Samson, duchowy następca Drivera, rozczarowuje pokazem grafiki z NVIDIA

Maciej Petryszyn
2026/03/11 17:20
2
0

Od pewnego czasu dawni twórcy serii Just Cause pracują nad nowym projektem. Projektem, który z powodzeniem nazwać możemy duchowym spadkobiercą serii Driver.

Ekipa Liquid Swords ma już za sobą prezentację przygotowaną wraz z firmą NVIDIA. Wydaje się jednak, że nie poszła ona najlepiej.

Samson
Samson

Co poszło nie tak z demonstracją graficzną Samsona?

Jeżeli chodzi o muzyczny klimat nowego materiału, to ewidentnie czuć tam inspirację wspomnianym Driverem. Dodatkowo twórcy dali nam pogląd na widok brudnych ulic miasta, jazdy samochodem, poruszania się na piechotę oraz walki. Dodatkowo prezentacja miała przedstawić sposób, w jaki Samson wykorzystuje najnowsze technologię NVIDII. Mowa tutaj o Ray Tracingu oraz DLSS 4.5 Super Resolution. Oba te rozwiązania powinny zapewnić najwyższy standard, jeżeli chodzi o wygląd produkcji. Czy tak jest? Cóż, w niektórych momentach gra faktycznie wygląda dobrze, ale w innych…

Gracze szybko zauważyli, że film, który w założeniu powinien być perfekcyjny, w praktyce jest daleki od perfekcyjności. Bardzo szybko w oczy rzucają się problemy z liczbą klatek na sekundę, która bynajmniej nie trzyma stabilnych 60. W pewnych momentach objawiały się również problemy z stutteringiem, które próbowano zamaskować dynamicznym montażem, ale ze średnim skutkiem. Dowód? Wystarczy wejść w sekcję komentarzy, by zdać sobie sprawę, iż społeczność jak najbardziej zwróciła uwagę na problemy prezentacji i dali temu wyraz w zamieszonych przez siebie komentarzach:

Zawsze mnie wkurza, gdy w zwiastunach gier widać niespójności w czasie wyświetlania klatek.

W tym wideo możesz poczuć niskie FPS-y. Najlepszy pokaz słabej optymalizacji.

Wygląda, jakby generowanie klatek było zepsute, co przypomina niską liczbę FPS-ów.

Dlaczego gra wygląda tak, jakby się zacinała… Wcale mi się to nie podoba… Nawet przy maksymalnych ustawieniach.

LoL, co to jest… Mindseye 2?

GramTV przedstawia:

W ostatnim komentarzu przywołane zostało Mindseye. Mowa tutaj o wydanej w czerwcu ubiegłego roku produkcji, za którą odpowiadało studio założone przez byłego szefa Rockstar North, Lesliego Benziesa. Jego obecność wydawała się obietnicą, że tytuł choćby nawiąże do tradycji słynnego Grand Theft Auto. Tymczasem nie domagało tam nic. Począwszy od scenariusza, poprzez grafikę, a na samej rozgrywce kończąc. Z tego też powodu i z uwagi na liczne błędy oraz bugi Mindseye stało się swoistym synonimem przerostu formy nad treścią i jednocześnie nieudanych starań, by podpiąć się pod sukces GTA.

Nic więc dziwnego, że po kompletnie nieudanej prezentacji Samson zaczął być zestawiany właśnie z Mindseye. Dziś, zamiast opowiadać o wyglądzie rozgrywki i perspektywach na przyszłość, o tytule mówimy w kontekście technologicznych problemów. Tymczasem premiera już 8 kwietnia 2026. Początkowo jedynie na komputerach osobistych, ale Liquid Swords dawno już potwierdziło, że ma w planach również wydania konsolowe. Oby do tego czasu udało się okiełznać optymalizacyjne kłopoty, bo w przeciwnym wypadku faktycznie może być niewesoło, a pierwszy projekt studia może okazać się ostatnim.

Komentarze
2
JakiśNick
Gramowicz
Wczoraj 20:25

Błędem było puszczenie zwiastuna w 60fps. W 30 by się nikt nie zorientował. Ludzie przesadzają, po zwiastunie ciężko cokolwiek stwierdzić, ale to gra na ue5 więc prognozuję crap.

Chociaż skrycie liczę na gta 4 część 2 :P

koNraDM4
Gramowicz
Wczoraj 18:11

Trzeba przyznać, że rzadko na pokazach (a szczególnie technologicznych) widać takie babole :D