Czy właśnie oglądamy początek nowej ery kina, czy raczej technologiczne demo przebrane za film? Wokół Hell Grind robi się coraz głośniej.
Na targach filmowych towarzyszących festiwalowi w Cannes pojawił się projekt, który już teraz wywołuje ogromne emocje w branży. Chodzi o Hell Grind — 95-minutowy film stworzony niemal całkowicie przy pomocy sztucznej inteligencji. Twórcy określają go wręcz mianem „pierwszego pełnometrażowego filmu AI”.
Hell Grind
Hell Grind – pierwszy film zrobiony przez AI
Za produkcję odpowiada Higgsfield AI, które bardzo mocno promuje projekt w mediach społecznościowych i branżowych materiałach. Firma podkreśla, że wszystkie postacie, lokacje i rekwizyty zostały wygenerowane przez AI. Według twórców film miał powstać w zaledwie 14 dni przy budżecie poniżej 500 tysięcy dolarów. Dla porównania — tradycyjna realizacja podobnego widowiska miałaby kosztować nawet 50 milionów.
To pierwszy film AI pokazujący, że sztuczna inteligencja potrafi utrzymać spójność postaci, świata i narracji przez cały pełny metraż.
Sam film opowiada o grupie ulicznych złodziei trafiających dosłownie do piekła. Do sieci trafił już zwiastun oraz pierwsze fragmenty produkcji — i reakcje są bardzo mieszane. Część widzów widzi w projekcie fascynujący eksperyment i zapowiedź przyszłości kina. Inni zwracają uwagę, że Hell Grind nadal wygląda bardziej jak technologiczny pokaz możliwości AI niż pełnoprawny film. W komentarzach powtarzają się uwagi dotyczące nienaturalnych animacji, dziwnej pracy kamery czy „growego” wyglądu postaci.
GramTV przedstawia:
Jednocześnie trudno ignorować skalę całego przedsięwzięcia. Do tej pory AI wykorzystywano głównie do krótkich eksperymentów, reklam albo pojedynczych scen. Hell Grind jest natomiast jednym z pierwszych tak dużych projektów próbujących stworzyć pełny film niemal wyłącznie przy pomocy generatywnej sztucznej inteligencji.
Niezależnie od jakości samego filmu branża coraz uważniej obserwuje podobne projekty. Zwolennicy AI przekonują, że technologia może radykalnie obniżyć koszty produkcji i otworzyć kino dla nowych twórców. Krytycy obawiają się natomiast zalewu „sztucznych” filmów pozbawionych prawdziwego ludzkiego stylu i emocji. Hell Grind może więc okazać się czymś więcej niż tylko dziwną ciekawostką.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.