Na Steamie pojawiła się nowa strzelanka, obok której trudno przejść obojętnie. Gravebound to produkcja studia Crater Studios, która bierze wizualną tożsamość Borderlands, wrzuca ją w bezlitosną pętlę rozgrywki znaną z ARC Raiders i dokłada do tego własny, znacznie bardziej chaotyczny charakter. Efekt? Ekstrakcyjny shooter, który od pierwszych materiałów wygląda jak kontrolowany wybuch.
Gravebound
Gravebound – extraction shooter podobny do Borderlands i ARC Raiders
Gravebound to strzelanka PvPvE z elementami ekstrakcji, w której gracze lądują w niebezpiecznych strefach, zbierają łupy, walczą z agresywną sztuczną inteligencją i innymi graczami, a następnie próbują bezpiecznie się ewakuować. Każda wyprawa to klasyczna gra o wysoką stawkę – im dłużej zostajesz na mapie, tym większa nagroda, ale i ryzyko utraty całego ekwipunku.
Największą różnicę widać jednak w stylistyce. Komiksowa, przerysowana oprawa graficzna przywodzi na myśl Borderlands, ale pod tą kolorową warstwą kryje się rozgrywka znacznie bliższa ARC Raiders. Szybkie tempo, nacisk na mobilność i starcia przypominające momentami bullet hell sprawiają, że Gravebound stawia na agresję i ciągły ruch, zamiast powolnego, taktycznego czyszczenia terenu.
Gra będzie mieć tryb solo i kooperację, rozbudowany arsenał broni, system ulepszeń pancerza oraz frakcje dodające fabularnego kontekstu. Wrogowie i bossowie będą atakować chaotycznie, zmuszając graczy do improwizacji i szybkich decyzji, co tylko potęguje napięcie znane z najlepszych strzelanek ekstrakcyjnych.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Heh, zombie games, Realia są takie że teraz mamy falę extraction shooterów i przez chwile jeszcze będzie. Aż w końcu coś innego odniesie sukces i pojawi się kolejna fala. A tych fal trochę już było.
Np. w okolicach roku 2000 mieliśmy kupę arena shooterów. Każdy chciał swojego Quake 3.
Później wyszło Call of Duty i mieliśmy okres military shooterów.
Te się znudziły, Valve wydało Left for Dead i mieliśmy falę zombie games. Było tyle zombie games że te fale zawsze będę najbardziej kojarzył właśnie z zombiakami.
I wtedy wystrzelił LOL i mieliśmy falę MOBA.
Po tym była fala rogue like i coraz więcej gier miało proceduralnie tworzone poziomy.
No i Overwatch zapoczątkował Hero shooter ale co ciekawe - jednocześnie wyszło kilka gier. Po prostu Overwatch się ostał a reszta umarła.
No i niedługo później mieliśmy falę Battle Royale na fali PUBG.
No i teraz mamy falę Extraction Shooterów.
Ciekawe co będzie nastepne. Szcerze - muszą coś więcej powiedzieć o tej grze bo "komiksowa grafika" to kiepski marketing.