Ten sequel klasyka science fiction jest tak zły, że twórca oryginału nie chce mieć z nim nic do czynienia

Jakub Piwoński
2026/06/14 19:00
0
0

Richard Kelly od lat odcina się od kontynuacji kultowego Donniego Darko.

Dziś Donnie Darko uchodzi za jeden z najważniejszych filmów science fiction początku XXI wieku i prawdziwy klasyk kina kultowego. Jednak mało kto pamięta, że produkcja Richarda Kelly’ego początkowo okazała się finansową porażką. Film zarobił w amerykańskich kinach zaledwie nieco ponad 110 tysięcy dolarów podczas weekendu otwarcia, a prawdziwe życie zyskał dopiero dzięki sprzedaży DVD i pokazom o północy.

S. Darko
S. Darko

S. Darko – fatalny sequel kultowego Donnie Darko

Rosnąca popularność produkcji sprawiła, że wytwórnia postanowiła wykorzystać markę i stworzyć kontynuację. Problem w tym, że S. Darko z 2009 roku powstało bez udziału Richarda Kelly’ego, który do dziś nie kryje swojej niechęci do filmu.

Akcja S. Darko skupia się na Samancie Darko, młodszej siostrze Donniego, granej ponownie przez Daveigh Chase. Bohaterka trafia do niewielkiego miasteczka w stanie Utah, gdzie po upadku meteorytu zostaje wplątana w serię tajemniczych wydarzeń związanych z podróżami w czasie. Choć na papierze pomysł wydawał się nawiązywać do oryginału, wielu widzów i krytyków uznało, że twórcy nie zrozumieli, co tak naprawdę uczyniło Donniego Darko wyjątkowym.

Zamiast rozwijać atmosferę niepokoju i niedopowiedzeń, z której słynął pierwowzór, sequel skupiał się na kopiowaniu najbardziej rozpoznawalnych elementów filmu. Powróciły motywy lunatykowania, podróży w czasie czy książka Roberty Sparrow, ale zabrakło spójnej historii i emocjonalnej głębi. Film powstał za około 4 miliony dolarów, ale zarobił jedynie nieco ponad milion. W Stanach Zjednoczonych produkcja nie trafiła nawet do szerokiej dystrybucji kinowej i została wydana bezpośrednio na nośnikach oraz platformach VOD.

Jeszcze gorzej wyglądały reakcje widzów i recenzentów. W serwisie Rotten Tomatoes S. Darko może pochwalić się zaledwie 13% pozytywnych recenzji od krytyków oraz 18% od widzów. Dla porównania Donnie Darko utrzymuje odpowiednio 88% i 80%.

GramTV przedstawia:

Najbardziej krytyczny wobec filmu pozostaje sam Richard Kelly. Reżyser wielokrotnie podkreślał, że nie miał żadnego wpływu na powstanie sequela, a jego nazwisko nie powinno być z nim łączone.

Nienawidzę, kiedy ludzie pytają mnie o ten sequel, ponieważ nie miałem z nim nic wspólnego. Nie lubię też, gdy ktoś próbuje mnie za niego obwiniać lub pociągać do odpowiedzialności. Nie kontroluję praw do marki Donnie Darko. Musiałem się ich zrzec, gdy miałem 24 lata.

Twórca uważa, że historia opowiedziana w Donniem Darko była kompletna i nie wymagała rozwijania. W jego opinii kontynuacja powstała przede wszystkim po to, by wykorzystać rozpoznawalność marki, a nie dlatego, że istniał dobry pomysł na dalszy ciąg. Dla wielu fanów science fiction S. Darko pozostaje dziś jednym z najbardziej nieudanych sequeli XXI wieku.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!