Transformers łączą siły z inną słynną serią science fiction. Ale najpierw fani doczekają się kolejnej wojny Autobotów z Deceptikonami

Radosław Krajewski
2026/04/24 10:30
4
0

To będzie wielkie filmowe doświadczenie, ale Paramount chce najpierw stworzyć kolejny solowy film o Transformersach.

Marka należąca do Paramount Pictures od lat próbuje odzyskać dawny blask, który osiągnęła w erze widowiskowych produkcji Michaela Baya. Choć kolejne Transformersy otrzymywały coraz gorsze oceny, to studio nadal chce kręcić filmy o wojnie Autobotów z Deceptikonami. Pomimo zapowiedzi crossoverowego filmu z serią G.I. Joe.

Transformers
Transformers

Transformers połączy siły z G.I. Joe, ale fani będą musieli dłużej poczekać na crossover

Ostatnim aktorskim filmem z serii było Transformers: Przebudzenie bestii, które kontynuowało miękki restart franczyzy i zbliżało ją do klimatu klasycznych kreskówek. Produkcja zakończyła się jednak niespodzianką, która rozbudziła ogromne oczekiwania fanów. W finałowej scenie ujawniono, że w tym uniwersum istnieje także organizacja G.I. Joe, co zapowiadało spektakularny crossover.

Od tamtej pory widzowie czekają na połączenie obu marek, tym bardziej że twórcy wielokrotnie sugerowali, iż projekt jest w planach. Teraz jednak pojawiły się mniej optymistyczne informacje. Reżyser Steven Caple Jr., odpowiedzialny za ostatnie Transfoemrsy, przyznał w rozmowie o przyszłości serii, że crossover nie powstanie w najbliższym czasie.

Wciąż mam duże plany związane z tym, czym to mogłoby być, ale zobaczymy. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Nie jestem częścią kolejnego filmu Transformers, choć projekt nadal jest rozwijany, więc wciąż jest czas. Nigdy nic nie wiadomo.

Choć scenariusz do crossoveru miał przygotować Derek Connolly, znany między innymi z pracy przy Kongu: Wyspa czaszki czy Gwiezdnych wojnach, projekt utknął na wczesnym etapie prac. Mimo to producenci nie tracą całkowicie wiary w jego realizację.

GramTV przedstawia:

Lorenzo di Bonaventura, wieloletni opiekun obu marek, podkreślał, że studio nadal zamierza spełnić oczekiwania fanów:

Dostarczymy to, co obiecaliśmy. Mówimy o tym od początku istnienia tej serii, bo fani ciągle pytają, kiedy w końcu pojawi się G.I. Joe.

Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że Paramount Pictures obrało inny kierunek. Studio pracuje obecnie nad dwiema różnymi wersjami rebootu G.I. Joe, co sugeruje, że chce najpierw odbudować tę markę jako samodzielny byt. W tej sytuacji jednoczesna realizacja crossoveru wydaje się mało prawdopodobna.

Równolegle rozwijane są kolejne projekty związane z Transformersami. Wśród nich pojawiają się doniesienia o możliwym powrocie Michael Bay do uniwersum, a także o nowym filmie aktorskim przygotowywanym przez Josh Cooley, który wcześniej pracował przy animacji Transformers: Początek.

Komentarze
4
Crask
Gramowicz
25/04/2026 09:26
dariuszp napisał:

Tak ale dla porównania w USA był to absolutny fenomen ale dlatego że marketing atakował wszystkimi kanałami. Za granicą było to mocno stonowane. Pamiętam że leciało w latach 90, nawet oglądałem ale nigdy nie byłem przywiązany. 

Bardziej pamiętam Motomyszy z Marsa czy Gargulce.

Crask napisał:

Do Batmana czy TMNT raczej nie miał startu, ale generalnie był w Polsce całkiem popularny we wczesnych latach 90'tych. Głównie chyba ze względu na komiks wydawany przez TM-Semic (co ciekawe wydali więcej numerów tego tytułu niż np. Transformersów czy Żółwi Ninja), ciut poważniejszy niż animacja. Figurki cieszyły się zainteresowaniem, ale były jak na tamte czasy bardzo drogie, więc mało kto miał więcej niż kilka. Na dość koszmarnego Kena ze SF (jakiś crossover chyba) pamiętam że zbierałem kilka miesięcy.

Serial raczej u nas się nie przyjął, ale w wypożyczalniach kaset wideo łatwo było znaleźć "The Movie". Za dzieciaka nawet mi się podobał, chociaż Transformers The Movie było o niebo lepsze.

dariuszp napisał:

Eeee... czy ktoś w ogóle pamięta G.I. Joe poza starymi prykami jak ja? Nie mówiąc o tym że chyba poza USA nie było to tak popularne jak np. Batman czy TMNT. 

To co ja mówię jest bardziej dygresją na temat popularności Joe's na świecie. Faktycznie to przede wszystkim marka skierowana na amerykański rynek, ale w pierwszej połowie lat 90'tych miała dużo większą rozpoznawalność na całym świecie. Ciekawostka którą gdzieś kiedyś przeczytałem: brytole walczyli nawet z przesadną amerykańskością, zmieniając w kreskówce "American Heroes" na "International Heroes". 

Warto pamiętać, że jest to marka przede wszystkim promująca zabawki, no i w Polsce na przykład figurki z G.I. Joe mimo dość wysokiej ceny sprzedawały się na tyle dobrze, żeby nie opuszczać sklepów przynajmniej przez większość wspomnianej dekady. Nie śledziłem potem tematu, kreskówka była słaba, TM-Semic przestał wydawać komiksy a z zabawek wyrosłem (tymczasowo, teraz kupuję Warhammery ;) ). Ale miałem wrażenie, że marka faktycznie zniknęła z międzynarodowego rynku i już nie udało jej się wrócić.

Reasumując, masz rację, że G.I. Joe jest popularne głównie w Ameryce, a ludzie którzy nie mieszkają w Stanach i pamiętają Joes'ów, powinni też pamiętać o kolonoskopii. Film faktycznie może to zmienić, ale tylko jeżeli będzie bardzo dobry, a te ostatnie były straszliwymi szmirami (chociaż drugi był nieco lepszy, bo wybili na samym początku obsadę jedynki).

dariuszp
Gramowicz
25/04/2026 01:29
Crask napisał:

Do Batmana czy TMNT raczej nie miał startu, ale generalnie był w Polsce całkiem popularny we wczesnych latach 90'tych. Głównie chyba ze względu na komiks wydawany przez TM-Semic (co ciekawe wydali więcej numerów tego tytułu niż np. Transformersów czy Żółwi Ninja), ciut poważniejszy niż animacja. Figurki cieszyły się zainteresowaniem, ale były jak na tamte czasy bardzo drogie, więc mało kto miał więcej niż kilka. Na dość koszmarnego Kena ze SF (jakiś crossover chyba) pamiętam że zbierałem kilka miesięcy.

Serial raczej u nas się nie przyjął, ale w wypożyczalniach kaset wideo łatwo było znaleźć "The Movie". Za dzieciaka nawet mi się podobał, chociaż Transformers The Movie było o niebo lepsze.

dariuszp napisał:

Eeee... czy ktoś w ogóle pamięta G.I. Joe poza starymi prykami jak ja? Nie mówiąc o tym że chyba poza USA nie było to tak popularne jak np. Batman czy TMNT. 

Tak ale dla porównania w USA był to absolutny fenomen ale dlatego że marketing atakował wszystkimi kanałami. Za granicą było to mocno stonowane. Pamiętam że leciało w latach 90, nawet oglądałem ale nigdy nie byłem przywiązany. 

Bardziej pamiętam Motomyszy z Marsa czy Gargulce.

Crask
Gramowicz
25/04/2026 00:54
dariuszp napisał:

Eeee... czy ktoś w ogóle pamięta G.I. Joe poza starymi prykami jak ja? Nie mówiąc o tym że chyba poza USA nie było to tak popularne jak np. Batman czy TMNT. 

Do Batmana czy TMNT raczej nie miał startu, ale generalnie był w Polsce całkiem popularny we wczesnych latach 90'tych. Głównie chyba ze względu na komiks wydawany przez TM-Semic (co ciekawe wydali więcej numerów tego tytułu niż np. Transformersów czy Żółwi Ninja), ciut poważniejszy niż animacja. Figurki cieszyły się zainteresowaniem, ale były jak na tamte czasy bardzo drogie, więc mało kto miał więcej niż kilka. Na dość koszmarnego Kena ze SF (jakiś crossover chyba) pamiętam że zbierałem kilka miesięcy.

Serial raczej u nas się nie przyjął, ale w wypożyczalniach kaset wideo łatwo było znaleźć "The Movie". Za dzieciaka nawet mi się podobał, chociaż Transformers The Movie było o niebo lepsze.




Trwa Wczytywanie