Oddaj swój głos w plebiscycie GRAM AWARDS 2022

Skandaliczne warunki pracy dla Marvela. Studio płaci specjalistom od VFX mniejsze stawki od reszty

Radosław Krajewski
2023/01/16 13:00

Gdyby ktoś się zastanawiał, dlaczego efekty specjalne w produkcjach Marvela są gorsze, niż w innych blockbusterach.

Po wielu tygodniach powrócił temat związany z kiepskimi warunkami dla specjalistów od efektów specjalnych, którzy przyjmują zlecenia od Marvel Studios. Jeszcze w sierpniu informowaliśmy, że według pracowników firm zajmujących się VFX, Marvel jest najgorszym przykładem dla całej branży. Serwis Vulture dotarł do osób, które pracują przy CGI w wielu blockbusterach i przedstawił relacje kolejnych świadków, które rzucają nowe światło na całą sprawę.

Skandaliczne warunki pracy dla Marvela. Studio płaci specjalistom od VFX mniejsze stawki od reszty

Marvel płaci specjalistom od efektów specjalnych o 20% mniejsze pensje

Autor artykułu rozmawiał z wieloma pracownikami firm zajmujących się efektami specjalnymi w filmach i serialach. Przyznali, że wypłacanie cotygodniowych wynagrodzeń jest powszechną praktyką w tej branży, ale Marvel płaci specjalistom o 20% mniej, niż inne studia. Jeden z pracowników zatrudnionych obecnie przez studio przy fabularnym projekcie szacuje, że firma miała około cztery razy więcej pracy, niż wynikało to z ich wynagrodzenia. Specjalista oświadczył, że gdy tylko zakończy pracę nad tym projektem, nigdy więcej nie będzie chciał współpracować z Marvelem.

W branży rozrywkowej brakuje specjalistów od VFX, którzy mogliby pracować nad kinowymi filmami, czy serialami przeznaczonymi na streaming. Według pracowników branży Marvel zatrudnia jedną osobę, zlecając jej pracę dla trzech specjalistów. Studio odmówiło komentarza w tej sprawie.

Jedną z osób, które nie pozostały w artykule anonimowe jest Mark Patch, weteran od tworzenia efektów specjalnych, który w ostatnich latach pracował nad takimi filmami, jak Tenet i Ghostbusters: Pogromcy duchów z 2016 roku. Jakiś czas temu otrzymał krótkoterminową propozycję pracy przy efektach specjalnych jednego z seriali Marvela na Disney+. Patch wspomina, że studio nie chciało zgodzić się na zaproponowaną stawką, najpierw żądając zobaczenia jego wkładu pracy w Tenet. Artysta z wieloletnim stażem musiał więc potwierdzić swoją wartość rynkową, po której Marvel i tak zaproponował mu płacę mniejszą o kilkset dolarów tygodniowo.

GramTV przedstawia:

Przeciętny pełnometrażowy blockbuster zawiera około 1600 ujęć z efektami specjalnymi, jednak serial przy którym pracował Patch miał takich ujęć aż 3000, które trzeba było wykonać w krótszym czasie. Specjalista musiał pracować po 18 godzin dziennie, siedem dni w tygodniu przez trzy miesiące z rzędu. Ostatecznie Patch zrezygnował z kontraktu, ale Marvel nie zamierzał się z nim rozstawać i złożyli mu propozycję pracy przy innym serialu. Mężczyzna nie zgodził się na podjęcie nowych obowiązków. Również w tej sprawie Marvel Studios odmówiło udzielenia komentarza.

Patch w swojej relacji wspomina jeszcze jedną sytuację, która negatywnie wpłynęła jego pracę dla Marvela. Efekty specjalne miały być sprawdzane nie tylko przez reżysera, ale także Victorię Alonso, szefową od postprodukcji, a nawet Kevina Feige’a. Specjalista musiał więc być gotowy na zmiany w swoim grafiku, aby porozmawiać ze zleceniodawcami, co było kłopotliwe nie tylko dla niego, ale również innych osób pracujących w branży, którzy mieszkają na różnych kontynentach. Włodarze Marvel Studios dawali wiele uwag, czasami zupełnie sprzecznych ze sobą, przez co specjaliści od efektów specjalnych niejednokrotnie nie wiedzieli, jaka wizja stoi za daną produkcją.

Mówi się, że jedynym sposobem na zmiany w branży jest powstanie związku zawodowego dla artystów VFX. W artykule nie brakuje głosów zdziwienia, że specjaliści od efektów specjalnych nie zdecydowali się jeszcze utworzyć własnego związku. Problem jednak narasta i staje się coraz bardziej medialny, co może popchnąć przedstawicieli branży do podjęcia takich kroków w niedalekiej przyszłości.

Komentarze
9
Gregario
Gramowicz
18/01/2023 22:28
Yarod napisał:

Nie jest. W dużych korpach albo firmach które do tego aspirują, jest często problem z kontrolą oraz wpływem jednostki na rzeczywistość - nawet jednostki postawionej w tejże organizacji wysoko, oraz, jak niżej tu padło, duże korpy są zarządzane przez "księgowych" przez co najważniejszym parametrem jest maksymalizacja zysków i zadowolenie akcjonariuszy/inwestorów (przez maksymalizację zysków)

O tym właśnie pisałem :) Ludzie myślą, że duża, międzynarodowa, zarabiająca miliony $$$ firma, to i warunki pracy są dobre, a później, przy okazji tego typu newsów, okazuje się, że mimo możliwość dostępu do fachowców, zarządzanie w takiej firmie nie różni się wiele od tego, co można zobaczyć w polskim, lokalnym, tradycyjnie zarządzanym przedsiębiorstwie.

Yarod
Gramowicz
17/01/2023 10:31
Gregario napisał:

Wydawać by się mogło, że w dużych firmach jest lepiej, a później pojawiają się takie newsy i okazuje się, że niekoniecznie.

Nie jest. W dużych korpach albo firmach które do tego aspirują, jest często problem z kontrolą oraz wpływem jednostki na rzeczywistość - nawet jednostki postawionej w tejże organizacji wysoko, oraz, jak niżej tu padło, duże korpy są zarządzane przez "księgowych" przez co najważniejszym parametrem jest maksymalizacja zysków i zadowolenie akcjonariuszy/inwestorów (przez maksymalizację zysków)

Gregario
Gramowicz
17/01/2023 06:40

Wydawać by się mogło, że w dużych firmach jest lepiej, a później pojawiają się takie newsy i okazuje się, że niekoniecznie.

Yarod
Gramowicz
16/01/2023 14:23
dariuszp napisał:

Nah, Hollywood zawsze produkował głównie śmiecie. Zacznijmy od tego że cała branża zaczęła bardzo nisko od piracenia filmów z kontynentu oraz z robienia własnych wersji dobrych filmów z Europy, Japonii itp.

Też my myślimy że teraz to tylko super bohaterowie i remakei ale prawda jest taka że tak zawsze z nimi było. Jeden z moich ulubionych filmów "The Thing" to remake. Tak lubiany "Scarface" to też remake. "12 monkeys"? Remake! Sławny "Titanic"? Remake. "The Mummy"? A jakże.

Po prostu raz na ruski rok z dziesiątek filmów w roku jeden wyjdzie całkiem dobrze i ludzie pamiętają. A czasem remake jest tak dobry że ludzie zapominają o oryginale. Pomimo tego że czasem są sytuacje jak z Robocop gdzie ludzie oglądają Remake i zaraz idą oglądnąć oryginał żeby poprawić sobie humor.

A co do samych efektów - problemem jest to że branża VFX to ciągłe nadgodziny i takie sobie pieniądze. A popularność facetów w rajtuzach sprawiła że trzeba ich coraz więcej. Coś się musi zmienić. Inaczej filmów będzie coraz więcej a ich jakość coraz gorsza. Bo albo będzie za mało artystów albo wręcz nie będą chciały oni współpracowąć z Marvelem.

wolff01 napisał:

Zgadzam się, zresztą widziałem też opinie ludzi powiązanych z branża w mniejsyzm lub większym stopniu które mowią to samo. To co mnie boli najbardziej to branie w wielu przypadkach ludzi nie ze wzgledu na talent tylko powiązania lub inne przesłanki (nie od dziś mówi się że w Hollywood musisz mieć pewne poglądy bo inaczej cię "wypchną". No chyba że straciliby zbyt dużo kasy). Nie jest to nowość w Hollywood ale wydaje mi się że też jakość filmów dawno nie byłą tak odczuwalnie niska.

Coś w tym jest.

Dodam, że w "holiłudach" zawsze był jakiś zestaw poglądów. W latach 40 i 50tych niewolno było pokazywać czarnoskórych czy arabów poza służbą i malowali białych na czarno. Nawet pocałunek to był wyczyn.

wolff01
Gramowicz
16/01/2023 14:20
dariuszp napisał:

Nah, Hollywood zawsze produkował głównie śmiecie. Zacznijmy od tego że cała branża zaczęła bardzo nisko od piracenia filmów z kontynentu oraz z robienia własnych wersji dobrych filmów z Europy, Japonii itp.

Też my myślimy że teraz to tylko super bohaterowie i remakei ale prawda jest taka że tak zawsze z nimi było. Jeden z moich ulubionych filmów "The Thing" to remake. Tak lubiany "Scarface" to też remake. "12 monkeys"? Remake! Sławny "Titanic"? Remake. "The Mummy"? A jakże.

​Po prostu raz na ruski rok z dziesiątek filmów w roku jeden wyjdzie całkiem dobrze i ludzie pamiętają. A czasem remake jest tak dobry że ludzie zapominają o oryginale. Pomimo tego że czasem są sytuacje jak z Robocop gdzie ludzie oglądają Remake i zaraz idą oglądnąć oryginał żeby poprawić sobie humor.

O tak Hollywood remake-ami stoi. Natomiast myslę że to co Amerykanom akurat wychodziło to dramaty historyczne, gatunek który wydaje mi się w ostatnich latach mocno wypadł z obiegu (no przynajmniej w mainstreamie) :/. Dużo "propagandy" i zmieniania niewygodnych faktów (lub tylko "oparte na faktach"), a same scenariusze to zwykle były adaptacje książek, ale sporo wyszło im dobrze (np. Cold Mountain czy ostatni Mohikanin). No i mieliśmy różne mody np. filmy "kung-fu" w latach 80-tych, które przyszły z Hong Kongu.

Swoja drogą oni kopiują a inni kopiują od nich i tak sie to kręci (np tureckie podróby :P).

A co do samych efektów - problemem jest to że branża VFX to ciągłe nadgodziny i takie sobie pieniądze. A popularność facetów w rajtuzach sprawiła że trzeba ich coraz więcej. Coś się musi zmienić. Inaczej filmów będzie coraz więcej a ich jakość coraz gorsza. Bo albo będzie za mało artystów albo wręcz nie będą chciały oni współpracowąć z Marvelem.

Tam gdzie coś staje się popularne, zaraz znajdują się sposoby żeby robić to taniej (kosztem pracowników).

dariuszp
Gramowicz
16/01/2023 14:00
wolff01 napisał:

Zgadzam się, zresztą widziałem też opinie ludzi powiązanych z branża w mniejsyzm lub większym stopniu które mowią to samo. To co mnie boli najbardziej to branie w wielu przypadkach ludzi nie ze wzgledu na talent tylko powiązania lub inne przesłanki (nie od dziś mówi się że w Hollywood musisz mieć pewne poglądy bo inaczej cię "wypchną". No chyba że straciliby zbyt dużo kasy). Nie jest to nowość w Hollywood ale wydaje mi się że też jakość filmów dawno nie byłą tak odczuwalnie niska.

Nah, Hollywood zawsze produkował głównie śmiecie. Zacznijmy od tego że cała branża zaczęła bardzo nisko od piracenia filmów z kontynentu oraz z robienia własnych wersji dobrych filmów z Europy, Japonii itp.

Też my myślimy że teraz to tylko super bohaterowie i remakei ale prawda jest taka że tak zawsze z nimi było. Jeden z moich ulubionych filmów "The Thing" to remake. Tak lubiany "Scarface" to też remake. "12 monkeys"? Remake! Sławny "Titanic"? Remake. "The Mummy"? A jakże.

Po prostu raz na ruski rok z dziesiątek filmów w roku jeden wyjdzie całkiem dobrze i ludzie pamiętają. A czasem remake jest tak dobry że ludzie zapominają o oryginale. Pomimo tego że czasem są sytuacje jak z Robocop gdzie ludzie oglądają Remake i zaraz idą oglądnąć oryginał żeby poprawić sobie humor.

A co do samych efektów - problemem jest to że branża VFX to ciągłe nadgodziny i takie sobie pieniądze. A popularność facetów w rajtuzach sprawiła że trzeba ich coraz więcej. Coś się musi zmienić. Inaczej filmów będzie coraz więcej a ich jakość coraz gorsza. Bo albo będzie za mało artystów albo wręcz nie będą chciały oni współpracowąć z Marvelem.

wolff01
Gramowicz
16/01/2023 13:48
dariuszp napisał:

Btw, sam Corridor Crew chciał kiedyś zrobić film i jak próbowali wejść do Hollywood to okazało się że tam jest taka patologia że zwyczajnie nie możliwe jest byś zrobił cokolwiek. Hollywood ma wszystko pod kontrolą. Dadzą Ci kasę na zrobienie filmu ale zmienią Ci scenariusz, wskażą palcem kogo zatrudnić, wstawią swojego reżysera, swoje firmy itp. Bo kreatywna księgowość tego wymaga. I tak niby robisz z nimi film a tak naprawdę jesteś tylko narzędziem które zostanie wykorzystane i wyrzucone jeżeli się zepsuje.

Zgadzam się, zresztą widziałem też opinie ludzi powiązanych z branża w mniejsyzm lub większym stopniu które mowią to samo. To co mnie boli najbardziej to branie w wielu przypadkach ludzi nie ze wzgledu na talent tylko powiązania lub inne przesłanki (nie od dziś mówi się że w Hollywood musisz mieć pewne poglądy bo inaczej cię "wypchną". No chyba że straciliby zbyt dużo kasy). Nie jest to nowość w Hollywood ale wydaje mi się że też jakość filmów dawno nie byłą tak odczuwalnie niska.

dariuszp
Gramowicz
16/01/2023 13:27
wolff01 napisał:

Wydawać by się mogło że skoro 90% ich filmów to CGI to się trochę przyłożą żeby to dobrze wyglądało? Ale po co...

No nie każdy to Cameron...

Ta sama zasada jakbyś chciał pracować dla CDPR, Rockstar, Naughty Dog itp. Marki z renomą wiedza że dużo młodych chce dla nich robić i nie obchodzi ich ile dostaną tylko to żeby mieć ich w CV. Więc mogą oferować mniej.

I tak samo robi Disney. Chcesz pracować przy Marvelu, Star Wars itp? To musisz wziąć mniej. Ale za to pracy Ci nie braknie.

Celem tych korporacji jest maksymalizacja zysków a najczęściej robi się to kosztem pracownika. Bo patrz tutaj. Biorą 20% mniej za 4x więcej pracy. Ile kasy zostaje w portfelu korporacji?

Jest bardzo fajny kanał na YT zwany Corridor Crew. Mają serię "VFX artist reacts" gdzie czasem mają artystów a czasem szefów firm zajmujących się efektami. I często ludzie z branży mówią jak to wygląda w praktyce.

Patologia jest taka że Disney potrafi coś zmienić i dosłownie podmienić film na X godzin przed premierą bo film jest w dystrybucji cyfrowej więcj mogą wysłać nową wersję do wszystkich kin.

Btw, sam Corridor Crew chciał kiedyś zrobić film i jak próbowali wejść do Hollywood to okazało się że tam jest taka patologia że zwyczajnie nie możliwe jest byś zrobił cokolwiek. Hollywood ma wszystko pod kontrolą. Dadzą Ci kasę na zrobienie filmu ale zmienią Ci scenariusz, wskażą palcem kogo zatrudnić, wstawią swojego reżysera, swoje firmy itp. Bo kreatywna księgowość tego wymaga. I tak niby robisz z nimi film a tak naprawdę jesteś tylko narzędziem które zostanie wykorzystane i wyrzucone jeżeli się zepsuje.

wolff01
Gramowicz
16/01/2023 13:09

Wydawać by się mogło że skoro 90% ich filmów to CGI to się trochę przyłożą żeby to dobrze wyglądało? Ale po co...

No nie każdy to Cameron...