Stało się! Po 36 latach funkcjonowania jako spółka giełdowa Electronic Arts ponownie stało się firmą prywatną. Przejętą tym razem przez obcy kapitał.
Po wielu miesiącach przejęcie branżowego giganta stało się faktem. A wszystko za niebagatelną kwotę 55 miliardów dolarów.
Electronic Arts
Electronic Arts w rękach funduszu inwestycyjnego z Arabii Saudyjskiej
O nadchodzącym przejęciu Electronic Arts mowa była już od jesieni 2025 roku. To wtedy podpisano pierwsze dokumenty z Public Investment Fund z Arabii Saudyjskiej, a także Silver Lake oraz Affinity Partners. To właśnie te podmioty miały stać się nowymi właścicielami EA, ale zanim wszystko mogło zostać sfinalizowane, musiało dojść jeszcze do wielu procesów. Dopiero teraz, gdy uzyskano wszystkie wymagane prawne zgody oraz pokonano wszelkie przeszkody, przejęcie 2 miesiące później niż zakładano zaczęło obowiązywać. Od teraz gigant z Kalifornii znajduje się już w innych rękach – pytanie, co będzie to za sobą nieść?
Na pewno nie zmianę prezesa, bo tym pozostanie Andrew Wilson:
Ten moment stanowi wyraz uznania dla niezwykłych ludzi, których kreatywność, ambicja i pasja uczyniły z EA jedną z wiodących firm z branży rozrywki interaktywnej na świecie. Wchodzimy w ten nowy rozdział silni, mając partnerów, którzy dzielą naszą wizję i ambicje. Razem będziemy odważnie inwestować, przyspieszać innowacje i tworzyć kolejną generację gier oraz doświadczeń dla setek milionów graczy i fanów, którzy inspirują nas każdego dnia.
GramTV przedstawia:
W temacie przejęcia Electronic Arts wypowiedział się też Turqi Alnowaiser z saudyjskiego funduszu:
Ponieważ od ponad 5 lat byliśmy w firmie inwestorem mniejszościowym, głębokie zrozumienie unikalnej platformy EA, jej ogromnych globalnych marek sportowych i gamingowych oraz kultowych IP. Rozrywka i sport to kluczowe obszary strategicznego zainteresowania dla PIF i należą do najszybciej rozwijających się oraz ewoluujących sektorów na świecie. Razem, jako konsorcjum, posiadamy unikalną pozycję, by być długoterminowym partnerem dla zespołu zarządzającego EA w napędzaniu trwałego wzrostu oraz innowacji zarówno dla samego EA, jak i dla całej branży.
Wspomniane 55 miliardów dolarów oznacza, iż sprzedaż Electronic Arts to największy w historii wykup lewarowanego – a więc dokonany głównie za pożyczone pieniądze z niewielkim wkładem własnym. W następstwie tego zadłużenie samego EA wzrośnie o 20 miliardów dolarów, które w kolejnych latach będą spłacane z zysków firmy.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
I tak pewnie z 80% graczy sika ciepłym moczem na EA, któe jest cieniem, i to słabym, dawnego koncernu:) I to nie od wczoraj, a od dziesiątek już lat.
Jedynie co, to może być szansa na rozwój w dobrym kierunku.
dariuszp
Gramowicz
Ostatni środa
sc napisał:
Araby przejmują świat. Nieruchomości na świecie już zajęli, to teraz gry.
Myślą przyszłościowo. Ropa się kończy plus kolejne kraje próbują ją ograniczać. A to jest spora część ich biznesu. Plus siedzą na workach pieniędzy. Dlatego mogą mieć w garażu mercedesy zrobione ze złota.
I jeżeli nie chcą za chwile szukać wody na pustyni to lepiej teraz iść na zakupy i upewnić się że inni będą na nich robili.
Mnie to podwójnie cieszy bo taki Ubisoft, Xbox czy EA schodzą na psy. Gry się coraz mniej im opłacają. DEI się zemściło. A rekordy dzisiaj biją niezależne studia które po prostu chcą zrobić ciekawe gry. Jak dobrze pójdzie to dobiją swoją chciwością takie firmy jak EA czy Ubisoft bo ci ludzie nie kupili ich by robić fajne gry tylko po to by doić kasę. Więc za chwile reklamy w grach EA będą miały swoje własne reklamy. A mikropłatności będą miały pre-ordery na mikropłatności. Co zresztą już się dzieje bo BF6 miał pre-order na battle pass który nic nie robił poza daniem Ci możliwości dokonania głupiego zakupu szybciej zanim w ogóle battle pass był gotowy.
Cieszy mnie kiedy widzę jakiegoś deva który narzekał na białych ludzi, na graczy, na zachód i na gry narzekającego teraz że go zwolnili. Serce mi się raduje jak widzę pikietujących pod siedzibą Bethesdy z różowymi włosami i kolczykami gdzie się da. Bo to są ludzie którzy mówili że nienawidzą takich jak ja i poszli do branży gier wideo żeby nam sprzedawać swój chory światopogląd.
A skończyło się tak że lądują na ulicy i mają trudności ze znalezieniem pracy. A firmy dla których pracowali już planują kolejne zwolnienia albo w ogóle upadną.
Narzekałem niedawno że już nigdy nie zobaczę dobrego Fallouta i patrzcie co się stało? Bethesda w kłopotach. Fallout trafia do Obsidian (który też chyba zszedł na psy ale zobaczymy bo jest promień nadziei bo twórcy Fallouta wrócili do studia), teraz jest mowa że Inxile też może zrobić jakiegoś.
I ja wiem że w teorii to nie jest powód do radości ale może gdyby ci ludzie co chwila nie mówili jak nas nienawidzą to może by ktoś dzisiaj po nich płakał.
sc
Gramowicz
Ostatni środa
Araby przejmują świat. Nieruchomości na świecie już zajęli, to teraz gry.