Pewnie twórcy teraz myślą, że o parę lat za późno.
Widzowie są spragnieni wysokiej jakości fantasy, które nie oferują im współczesne produkcje. Gdy obecnie na serialowym rynku panuje posucha w tym gatunku, coraz więcej osób skłania się do nadrobienia zaległości, a jedną z najciekawszych propozycji, które przeszły bez większego echa, jest Zimowy monarcha. Serial MGM+ z 2023 roku nie zdobył popularności na premierę i został skasowany już po pierwszym sezonie. Teraz po dwóch i pół roku serial otrzymał drugie życie i stał się wielkim hitem platformy HBO Max, szczególnie w Europie.
Zimowy monarcha
Zimowy monarcha zyskał niespodziewaną popularność na streamingu po dwóch latach od swojej premiery
Twórcy Zimowego monarchy postawili na mniej baśniową, a bardziej brutalną i historyczną wizję mitu o królu Arturze. Główny bohater, grany przez Iaina de Caesteckera, nie jest tu legendarnym monarchą znanym z klasycznych opowieści, lecz wygnanym wojownikiem, który próbuje odzyskać wpływy w świecie ogarniętym chaosem i zagrożonym przez najazdy Sasów. Taki kierunek narracji przypadł do gustu krytykom, ale jednocześnie podzielił widzów, którzy oczekiwali bardziej tradycyjnego fantasy.
To właśnie rozbieżne reakcje odbiorców miały istotny wpływ na los serialu. Choć recenzje były w większości pozytywne, zainteresowanie widowni okazało się zbyt niskie, by uzasadnić dalszą produkcję. ITVX, które emitowało serial w Wielkiej Brytanii, oficjalnie zakończyło projekt we wrześniu 2024 roku, zamykając historię po jednym sezonie.
GramTV przedstawia:
Przełom nastąpił dopiero po udostępnieniu Zimowego monarchy na HBO Max. Według danych FlixPatrol tytuł trafił do globalnej czołówki najczęściej oglądanych seriali platformy i znalazł się na siódmym miejscu zestawienia. Co istotne, w aż czternastu krajach serial regularnie zajmuje drugą lub trzecią pozycję w lokalnych rankingach Top 10. Szczególnie dobrze radzi sobie w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, gdzie wyraźnie trafił w gusta nowej grupy odbiorców, obecnie zajmując piąte miejsce na liście najchętniej oglądanych seriali HBO Max.
Popularność serialu na streamingu pokazuje, jak bardzo zmienił się sposób odbioru produkcji telewizyjnych. Tytuł, który nie zdołał zbudować wystarczającej widowni w tradycyjnej emisji, po latach zyskał drugą szansę dzięki globalnemu zasięgowi platform streamingowych. Dla wielu widzów dopiero teraz stał się łatwo dostępny, co pozwoliło mu wyjść poza ograniczenia pierwotnej dystrybucji.
Niestety teraz jest już za późno, aby serial miał powrócić z drugim sezonem. Dla twórców, a przede wszystkim stacji i platform streamingowych, liczą się pierwsze tygodnie po premierze produkcji, a także wskaźnik ukończenia serialu przez widzów. Gdy obie te wartości są niskie, wtedy podejmowana jest decyzja o anulowaniu serialu. Zimowego monarchę właśnie spotkał ten los, ale kto wiem, może kiedyś doczekamy się spin-offu lub kontynuacji z innymi bohaterami tego serialu.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!