Czwarty sezon Counter-Strike’a 2 wystartował z przytupem, przynajmniej jeśli weźmiemy pod uwagę rotację aren. Valve postanowiło przewietrzyć pulę map, stawiając na twórczość społeczności. Na oficjalnych serwerach zadebiutowało pięć nowych lokacji: zaśnieżone Alpine, obwarowane Stronghold oraz więzienne Warden. Zestaw uzupełniają dwie mapy dedykowane trybowi Skrzydłowy (Wingman) – rekreacyjny Poseidon oraz odosobnione Sanctum. Nowości te zastąpiły znane z poprzedniego okresu Golden, Palacio, Agency oraz Rooftop.
CS2
CS2 – oczekiwania po starcie kolejnego sezonu
Poza nowymi arenami, aktualizacja przynosi szereg usprawnień w samym „mięsie” rozgrywki. Deweloperzy zdecydowali się na odświeżenie balansu, co przełożyło się na zmianę cen kilku popularnych pukawek. Najciekawiej prezentuje się jednak modyfikacja systemu poruszania się – opóźnienie po lądowaniu ze skoku nie zużywa już kondycji (staminy), co może znacząco wpłynąć na płynność ruchu podczas dynamicznych wymian ognia. Zmian doczekało się również Anubis; mapa została przebudowana w kilku kluczowych punktach, w tym w okolicach mostu i skrzyń, co ma poprawić czytelność starć.
Niestety, nie wszystko spotkało się z entuzjazmem. Nowe skórki, tradycyjnie towarzyszące nowemu sezonowi, zebrały mieszane opinie. Gracze wytykają im nie tylko przeciętny wygląd, ale przede wszystkim wysoką cenę w „gwiazdkach”, co dla wielu jest ruchem zbyt chciwym ze strony Valve. Pojawiają się wręcz głosy powątpiewania, czy obecną aktualizację faktycznie można nazwać „wielką”, skoro skupia się głównie na kosmetyce i mapach fanowskich.
Wczytywanie ramki mediów.
GramTV przedstawia:
Największym „nieobecnym” 4. sezonu pozostaje jednak de_cache. Od premiery CS2 minęły już ponad dwa lata, a kultowa mapa, która święciła triumfy w CS:GO od 2012 roku, wciąż nie doczekała się swojej wersji na nowym silniku. O sprawę zapytało samo NAVI (Natus Vincere), na co Valve odpowiedziało w swoim stylu: „Wciąż pichcimy” („It’s cooking”). Gdy dopytano, czy owo „gotowanie” odbywa się w mikrofalówce, czy na wolnym ogniu, deweloperzy podkreślili, że Cache zasługuje na coś więcej niż szybki odgrzewany posiłek. To jasny sygnał – Valve nie zamierza się spieszyć, a fani legendarnej mapy muszą uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!