Skandal na BAFTA 2026. Rasistowski okrzyk z widowni wstrząsnął galą i przyćmił triumfy zwycięzców

Jakub Piwoński
2026/02/23 08:40
9
0

To nie o zwycięzstwie Jednej bitwy po drugiej mówi się dziś nagłośniej w kontekście brytyjskich nagród filmowych.

Tegoroczna gala BAFTA Film Awards, brytyjskich nagród filmowych, przyniosła zarówno triumfy artystyczne, jak i momenty, które na długo pozostaną w pamięci widzów. Najważniejsze nagrody powędrowały do twórców Jednej bitwy po drugiej oraz Hamnet, co jest rozstrzygnięciem raczej mało zaskakującym. Wieczór obfitował w wzruszające przemówienia i wyraźne polityczne akcenty. Jednak to nie werdykty, a nieoczekiwany incydent z widowni sprawił, że o tej ceremonii mówi się dziś najgłośniej.

BAFTA
BAFTA
fot. Tristan Fewings

Zwycięstwo Jednej bitwy po drugiej w BAFTA w cieniu skandalu

Krótko o zwycięzcach. Najlepszym filmem okazała się Jedna bitwa po drugiej, która zdominowała galę, zdobywając także statuetki za reżyserię dla Paula Thomasa Andersona, scenariusz adaptowany, zdjęcia, montaż oraz drugoplanową rolę męską dla Seana Penna. Tytuł Najlepszego brytyjskiego filmu trafił do Hamnet, a nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą odebrała Jessie Buckley. W kategorii aktorskiej wyróżniono także Robert Aramayo za I Swear, który zdobył również nagrodę publiczności – Wschodzącą Gwiazdę.

Wśród pozostałych laureatów znaleźli się twórcy Grzeszników (scenariusz oryginalny, muzyka oraz nagroda dla Wunmi Mosaku za rolę drugoplanową), a także Frankenstein nagrodzony za kostiumy, scenografię i charakteryzację. Statuetkę za najlepszy film nieanglojęzyczny otrzymała Wartość sentymentalna, za dokument – Pan Nikt kontra Putin, a za animację – Zwierzogród 2. Wyróżniono także F1: Film (dźwięk) oraz Avatar: Ogień i popiół (efekty specjalne).

GramTV przedstawia:

Napięcie pojawiło się w trakcie wręczania jednej z nagród przez Michaela B. Jordana i Delroya Lindo, gwiazd filmu Grzesznicy. Z widowni padły głośne, powtarzane okrzyki, w tym rasistowskie wyzwisko (na literę “n”) skierowane w stronę prowadzących. Kamera nie odrywała się od sceny, ale prezenterzy zachowali pełen profesjonalizm, choć – jak relacjonowali świadkowie – widać było konsternację i niedowierzanie. Wcześniej ten sam uczestnik miał przerywać ceremonię okrzykami i wulgaryzmami, m.in. podczas przemówienia przewodniczącej BAFTA, Sara Putt.

Jak się okazało, za incydent odpowiadał John Davidson – działacz i osoba z zespołem Tourette’a, będący inspiracją dla nagrodzonego filmu I Swear. Po zdarzeniu sytuację próbował wyjaśnić gospodarz wieczoru Alan Cumming, podkreślając, że niekontrolowane tiki słowne mogą być objawem choroby. Mimo to w mediach społecznościowych zawrzało – wielu komentujących pytało o granice odpowiedzialności i o to, czy takie zachowanie, niezależnie od medycznego podłoża, powinno było zostać wcześniej przewidziane przez organizatorów. Jedno jest pewne: ten wieczór zapisze się w historii BAFTA na długo.

Komentarze
9
Grze
Gramowicz
Dzisiaj 12:23
dariuszp napisał:

Ludzie z tym syndromem się nie kontrolują.

W ogóle temat jest fascynujący. Psychologia, socjologia, neurologia i takie tam.

Mój znajomy studiował medycynę. Opowiadał różne ciekawe rzeczy - opisy przypadków. Np. kolesiowi wbił się pręt w czaszkę, ale ominął "wrażliwe" fragmenty mózgu i pacjent wyszedł ze szpitala tylko z przykurczem małego palca...

Albo - w przypadku wylewów znajomość obcych języków może pozwalać na szybsze, sprawniejsze odzyskanie zdolności mówienia. Mózg korzysta z tych nieuszkodzonych części, w których rezyduje pamięć kolejnego języka "obcego" i na tej podstawie "odbudowuje" zdolność mowy itp.

No czary i cuda.

Grze
Gramowicz
Dzisiaj 12:17
wolff01 napisał:

No w polskim kodeksie to jeden z popularniejszych "wybiegów" - potencjalną karę zmniejsza się poprzez dowiedzienie "niepoczytalności" lub "chwilowej niepoczytalności" pozwanego

No, wszyscy pamiętamy "pomroczność jasną" Przemysława W, "syna prezydenta"...

De facto, jak wynika z archiwaliów, była to próba linii obrony ze strony adwokata wobec osobnika sądzonego zdaje się za jazdę pod wpływem.

Myślę, że miał problemy z akceptacją nazwiska i roli ojca, koniec końców zmarł relatywnie młodo.

wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 11:54
dariuszp napisał:

Powiem jeszcze raz - jeżeli zapraszasz taką osobę to musisz zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Tyle. 

To paradoks słowa na "N" - ono wywołuje wściekliznę wśród wielu liberalnych osób w USA, a najlepsze że np. pomiędzy osobami czarnoskórymi nie jest uważane za tak obraźliwe - mogą sobie je swobodnie wplatać w rozmowy. Jeżeli masz grupę przyjaciół o różnych kolorach skóry zwykle też nikt z tego nie robi problemu, jest nawet pewne sformułowanie ze słowem na N, które można porównać do "Mój ziomek". Zmierzam do tego, że kontekst słowa tym bardziej się zmienia im bardziej histerycznie się na nie reaguje. W USA obecnie powiedzenie publicznie tego słowa to ciężkie przestępstwo. I ten fakt też jest niestety nadużywany - np. widziałem czarnoksórych streamerów którzy prowokowali kogoś przy kamerze żeby wypowiedział to słowo a później robili mu problemy, mimo że między sobą swobodnie tego słowa używali.

A np. słowo "nazista/faszysta" stały się tak powszechne w dyskusjach światopoglądowych, że ich ciężar zanikł. Idąc tym tokiem, my w Europie powinniśmy karać także amerykanów za wykorzystywanie tego słowa w rozmowach, bo ma to dla nas duży ciężar historyczny.




Trwa Wczytywanie