Gatunek RTS-ów nie bez przyczyny kojarzy się ze StarCraftem. Mówimy wszak o legendarnym przedstawicielu tego rodzaju gier.
I to o takiej legendzie przez duże L. Niemniej sam Blizzard od dłuższego czasu nie jest najwyraźniej zainteresowany rozwojem serii.
StarCraft
Strzelanka z uniwersum StarCrafta powstaje?
Wszak marka od 9 lat pozostaje na swój sposób martwa. Ostatnią wydaną pod jej szyldem produkcją jest bowiem StarCraft: Remastered z 2017 roku, czyli odświeżona wersja pierwszej części. Na w pełni nową zawartość gracze czekają zaś od dekady. A konkretniej od StarCraft II: Nova Covert Ops, wydanego w 2016 roku dodatku do drugiej odsłony serii.
Plotkuje się jednak, że StarCraft może powróci, ale w formie odmiennej od znanej dotychczas. Zamiast RTS-a mielibyśmy bowiem otrzymać strzelankę, której akcja działaby się w tym samym uniwersum. Odpowiadać za nią miałoby południowokoreański dział studia Nexon, który wcześniej stworzył Sudden Attack.
GramTV przedstawia:
Sam Nexon już w ubiegłym roku miał podpisać z Blizzardem umowę dotyczącą współpracy w zakresie tworzenia treści związanych właśnie ze StarCraftem. Po finalizacji tego kontraktu firma rozpoczęła rzekomo rekrutację pracowników, którzy mieliby wziąć udział w projekcie. Wśród nich jako kierownik projektu miał znaleźć się Choi Jun-ho, twórca znanej ze StarCrafta mapy Temple Siege.
Niemniej według nieoficjalnych doniesień nawet jeżeli FPS-owy StarCraft powstanie, przyjdzie nam na niego prawdopodobnie jeszcze długo poczekać. Sam projekt nadal ma bowiem znajdować się na etapie ocen wewnętrznych. Dopiero po zakończeniu prac nad prototypem i analizy jakości ma zapaść ewentualna decyzja, by gra zyska zielone światło, a jej produkcja ruszy pełną parą.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.