujące starcie, Titanic czy seria Avatar, zaczyna coraz śmielej mówić o przyszłości swojej kariery. Reżyser przyznał, że po ponad dwóch dekadach spędzonych z uniwersum Pandory coraz częściej myśli o innych historiach, które chciałby jeszcze opowiedzieć.
James Cameron
Cameron planuje „ostatni akt” swojej kariery
Uniwersum Avatara towarzyszy Jamesowi Cameronowi nieprzerwanie od 2005 roku. Choć kolejne części wciąż pozostają w planach, reżyser przyznaje, że nadszedł moment, w którym zaczął zastanawiać się nad projektami niezwiązanymi z jego największą franczyzą.
To właśnie pytanie, które teraz najbardziej mnie zajmuje. Uniwersum Avatara nabierało rozpędu przez 21 lat, odkąd zaczęliśmy nad nim pracować w 2005 roku. To był właściwie nieprzerwany ciąg wydarzeń. Teraz patrzę na horyzont i zastanawiam się: jakie inne historie chcę jeszcze opowiedzieć? Ile z nich powinienem wyreżyserować sam, a przy ilu ograniczyć się do pisania scenariusza lub produkcji z innymi filmowcami?
Cameron zdradził również, że od kilku tygodni świadomie planuje to, co sam nazywa „ostatnim aktem” swojej kariery. Jak podkreśla, nie kieruje się wyłącznie własnymi ambicjami.
Dosłownie rozrysowałem to sobie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Na samej górze wielkimi literami zapisałem pytanie: »Co przyniesie najwięcej dobrego?«. Potem zacząłem analizować wszystkie projekty, które są mi najbliższe, zastanawiając się, jak mogą poprawić naszą sytuację i sprawić, że świat będzie lepszym miejscem dla naszych dzieci.
Reżyser zaznacza jednak, że nie podjął jeszcze żadnej ostatecznej decyzji.
GramTV przedstawia:
Nie podjąłem jeszcze żadnych decyzji. Nadal jestem na etapie planowania tego ostatniego aktu. I nie wiem, czy będzie on trwał rok, czy dwadzieścia lat.
Choć Disney wciąż rozwija markę Avatar, przyszłość serii nie wydaje się już tak oczywista jak jeszcze kilka lat temu. Według wcześniejszych doniesień studio analizuje opłacalność kolejnych odsłon po tym, jak Avatar: Ogień i popiół zarobił około 1,5 miliarda dolarów – wynik imponujący, ale słabszy od poprzednich części, zwłaszcza przy budżecie przekraczającym 400 milionów dolarów. Już wcześniej sugerowano, że warunkiem powstania kolejnych filmów jest mniejszy budżet.
Po słowach Jamesa Camerona nie jest też wykluczone, że sam zajmie się już tylko produkcją kolejnych odsłon, a reżyserią zajmie się już inny twórca. Wśród projektów, nad którymi Cameron ma obecnie pracować, wymienia się między innymi Ghosts of Hiroshima, Alitę 2 i Fantastyczną podróż.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!