Urządzenie dopiero wyszło, a już popsuło się użytkownikowi.
Steam Machine dopiero trafił do pierwszych użytkowników, a w sieci pojawiło się już zgłoszenie usterki, która natychmiast przywołała skojarzenia z jedną z najbardziej niesławnych awarii w historii konsol. Jeden z posiadaczy nowego sprzętu Valve pokazał na Reddicie migającą czerwoną diodę na froncie urządzenia. Społeczność szybko ochrzciła problem mianem „czerwonej linii śmierci”.
Steam Machine
Steam Machine – GPU padło w urządzeniu Valve krótko po premierze
Określenie nie wzięło się znikąd. To oczywiste nawiązanie do „Red Ring of Death”, czyli awarii, która przed laty stała się symbolem problemów sprzętowych pierwszych modeli Xboxa 360. W przypadku Steam Machine mowa jednak nie o okręgu, lecz o czerwonym pasku pojawiającym się po prawej stronie przedniego podświetlenia LED.
Zgodnie z informacjami dostępnymi na stronie wsparcia Steam, różne wzory świecenia diody informują o konkretnych problemach technicznych. Migająca czerwona belka po prawej stronie ma wskazywać na awarię GPU. To potencjalnie jedna z najpoważniejszych usterek, jakie mogą dotknąć Steam Machine, ponieważ uszkodzenie układu graficznego może oznaczać bardzo ograniczone możliwości naprawy.
Autorem zgłoszenia jest użytkownik Reddita o nicku me_hill. Jak zauważyło Digital Foundry, opublikował on zdjęcie na subreddicie poświęconym Steam Machine i opisał, że urządzenie odmówiło posłuszeństwa krótko po rozpoczęciu zabawy.
Pograłem pięć minut w No Man’s Sky, potem zainstalowałem dostępną aktualizację dla urządzenia i sprzęt sam się zawiesił.
Autor wpisu próbował jednocześnie uspokoić osoby, które nadal czekają na swoje egzemplarze Steam Machine:
Jeśli wciąż jesteście w kolejce, spójrzcie na to z dobrej strony: prawdopodobnie zdążą jeszcze wyeliminować takie problemy.
GramTV przedstawia:
Pod wpisem szybko pojawiły się komentarze innych użytkowników. Część z nich potraktowała sytuację z przymrużeniem oka.
Dziękujemy za beta testy dla reszty z nas.
Na ten moment sprawa wygląda jednak na odosobniony przypadek. W sieci nie pojawiła się fala podobnych zgłoszeń, a opisany incydent jest pierwszym szerzej zauważonym raportem dotyczącym „czerwonej linii śmierci”. Trzeba przy tym pamiętać, że wielu kupujących nadal czeka na dostawę zamówionych egzemplarzy, więc pełniejszy obraz niezawodności sprzętu Valve pojawi się dopiero wtedy, gdy urządzenie trafi do większej liczby użytkowników.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!