Saber ugina się po aferze z ChatGPT. Przeprosiny dla scenarzystki i zmiana na Steamie

Maciej Petryszyn
2026/08/16 18:00
6
0

Historia scenarzystki, która miała zostać zastąpiona przez ChatGPT, znalazła dalszy ciąg. Firma przyznała się do swojego czynu.

Tymczasem na Steamie pojawiła się stosowna adnotacja. Wygląda bowiem na to, że wcześniej ewidentnie jej brakowało.

Rideshare “Stimulator”
Rideshare “Stimulator”

Saber uderza się w pierś po aferze z AI

Wszystko zaczęło się od wpisu, który w sieci umieściła Stella Sacco. Ta między lipcem 2023 a lipcem 2024 była zatrudniona przez Saber Interactive jako scenarzystka i jako taka miała pracować też Rideshare “Stimulator”. W rzeczonym wpisie Sacco twierdziła, że wyrzucono ją z firmy, gdyż jej obowiązki przejął ChatGPT. Tymczasem omawiana produkcja w swojej karcie na platformie Steam ani słowem nie wspominała o wykorzystywaniu treści stworzonych przez sztuczną inteligencje. Zrobiła się więc afera – z jednej strony z uwagi na zastąpienie człowieka AI, a z drugiej z uwagi na ukrywanie faktu używania z tej technologii.

Teraz okazuje się, że Sacco napisał sam Matt Karch, dyrektor generalny Saber:

Ostatniej nocy, ze sporym zaskoczeniem, otrzymałam długiego maila od dyrektora generalnego Saber Interactive, Matta Karcha. Przeprosił mnie bez zastrzeżeń za okropny sposób, w jaki wypowiadał się o mnie w mediach. Pełna treść tej wiadomości pozostanie wyłącznie między nami – nie jestem tego typu osobą. Potwierdziłam jednak, że wiadomość rzeczywiście pochodziła od niego. Matt napisał, że żałuje eskalowania konfliktu oraz tego, w jaki sposób ludzie w sieci wypowiadali się na mój temat. Nie przejmuję się tym, że przypadkowi komentujący rzucają we mnie obelgami – jestem transpłciową kobietą, to dla mnie codzienna rzeczywistość – ale bardzo bolało mnie, gdy moje umiejętności i reputacja, na które pracowałam przez 20 lat w branży gier, zostały publicznie oczernione przez kogoś dysponującego pozycją i władzą.

Jedną z rzeczy, które powtarzali o mnie ludzie – a do czego Matt również dołożył swoją cegiełkę – było to, że nie pierwszy raz publicznie krytykuję byłego pracodawcę, więc muszę kochać dramaty albo ciężko się ze mną współpracuje. Prawda jest taka, że złe traktowanie w branży gier to codzienność; ja po prostu chętniej niż inni mówię o tym głośno. A mówię o tym po to, by w przyszłości inne osoby również miały odwagę reagować, gdy spotka je to samo. Od samego początku twardo obstawałam przy tym, że mówię prawdę – i myślę, że wszyscy możemy teraz przyznać, iż zostało to potwierdzone. Matt wyraził chęć zadośćuczynienia mi za tę sytuację; na ten moment sama nie wiem, jak miałoby to wyglądać, i muszę dać sobie trochę czasu na przemyślenie sprawy, ale jego przeprosiny przynajmniej przyjmuję.

Nic z tego nie zmienia jednak mojego stanowiska w kwestii AI. W tej sprawie wyraźnie różnimy się z Mattem, a konsekwencje stosowania tej technologii spadają na niego jako prezesa, ale niestety również na jego pracowników. Przeprosiny są dziś jednak zbyt rzadkim towarem, by odrzucać je, gdy zostają zaoferowane. Jeśli Bóg da, jest to ostatnie oświadczenie, jakie muszę wydać w tej sprawie.

GramTV przedstawia:

Tak czy inaczej, Rideshare “Stimulator” doczekało się wreszcie na Steamie stosownej adnotacji o AI. Dzięki niej wiemy, że narzędzia AI wykorzystano do generowania głosów oraz częściowej lokalizacji, a opcjonalny tryb Swobodnej Jazdy zawiera generowane przez AI misje pasażerskie oraz zlokalizowane dialogi. […] Gra zawiera również zestaw stacji radiowych z muzyką stworzoną przez ludzi oraz muzyką generowaną przez AI. Stacje zawierające muzykę stworzoną przez AI są w grze wyraźnie oznaczone. Na koniec Sacco zwróciła jeszcze uwagę, że przy okazji całego zamieszania 2 lata po zwolnieniu utraciła wreszcie dostęp do deweloperskiej wersji gry na platformie Valve.

Komentarze
6
dariuszp
Gramowicz
17/08/2026 11:21
Grze napisał:

Myślę że żyjemy w ciekawych czasach i problem będzie narastał. Np. w zakresie choćby publikacji treści:

Czytałem wpis jakiejś prawniczki na linkedin dotyczący oznaczania AI w związku z tymi regulacjami od 2 sierpnia w EU. Jako przykład podała obraz siebie lecącej na smoku. Tłumaczenie było takie - nie jest to deep fake, więc nie podlega, bo "każdy rozsądny człowiek" rozumie, że smoków nie ma. Nie wiem. Świętego Mikołaja też nie ma. Skoro tak, to kto podrzuca mi prezenty?

Ja to widzę bardzo prosto. Nie chcę żeby ktoś wykorzystywał mój wizerunek albo głos bez mojej zgody. Aktor głosowy Wiedźmina mówił ostatnio że gdyby miał fundusze to by pozwał każdego kto mu to robi. Bo firmy dosłownie umieszczały generatory z jego głosem od tak bez jego zgody. 

I ja to rozumiem, potem się słyszysz mówiąc rzeczy których byś nigdy nie powiedział bo jakiś idiota sobie to wymyślił. Nie możesz zrobić wyjątku na "scena jest zbyt absurdalna" bo Ci zaraz będą w każdym obrazku dawać gnoma w tle mówiąc "gnomów nie ma więc obrazek jest legitny". 

A samego smoka można robić normalnie albo za pomocą AI. I tutaj warto rozróżnić chociaż większość ludzi rozróżni nawet bez disclaimera przynajmniej do czasu aż AI nie straci tego typowego wyglądu "AI".

Dalej - jeśli wymagane jest oznaczanie deep fake - które zwykle tworzą osoby próbujące często osiągnąć efekt propagandowy - np. generując polityka w jakiejś sytuacji, to zwykle nie są to osoby, które skłonne są przestrzegać jakichś tam przepisów. Oczywiście - jest przepis, będzie bat. W GB podobno 12 tysięcy ludzi siedzi za niepoprawne wpisy w socialmediach lub linkowanie cudzych postów. Więc daj mi człowieka, paragraf już jest. Może o to chodziło?

Ale to jest jak z hakerami. Hakerzy hakują bo czują się bezpiecznie siedząc np w Rosji. Ale realia są takie że nadal powinniśmy dokładać wszelkich starań by ich identyfikować. Zwłaszcza że dzisiaj haking można podciągnąć pod terroryzm jeżeli tyczy się ważnych systemów itp. 

Bo realia są takie że taki haker może czuć się bezpieczny np. w Rosji bo go Rosja nie wyda ale potem może się zorientować że nigdzie nie poleci na wakacje bo jeżeli np. samolot wyląduje w jakimś kraju EU to zostanie schwytany. 

Zrobisz deep fake, pośmiejesz się, będziesz myślał że zasady się Ciebie nie tyczą aż w końcu popełnisz błąd. 

Np. jeżeli nakaz aresztowania jest z USA to wydają go bezterminowo. Więc mimo że masz np. 5 lat przedawnienia - dopóki nakaz jest ważny to zegar się zatrzymuje. 

Co sprawia że jeden wybryk + ktoś poznał Twoją tożsamość i jak mieszkasz w Rosji to wakacje możesz sobie robić góra na Białorusi.

Sporo hakerów właśnie tak wpadło. Jednego np. zatrzymano w Malediwach. Inny był na tyle głupi że nie pomyślał i poleciał do Hiszpanii. 

Dalej - sam czasem tworzę jakieś treści. Teraz - jeśli google podaje podsumowania AI i ja je wykorzystam jako "źródła" 1:1 - to znaczy, że używałem AI w trakcie procesu twórczego, czy nie? A są miejsca, gdzie takiego oznaczenia wymaga się np. na podstawie regulaminu danej platformy.

Widzisz, to jest tak śmiesznie że chodzi o wykorzystanie AI w projekcie. Jeżeli uczyłeś się z podsumowania AI to nie. Ale jeżeli projekt albo generuje treści albo ma wygenerowane za pomocą AI treści to musisz. 

Steam nie robi tego złośliwie. Kraje dopiero zaczynają regulować AI. Co za tym idzie wszystko może się zmienić z dnia na dzień a Steam nie chce być odpowiedzialny. Jeżeli przyjdą regulacje to mając produkty oznaczone będzie im dużo łatwiej. Chociaż jak widać po Saber Interactive - nie każdy uczciwie oznacza. 

Co czyni moją sytuację ciekawą. Np. ja używam generowanie głosu jako element gameplayu. W moim wypadku ma to sens bo mam robota który mówi co gracz chce i brzmi mechanicznie. Postać z takim głosem brzmi sztucznie ale robot nie, zwłaszcza jak dodasz efekty by brzmiał jak robot. No i największy trik to fakt że to gracz decyduje co mówi robot i nie dawałem ograniczeń. 

Ale to co zbudowałem czyli TTS niezależny od OS-a dzięki któremu słyszysz ten sam głos w dobrej jakości w czasie rzeczywistym i nie wymaga to mocnego GPU bo rozwiązanie jest oparte o CPU można użyć np. do accessibility. Czytanie interfejsu itp.

Ale to oznacza że każdy kto wdroży to w swojej grze nawet jeżeli tylko pod accessibility - musi dodać oznaczenie "AI".

Jeśli AI opracowuje mi dane (często błędnie :-) ), i tworzy prezentację lub wykres - to czy publikując go muszę go oznaczać jako dzieło AI?

Jeżeli jest to treść wygenerowana przez AI która jest w grze to tak.

Jak wprowadzano pierwsze maszyny tkackie, to robotnicy je niszczyli, bo to było "dzieło szatana"... Native Americans uważali, że fotografia zabiera duszę. Woźnice protestowali przeciwko kolei żelaznej.

Tak ale tutaj jest inna sytuacja. Nikt nie protestuje samego AI. Chcą by oznaczać że coś jest AI. Zwłaszcza że nie każdy zna technologie i wie na co zwracać uwagę. Główny powód to nie zabobony tylko brak regulacji prawnych które dopiero powstają. 

Zwłaszcza że firmy korzystają z AI bezmyślnie. Teraz wyobraź sobie że ważne elementy Twojej gry są oparte o AI i w powszechne użycie wejdzie to co zrobił jeden sąd chyba w USA - uznał że treść wygenerowana przez AI nie może być chroniona prawami autorskimi bo autorem nie jest człowiek. 

Dam Ci lepszy przykład, jedna linia lotnicza miała AI czat bota. Ów czat bot zmyślił politykę zwrotów. Facet pozwał linię. Linia lotnicza broniła mówiąc się że czat bot to osobny byt. Sąd tego nie kupił - wg nich czat bot wypowiadał się w imieniu firmy na ich stronie. 

Wczoraj na LinkedIn czytałem że EU wprowadza przepis gdzie AI to produkt. Jeżeli AI zrobi coś źle, sąd może uznać produkt za defektywny i poniesiesz odpowiedzialność chyba że udowodnisz dlaczego Ai zrobiło coś tak a nie inaczej i nie jest defektywne. Jak masz model z miliardami parametrów to tego nie zrobisz. 

Ogólnie AI to duże ryzyko prawne dla każdego biznesu i Steam robi jedną rozsądną rzecz. Każe oznaczać co ma jakie AI. Bo jeżeli przyjdą regulacje to będą wiedzieli co z tymi grami zrobić. 

Parafrazując klasyka: "postępu się nie da oszukać". Jeśli wyznawcy AI wygrają wojnę z wyznawcami Klimatu, to jej użycie stanie się tak powszechne, że nikt nie będzie się zastanawiał czy to gra aktor, czy model 3D, albo czy newsa wygenerował automat. Po prostu AI będzie w każdej lodówce. Serio - słyszałem ostatnio reklamę zmywarki, która rzekomo ma AI! Poważnie!

Także temat regulowania wszystkiego i wszędzie będzie grzany, bowiem - jak wiadomo - socjalizm walczy z problemami nieznanymi w innych ustrojach społecznych.

Ale nikt AI nie blokuje. Może być w każdej grze i lodówce. Teraz tylko chcemy oznaczenie że tam jest.

Może się skończy tak że wszystko będzie miało oznaczenie "AI". Tak jak niemal każda strona na box na temat ciasteczek. 

Raz że trzeba edukować publikę a dwa - jeżeli potwierdzą że AI reprezentuje firmę, będę chodzi od czat bota po czat bota prosząc o pieniądze, towarty albo coś podobnego licząc że któraś firma swojego nie zabezpieczyła :-)

defcore
Gramowicz
17/08/2026 08:26
heh napisał:

Czyli to koleś z zaburzeniem psychicznym. To by wiele tłumaczyło xd

W dodatku określa sie jako lesbijka xD

Grze
Gramowicz
17/08/2026 07:30
dariuszp napisał:

pytanie za 100pk - czy gra z generatorem używającym AI podlega AI disclosure?

Myślę że żyjemy w ciekawych czasach i problem będzie narastał. Np. w zakresie choćby publikacji treści:

Czytałem wpis jakiejś prawniczki na linkedin dotyczący oznaczania AI w związku z tymi regulacjami od 2 sierpnia w EU. Jako przykład podała obraz siebie lecącej na smoku. Tłumaczenie było takie - nie jest to deep fake, więc nie podlega, bo "każdy rozsądny człowiek" rozumie, że smoków nie ma. Nie wiem. Świętego Mikołaja też nie ma. Skoro tak, to kto podrzuca mi prezenty?

Dalej - jeśli wymagane jest oznaczanie deep fake - które zwykle tworzą osoby próbujące często osiągnąć efekt propagandowy - np. generując polityka w jakiejś sytuacji, to zwykle nie są to osoby, które skłonne są przestrzegać jakichś tam przepisów. Oczywiście - jest przepis, będzie bat. W GB podobno 12 tysięcy ludzi siedzi za niepoprawne wpisy w socialmediach lub linkowanie cudzych postów. Więc daj mi człowieka, paragraf już jest. Może o to chodziło?

Dalej - sam czasem tworzę jakieś treści. Teraz - jeśli google podaje podsumowania AI i ja je wykorzystam jako "źródła" 1:1 - to znaczy, że używałem AI w trakcie procesu twórczego, czy nie? A są miejsca, gdzie takiego oznaczenia wymaga się np. na podstawie regulaminu danej platformy.

Jeśli AI opracowuje mi dane (często błędnie :-) ), i tworzy prezentację lub wykres - to czy publikując go muszę go oznaczać jako dzieło AI?

Jak wprowadzano pierwsze maszyny tkackie, to robotnicy je niszczyli, bo to było "dzieło szatana"... Native Americans uważali, że fotografia zabiera duszę. Woźnice protestowali przeciwko kolei żelaznej.

Parafrazując klasyka: "postępu się nie da oszukać". Jeśli wyznawcy AI wygrają wojnę z wyznawcami Klimatu, to jej użycie stanie się tak powszechne, że nikt nie będzie się zastanawiał czy to gra aktor, czy model 3D, albo czy newsa wygenerował automat. Po prostu AI będzie w każdej lodówce. Serio - słyszałem ostatnio reklamę zmywarki, która rzekomo ma AI! Poważnie!

Także temat regulowania wszystkiego i wszędzie będzie grzany, bowiem - jak wiadomo - socjalizm walczy z problemami nieznanymi w innych ustrojach społecznych.




Trwa Wczytywanie