Gniew fanów i obawy o utratę reputacji skłoniły Running With Scissors do natychmiastowego zerwania współpracy z deweloperem Goonswarm Games.
Firma Running With Scissors podjęła szybką i radykalną decyzję, anulując swoją nadchodzącą grę Postal: Bullet Paradise zaledwie po upływie około dwudziestu czterech godzin od jej publicznego ujawnienia. Wydawca 3 grudnia ogłosił nowy projekt, który miał być stworzony przez dewelopera Goonswarm Games. Niestety, niemal natychmiast po udostępnieniu zwiastuna, gra spotkała się z lawiną negatywnych komentarzy ze strony fanów, którzy oskarżali twórców o użycie elementów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
POSTAL: Bullet Paradise
Lawina krytyki zmusiła Running With Scissors do skasowania nowej gry POSTAL
Reakcja społeczności była na tyle silna, że wymusiła na Running With Scissors podjęcie decyzji o natychmiastowym wstrzymaniu projektu, zaledwie jeden dzień po jego zapowiedzi. W oświadczeniu skierowanym do prasy i opublikowanym w internecie, Vince Desi, założyciel RWS, przyznał, że firma została „zalana falą negatywnych reakcji” od zaniepokojonych fanów serii Postal.
Po ujawnieniu gry POSTAL: Bullet Paradise, tytułu, który Running With Scissors planowało wydać, ale nie rozwijać, zostaliśmy zalani falą negatywnych reakcji ze strony naszej zaniepokojonej społeczności POSTAL. Ich silny feedback wskazał, że elementy gry prawdopodobnie zostały wygenerowane przez AI, co spowodowało ogromne szkody dla naszej marki i reputacji firmy.
Zawsze byliśmy i zawsze będziemy transparentni wobec naszej społeczności. Nasze zaufanie do zespołu deweloperskiego zostało złamane; w związku z tym projekt został anulowany. Mamy wiele dobrych rzeczy w planach (niektóre już znacie, a inne jeszcze nie).
Od momentu powstania Running With Scissors w 1996 roku zawsze mówiliśmy, że nasi fani są częścią zespołu. Naszym priorytetem jest zawsze postępowanie właściwie wobec milionów osób wspierających franczyzę POSTAL. Jesteśmy wdzięczni za możliwość tworzenia gier, w które sami chcemy grać, i będziemy kontynuować pracę nad nowymi projektami oraz aktualizacjami w 2026 roku i później. Nie możemy się doczekać, aby podzielić się z Wami kolejnymi informacjami! – brzmi komunikat wydany do mediów.
GramTV przedstawia:
Obecnie Running With Scissors jest w trakcie prac nad kolejnym remakiem, tym razem dotyczy on gry Postal 2 z 2003 roku, który nosi tytuł Postal 2 Redux. Projekt ten zdobył ogromne wsparcie finansowe na platformie Kickstarter, gdzie z zebraną kwotą 638 574 dolarów znacznie przekroczył cel początkowy, wynoszący 250 000 dolarów.
Sam nie wiem... to jest chyba problem moralny albo filozoficzny?
Korzystam z AI codziennie, ale traktuję raczej jako zaawansowaną wyszukiwarke, która przyśpiesza pracę. Darmowa wersja jest w plecy o rok, dwa, jeśli chodzi o dokumentację, której potrzebuję.
Przychodzi mi na myśl temat z prawami autorskimi, o którym już gdzieś tu wspominałem.
W bodaj XIX??? wieku między GB a USA była podobno taka różnica, że w jednym z krajów (obstawiam GB, bo już nie pamiętam szczegółów), prawo autorskie było, jak to w Europie, bardzo restrykcyjne, a w rozwijających się Stanach było tylko prawo pierwodruku. Kopie można było produkować bez zezwolenia.
Jak myślicie, gdzie był szybszy postęp, cyrkulacja wiedzy i rozwój twórczości?
Oczywiście, prawa autorskie to delikatny temat. Twórca zawsze chciałby się nie narobić a zarobić. Ale to jak ze związkami zawodowymi - na końcu cierpi klient.
Tak i tu - myślę, że nie ma sensu psioczyć na rozwój techniki. Po prostu wystarczyłoby oznaczać gry odpowiednim znakiem. Jak ktoś chce grać w rękodzieło, jego sprawa - podobnie jak gry indie, które ktoś craftuje miesiącami... A ktoś inny ma to w d.....e i chce po prostu co miesiąc grać w kolejne odsłony takich samych automatycznie mielonych generatorów, w których tylko kolory się zmieniają...
Albo ktoś je mięso eko za 300 zł, które rosło na byku latami, albo wali kotlety sojowe za 5 zł, od których rosną tylko cycki.
To trochę tak, jakby obrażać się na Avatara, że jest taki ładny, bo generowany na komputrze... Bez sensu... można, jak kto lubi oglądać zaangażowane kino francuskie (o ile jeszcze jakieś istnieje)... albo polskie "superprodukcje" Agnieszki H......
Kwestia gustu.
----
„Nie patrz na zegar; rób to, co on – idź naprzód.” -- Sam Levenson