To był pierwszy wielki hit Netflixa. Dzisiaj mało kto o nim pamięta

Radosław Krajewski
2026/03/18 18:00
0
0

Dzięki tej produkcji rozwinął się streaming.

Jeszcze na początku poprzedniej dekady rynek streamingowy dopiero raczkował. Netflix zaczynał budować swoją pozycję jako twórca oryginalnych treści, a konkurencja dopiero przygotowywała się do wejścia w ten segment. Właśnie wtedy pojawiła się produkcja, która w krótkim czasie stała się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla całej branży. Dziś jednak rzadko się o niej wspomina.

Orange Is the New Black

Orange Is the New Black – zapomniana perełka od Netflixa

Mowa o serialu Orange Is the New Black, który zadebiutował w 2013 roku i niemal natychmiast zdobył ogromną popularność. Historia inspirowana wspomnieniami Piper Kerman opowiadała o kobiecie z klasy średniej, trafiającej do więzienia o zaostrzonym rygorze. Produkcja od początku wyróżniała się świeżym podejściem do narracji i bohaterów, łącząc humor z dramatem w sposób, który przyciągał bardzo szeroką publiczność.

Serial przestał być jedynie opowieścią o jednej bohaterce. Twórcy rozbudowali świat, oddając głos dziesiątkom postaci, zarówno osadzonym, jak i pracownikom więzienia. Dzięki temu widzowie otrzymali znacznie bardziej złożony i ludzki obraz rzeczywistości za kratami. W obsadzie znalazły się między innymi Taylor Schilling, Laura Prepon, Uzo Aduba, Natasha Lyonne czy Laverne Cox, a dla wielu z nich była to przepustka do dalszej kariery.

Sukces produkcji był ogromny. Orange Is the New Black nie tylko przyciągnął rekordową liczbę widzów w pierwszym tygodniu emisji, ale również na długo pozostał jednym z najchętniej oglądanych tytułów platformy. Serial zapisał się także w historii nagród Emmy jako pierwszy nominowany projekt stworzony wyłącznie z myślą o dystrybucji internetowej. Łącznie zdobył kilkanaście nominacji i kilka statuetek, a co istotne, był doceniany zarówno jako dramat, jak i komedia.

GramTV przedstawia:

Krytycy przez długi czas nie szczędzili produkcji pochwał, podkreślając jej odwagę, autentyczność i siłę przekazu. Serial podejmował tematy związane z systemem penitencjarnym, nierównościami społecznymi czy reprezentacją mniejszości, wyprzedzając wiele późniejszych dyskusji, które dziś są już znacznie bardziej powszechne.

Z czasem zainteresowanie widzów zaczęło jednak słabnąć. Część widzów wskazywała na spadek tempa w środkowych sezonach, inni po prostu przenieśli uwagę na kolejne głośne premiery. Finał w 2019 roku został przyjęty pozytywnie, ale zbiegł się z momentem, w którym rynek streamingowy był już przepełniony konkurencyjnymi hitami.

Dziś Orange Is the New Black rzadko pojawia się w rozmowach o najlepszych serialach platformy. Trudno jednak zaprzeczyć, że była to jedna z produkcji, które pomogły ukształtować współczesny model streamingu i pokazały, że oryginalne treści tworzone z myślą o sieci mogą konkurować z największymi hitami telewizji, a nawet być od nich lepsze.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!