Film powstały we współpracy Marvela i Sony ma już globalnie prawie 2,5 miliarda dolarów na koncie. To astronomiczna kwota, która sytuuje produkcję obecnie na trzecim miejscu podium wszech czasów, tuż za Avatarem i Avengers: Koniec gry. Ale oczy całego świata skierowane były na możliwość pobicia innego rekordu. I ten właśnie padł.
GramTV przedstawia:
Spider-Man: Całkiem nowy dzień ma obecnie na koncie ponad 936,7 mln dolarów. Tym samym stał się najbardziej kasowym filmem w historii amerykańskiej dystrybucji kinowej. Szampany w domach ekipy odpowiedzialnej za film z pewnością dziś wystrzelą. To kolejny dowód, że podpisany kilka lat temu deal między Marvelem a Sony na realizację tej serii i umieszczenie Pajęczaka w MCU opłacił się obu stronom z nawiązką.
Tak obecnie prezentuje się lista dziesięciu najbardziej kasowych filmów w USA:
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie zawsze to łatwe, ale warto by czasem uwzględniać inflację i przeliczać te dulary na coś stabilnego, np. na złoto. Uncja złota w zasadzie nie zmieniła swojej wartości. Za to dular poleciał na ryj od lat 70-tych pewnie ze 2 tysiące razy, odkiedy Nixon odszedł od standardu złota z powodu kryzysu.
Zadałem sobie ten trud...
Titanic wyszedł w 1997 czyli w zasadzie 30 lat temu. 30 lat temu uncja złota kosztowała 331 USD.
Spider wyszedł w 2026 czyli teraz. Teraz uncja złota kosztuje 4400 USD.
To oznacza, że dular stracił na wartości 13,3 x w ciągu zaledwie 30 lat.
Zatem - idąc tym tropem, jeśli Titanic na otwarciu miał 28+ mln a Spider 900+, to licząc w złocie, Titanic zarobił 86 520 oz. a Spider... 204k+ oz czyli ledwie 2,3x tyle.
To wciąż 6+ tony złota, ale zaledwie 2,3x tyle co Titanic.
Przewaga Spidera jest taka, że koszt produkcji w dularach był zbliżony, więc de facto... był to film tańszy. Jednak należy pamiętać, że technologia poszła bardzo do przodu i oba filmy opowiadają inne historie - NY vs ocean.
Nie zawsze to łatwe, ale warto by czasem uwzględniać inflację i przeliczać te dulary na coś stabilnego, np. na złoto. Uncja złota w zasadzie nie zmieniła swojej wartości. Za to dular poleciał na ryj od lat 70-tych pewnie ze 2 tysiące razy, odkiedy Nixon odszedł od standardu złota z powodu kryzysu.
Oczywiście otoczenie też się zmienia, zainteresowania widowni igrzyskami rośnie i maleje. Więc to też nie jest w pełni wiarygodne. Trudno porównać "Casablanc'ę" z 1942 ze Spiderem z 2026. Ale dulary to słaby wskaźnik. Może raczej ilość biletów - to już prędzej. I zapewne w odniesieniu do jakichś średnich zarobków w USA, bo cena biletu też może wpływać na decyzję o pójściu do kina. Czasem wystarczy kilka procent różnicy, by ktoś zrezygnował z zakupu - a przy tej skali to robią się pewnie tysiące decyzji na tak lub nie.
Nie zawsze to łatwe, ale warto by czasem uwzględniać inflację i przeliczać te dulary na coś stabilnego, np. na złoto. Uncja złota w zasadzie nie zmieniła swojej wartości. Za to dular poleciał na ryj od lat 70-tych pewnie ze 2 tysiące razy, odkiedy Nixon odszedł od standardu złota z powodu kryzysu.
Oczywiście otoczenie też się zmienia, zainteresowania widowni igrzyskami rośnie i maleje. Więc to też nie jest w pełni wiarygodne. Trudno porównać "Casablanc'ę" z 1942 ze Spiderem z 2026. Ale dulary to słaby wskaźnik. Może raczej ilość biletów - to już prędzej. I zapewne w odniesieniu do jakichś średnich zarobków w USA, bo cena biletu też może wpływać na decyzję o pójściu do kina. Czasem wystarczy kilka procent różnicy, by ktoś zrezygnował z zakupu - a przy tej skali to robią się pewnie tysiące decyzji na tak lub nie.