Twórca jednego z najambitniejszych science fiction ostatnich lat odcina się od swojego dzieła. „To nie moja wersja”

Radosław Krajewski
2026/05/25 15:30
1
0

Reżyser twierdzi, że prawdziwa wersja jego filmu została mu „odebrana”.

James Gray po siedmiu latach wrócił do burzliwej historii związanej z produkcją filmu Ad Astra. Reżyser podczas promocji swojego nowego projektu zatytułowanego Papierowy tygrys otwarcie przyznał, że ostateczna wersja widowiska science fiction nie była jego autorską wizją. Według twórcy film został mu odebrany na etapie montażu, a wpływ studia znacząco zmienił finalny kształt produkcji.

Ad Astra
Ad Astra

Ad Astra – James Gray skrytykował kinową wersję swojego filmu

Gray zdradził, że przy Papierowym tygrysie otrzymał pełną kreatywną kontrolę, czego nie mógł powiedzieć o Ad Astrze:

Mam pełną kontrolę nad wszystkim przy tym filmie, a przy Ad Astra tak nie było. Ten film został mi odebrany. To nie jest moja wersja filmu. Wchodzisz w dyskusje i spory, jest studio, później studio zostało sprzedane Disneyowi. Zostajesz wciągnięty w cały ten chaos. Ad Astra kosztowała 80 milionów dolarów, a Papierowy tygrys 15 milionów. Lubię pracować na taką skalę, ponieważ nie uważam za produktywne sytuacji, w której inni zmieniają twój film, a i tak później to ty ponosisz winę.

Reżyser został również zapytany o to, co zmieniłby w Ad Astrze, gdyby otrzymał możliwość stworzenia własnej wersji produkcji:

To byłby zupełnie inny film. Byłby krótszy o 12 minut. Jestem chyba jedynym reżyserem, który robi krótszą wersję reżyserską. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją stworzyć. Oczywiście to nie zależy ode mnie, ale bardzo chciałbym to zrobić. To byłoby dla mnie ekscytujące.

GramTV przedstawia:

Według wcześniejszych doniesień największe zmiany miały pojawić się bardzo późno w postprodukcji. Studio 20th Century Fox miało dodać narrację z offu, której pierwotnie w filmie nie było. W autorskiej wersji Graya bohater grany przez Brada Pitta nie prowadził wewnętrznych monologów. Do produkcji dołożono również dodatkowe sceny akcji oraz retrospekcje z udziałem Liv Tyler, wcielającej się w byłą żonę protagonisty. Według pojawiających się informacji ich obecność miała być efektem nalegań samego Pitta.

Problemy związane z produkcją Ad Astry były tematem medialnych doniesień już kilka lat temu. Wówczas 20th Century Fox miało stanowczo zaprzeczyć informacjom o konflikcie kreatywnym i naciskać na usunięcie publikacji opisujących kulisy projektu.

Sam film do dziś pozostaje jedną z bardziej dzielących widzów produkcji science fiction ostatnich lat. Wiele osób docenia rozmachem inspirowaną operą kosmiczną wizję Graya oraz część widowiskowych sekwencji, jednak równie często krytykowano tempo narracji i decyzje kreatywne, które sprawiały wrażenie niespójnych. Część odbiorców uważała wręcz, że w gotowym filmie wyraźnie ścierają się dwie odmienne wizje tej samej historii.

Produkcja okazała się natomiast rozczarowaniem finansowym w box office. Film zarobił w Ameryce 50 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym około 80 milionów dolarów jeszcze przed kosztownymi dokrętkami.

Komentarze
1
Headbangerr
Gramowicz
Dzisiaj 15:54

Najlepsze co mogę powiedzieć o tym filmie, to że nie pamiętam z niego ani jednej sceny. Nawet nie wiem o czym był.

... był o czymś?