MMORPG Star Wars: The Old Republic świętuje w tym roku 15-lecie, a twórcy zapowiadają wielkie zmiany.
Rok 2026 to wyjątkowy czas dla Star Wars: The Old Republic. Gra, która swoją premierę miała w 2011 roku obchodzi właśnie 15-lecie. Twórcy zapowiadają, że pojawi się jeszcze wiele nowości, pomimo, że już pierwszy kwartał tego roku przyniósł sporo zawartości oraz zapowiedzi na najbliższe miesiące.
Star Wars: The Old Republic
15 lat istnienia Star Wars: The Old Republic
Przypomnijmy, że 10 marca zadebiutowała aktualizacja 7.8.1 zatytułowana Master’s Enigma, która przybliża graczy do finału dodatku Legacy of the Sith. W nowym wątku fabularnym gracze mierzą się z Darthem Jadusem oraz eksplorują statek badawczy należący do Dartha Nula. Wraz z aktualizacją pojawiły się także nowe misje typu Date Night z Torianem Caderą (dla Łowców Nagród) oraz z Kirą Carsen (dla Rycerzy Jedi). Warto zaznaczyć, że obecnie dostępne są tylko angielskie kwestie dialogowe, ale gracze korzystający z francuskiej i niemieckiej wersji językowej mogą grać z angielskim dubbingiem i napisami w swoim języku. Pełna lokalizacja pojawi się w późniejszym terminie.
Trwa także 10 sezon Galactic Season zatytułowany Secrets of the Syndicate, który daje graczom drugą szansę na zdobycie nagród z poprzednich sezonów. Do zdobycia ponownie są między innymi towarzysze Altuur zok Adon i PH4-LNX, a także inne nagrody z sezonów 1 i 3.
Wiosenny event Spring Abundance Festival potrwa do 7 kwietnia. Jednym z fajniejszych elementów jakie można zdobyć podczas tego wydarzenia jest na przykład minipet Mobile Abundance Basket. Do tego samego dnia można również odebrać nagrodę Twitch Drop: T2-26 Scout Walker.
GramTV przedstawia:
Finał fabuły Legacy of the Sith nadejdzie wraz z aktualizacją 7.9 zatytułowaną Legacy Reborn, która ukaże się wiosną. Twórcy zapowiadają, że będzie to ważny krok w kierunku kolejnego dużego rozdziału gry. Podczas nadchodzącego livestreamu dotyczącemu patcha 7.9 gracze zobaczą również pierwsze zapowiedzi aktualizacji 8.0, nad którą trwają już prace. Twórcy podzielili się także informacjami o migracji gry na DirectX 12.To jedna z największych zmian technologicznych, obok przejścia na architekturę 64-bitową. Ulepszenia mają poprawić wydajność gry i umożliwić tworzenie bardziej zaawansowanej zawartości w przyszłości.
Naturalnie twórcy planują obchody 4 maja, czyli Gwiezdno Wojenne May the 4th. Podczas wydarzenia zdobywane punkty doświadczenia zostaną podwojone, w sklepie będzie sporo promocji na przedmioty kosmetyczne, a dodatkowo przewidziano nagrody za codzienne logowanie oraz dla subskrybentów.
Jak podkreślają deweloperzy, to dopiero początek roku i wydarzy się jeszcze wiele dobrego. Wraz z zakończeniem Legacy of the Sith rozpocznie się droga do jubileuszowej aktualizacji z okazji 15-lecia gry. Więcej informacji o przyszłości Star Wars: The Old Republic gracze mają poznać już wkrótce.
Nie no, z czasem BioWare Austin (oni robili SWTOR) wyciągnęło wnioski plus f2p sprawił że gra odżyła. Ale nie jest to co szukam w MMO.
Zresztą sama fabuła Operatora czy Łowcy mi się podobała. Ale w MMO nie grasz przez lata dla fabuły.
Tak na marginesie jest druga historia związana z Anthem. Kiedy BioWare Edmonton czyli główne BioWare robili Anthem, Austin zaoferowało pomoc bo mieli już spore doświadczenie z grami sieciowymi i swoje błędy mieli już za sobą. Mieli też wiele rzeczy rozpracowane jak np loot, jakie aktywności ludzie lubią itp.
Edmonton było bardzo zarozumiałe i chcieli zrobić wszystko po swojemu. Uważali że wiedzą lepiej... A następnie popełnili wszystkie możliwe błędy co wytknęły im recenzje. Część powodu czemu Anthem się nie udało wynikała z zarozumialstwa głównego studia.
Zarozumiali byli bo byli odpowiedzialni za wiele hitów ale nie zdawali sobie sprawy że lata robienia gier wg BioWare Cliche Chart nie przygotowały ich na wyzwania rozgrywki sieciowej.
Gucio1846 napisał:
Ja z sentymentu wracam co jakiś czas do tej gry. Spędziłem w niej sporo fajnych chwil, również od samego początku i choć naturalnie zauważyłem wszystkie zmiany o których piszesz, to jest coś w tym magicznego i przyciągającego. Ale chyba i tak coś się zmieniło, bo był moment, że widywałem znacznie mniej graczy, albo zwyczajnie trafiam ostatnio w jakieś dobre momenty :)PS. żółwik! Też mam ustawiony tytuł Founder :D
Pamiętam jak jaraliśmy się na premierę. Taki zmarnowany potencjał. Zamiast zrobić sandboxa zrobili themeparka na wzór WoW. Ale obiecywali mnóstwo zawartości. Pokazywali plany 10-letnie itp.
Też BioWare chciało zrobić MMO po swojemu i zrobili je tak jak robili swoje RPG. Kółko z dialogami. Też wielką innowacja - kilku graczy może uczestniczyć w dialogu. No i wybory między jasną a ciemną stroną.
Ale entuzjazm niestety źle się skończył. Ludzie skończyli fabułę w tydzień. Inni w miesiąc. Po kwartale serwery już opustoszały.
BioWare nie rozumiało problemu. Zaczęli kombinować. Wprowadzili w końcu tryb legacy. Masz nazwisko. Ród. Każda postać należy do rodu. Możesz na drzewie ustalać relacje. Masz unlocki które wymagają ukończenia gry innymi klasami albo rasami. I musisz farmić kasę by odblokować rzeczy.
Ale jednocześnie o ile było koło dialogów to same questy jak w typowym MMO - zabij 50 wilków.
Wielu ludzi odpuściło. Zacząłem grać jako Bounty Hunter. To była moja postać. Nim chciałem grać. Przechodzenie fabuły kilka razy robiąc te same nudne questy poboczne to nie było dla mnie. A że gra to nie sandbox to w zasadzie jedyne co miałeś do roboty to PVP, flashpoints (dungeony) itp. W kółko.
Gra umarła. I przeszła z czasem na F2P. BioWare tylko pogarszało sytuację. Np. pierwotnie grając było tak że jak dotarłeś do punktu w fabule to np. byla mowa że jakaś drużyna coś tam zrobiła. I udostępniali Ci flashpoint który się wiązał z wydarzeniami w fabule. Ale próbując dać ludziom więcej zawartości udostępnili je bez wymagania by przejść fabułę i nagle ich historia była poza kontekstem. Robił się bałagan.
No i ich sposób robienia fabuły robił problemy bo chyba nigdy nie myśleli o długoletnim wsparciu. Np kompani. W którymś dodatku nagle tracisz kompanów i masz zupełnie nowych. Czemu? A no aktorzy nie zawsze byli dostępni.
No i jak questy miały nagrane linie dialogowe to mimo że to dalej były kiepskie questy MMO - były droższe w produkcji. Wiec zawartości jak na lekarstwo.
Oczywiście przy f2p doszło to że nagle masz cały store i kosmetyka stała się płatna. Jeden z powodów czemu byłem gotów płacić abonament to fakt że wszystko było po prostu w grze. WoW robi to samo.
Ogólnie gigantyczna porażka. Za to dalej mam paskudny kryształ za pre-order. Czarny z żółtą poświatą. Jest tak brzydki że nigdy go nie używałem. Ale za to ustawiałem sobie tytuł "Founder". Żeby podkreślić że widziałem ten bałagan od samego początku.
Ja z sentymentu wracam co jakiś czas do tej gry. Spędziłem w niej sporo fajnych chwil, również od samego początku i choć naturalnie zauważyłem wszystkie zmiany o których piszesz, to jest coś w tym magicznego i przyciągającego. Ale chyba i tak coś się zmieniło, bo był moment, że widywałem znacznie mniej graczy, albo zwyczajnie trafiam ostatnio w jakieś dobre momenty :)PS. żółwik! Też mam ustawiony tytuł Founder :D
dariuszp
Gramowicz
04/04/2026 13:31
Pamiętam jak jaraliśmy się na premierę. Taki zmarnowany potencjał. Zamiast zrobić sandboxa zrobili themeparka na wzór WoW. Ale obiecywali mnóstwo zawartości. Pokazywali plany 10-letnie itp.
Też BioWare chciało zrobić MMO po swojemu i zrobili je tak jak robili swoje RPG. Kółko z dialogami. Też wielką innowacja - kilku graczy może uczestniczyć w dialogu. No i wybory między jasną a ciemną stroną.
Ale entuzjazm niestety źle się skończył. Ludzie skończyli fabułę w tydzień. Inni w miesiąc. Po kwartale serwery już opustoszały.
BioWare nie rozumiało problemu. Zaczęli kombinować. Wprowadzili w końcu tryb legacy. Masz nazwisko. Ród. Każda postać należy do rodu. Możesz na drzewie ustalać relacje. Masz unlocki które wymagają ukończenia gry innymi klasami albo rasami. I musisz farmić kasę by odblokować rzeczy.
Ale jednocześnie o ile było koło dialogów to same questy jak w typowym MMO - zabij 50 wilków.
Wielu ludzi odpuściło. Zacząłem grać jako Bounty Hunter. To była moja postać. Nim chciałem grać. Przechodzenie fabuły kilka razy robiąc te same nudne questy poboczne to nie było dla mnie. A że gra to nie sandbox to w zasadzie jedyne co miałeś do roboty to PVP, flashpoints (dungeony) itp. W kółko.
Gra umarła. I przeszła z czasem na F2P. BioWare tylko pogarszało sytuację. Np. pierwotnie grając było tak że jak dotarłeś do punktu w fabule to np. byla mowa że jakaś drużyna coś tam zrobiła. I udostępniali Ci flashpoint który się wiązał z wydarzeniami w fabule. Ale próbując dać ludziom więcej zawartości udostępnili je bez wymagania by przejść fabułę i nagle ich historia była poza kontekstem. Robił się bałagan.
No i ich sposób robienia fabuły robił problemy bo chyba nigdy nie myśleli o długoletnim wsparciu. Np kompani. W którymś dodatku nagle tracisz kompanów i masz zupełnie nowych. Czemu? A no aktorzy nie zawsze byli dostępni.
No i jak questy miały nagrane linie dialogowe to mimo że to dalej były kiepskie questy MMO - były droższe w produkcji. Wiec zawartości jak na lekarstwo.
Oczywiście przy f2p doszło to że nagle masz cały store i kosmetyka stała się płatna. Jeden z powodów czemu byłem gotów płacić abonament to fakt że wszystko było po prostu w grze. WoW robi to samo.
Ogólnie gigantyczna porażka. Za to dalej mam paskudny kryształ za pre-order. Czarny z żółtą poświatą. Jest tak brzydki że nigdy go nie używałem. Ale za to ustawiałem sobie tytuł "Founder". Żeby podkreślić że widziałem ten bałagan od samego początku.