Ekrany ładowania w grach to rzecz przez wielu znienawidzona. Szczególnie, gdy jest ich zbyt dużo i pojawiają się za często.
Nic więc dziwnego, że od lat deweloperzy starają się wyeliminować. Lub też przynajmniej zmniejszyć ich liczbę.
Dishonored
Ekrany ładowania nie są takie złe?
Ale nie wszyscy podchodzą do tej kwestii w ten sam sposób. Dowodem niech będzie niedawna transmisja, w której udział wzięło kilku członków zespołu Arkane Studios. Rzeczony stream prowadził Raphael Colantonio, dyrektor kreatywny serii Dishonored, a towarzyszyli mu Harvey Smith, drugi dyrektor kreatywny, Steven Hird, główny programista oraz Anthony Huso, projektant poziomów. Przy okazji przechodzenia poziomu Lady Boyle’s Last Party we wspomnianym Dishonored zwrócili oni uwagę na liczne ekrany ładowania w trakcie przechodzenia pomiędzy posiadłością i ulicami. Dla wielu twórców byłoby to problematyczne.
Niemniej Harvey Smith stanął w obronie tego typu rozwiązania:
Ludzie myślą, że pozbycie się ekranów ładowania to krok naprzód. Ale szczerze mówiąc, uważam, że taka przerwa między jednym obszarem a drugim, kiedy czujesz: "Dobrze, to już za mną, teraz jestem w nowym, nienaruszonym miejscu”, a także możliwość wyświetlania wskazówek rozbudowujących świat gry, grafik i drobnych notatek fabularnych... Właściwie mam do tego wszystkiego słabość.
GramTV przedstawia:
Przy okazji twórcy ujawnili, iż w pewnym momencie istniał ciekawy i ostatecznie niewykorzystany pomysł na rozgrywkę. W jego ramach Daud, szef zabójców znanych jako Wielorybnicy, miał odciąć głównemu bohaterowi, Corvo Attano, dłoń. I to nie byle jaką dłoń, a właśnie tę, na której znajdowało się znamię Odmieńca, zapewniające protagoniście jego wyjątkowe moce. Ostatecznie koncepcja ta wówczas nie przeszła, ale powróciła w zmienionej formie w Dishonored 2, gdzie jedna z postaci może korzystać z mocy dzięki posiadaniu zmumifikowanej dłoni z charakterystycznym symbolem.
Uwielbiam pomysł, że tą twoją przerażającą, naznaczoną przez Odmieńca dłonią – twoją ożywioną (nieumarłą) dłonią – musisz albo przez chwilę grać jako ona, żeby wrócić do Corvo, albo sam musisz iść i ją znaleźć – przyznał Smith.
Seria Dishonored doczekała się dwóch odsłon – Dishonored z 2012 i Dishonored 2 z 2016 roku – oraz samodzielnego rozszerzenia Dishonored: Death of the Outsider, które ukazało się w roku 2017. Do tego dochodzi wydane w 2021 roku Deathloop, czyli inna gra Arkane, która dzieje się w tym samym uniwersum.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!