Serial Ołowiane dzieci okazał się hitem. Ale rodzina pozwała Netflix. Bliscy prof. Bożeny Hager-Małeckiej zarzucają twórcom przekłamanie historii i naruszenie dobrego imienia lekarki.
Spór wokół serialu Ołowiane dzieci, o którym informowaliśmy jakiś czas temu, wchodzi na kolejny etap. Rodzina prof. Bożeny Hager-Małeckiej zdecydowała się pozwać Netflix przed sądem w Gliwicach. Bliscy lekarki zarzucają twórcom produkcji zniekształcenie jej historii i przedstawienie historycznej postaci w sposób, który ma odbiegać od rzeczywistej roli, jaką odegrała podczas wydarzeń związanych z zatruciami ołowiem dzieci w Szopienicach. Wyjaśniamy, w czym rzecz.
Ołowiane dzieci
Rodzina lekarki twierdzi, że serial przekłamuje jej historię
Jak informuje rmf24.pl, sprawa dotyczy postaci prof. Krystyny Berger, granej przez Agatę Kuleszę. To bohaterka fikcyjna, niezwiązana z prof. Hager-Małecką. Rodzina lekarki uważa jednak, że podobieństw jest zbyt ewidentne. Widzowie mogą bez trudu rozpoznać w niej rzeczywistą postać. Serialowa Berger jest pediatrą, kieruje kliniką w Zabrzu, uczestniczy w sprawie dzieci z Szopienic i pozostaje w relacji z dr Jolantą Wadowską-Król, graną przez Joannę Kulig. Dość powiedzieć, że czasem utrudnia jej działania. Zdaniem bliskich ekranowy wizerunek prof. Berger rażąco odbiega jednak od historycznej roli Hager-Małeckiej.
Ta była bowiem pediatrą i naukowcem, a także szefową Kliniki Pediatrii w Zabrzu. Według jej rodziny to właśnie ona rozpoznała ołowicę u dziecka skierowanego przez dr Wadowską-Król i zleciła dalszą diagnostykę. Później Wadowska-Król dzięki temu prowadziła badania dzieci z Szopienic. Bliscy Hager-Małeckiej podkreślają, że lekarki nie rywalizowały ze sobą, lecz pełniły odmienne i uzupełniające się role. A serial tego tak nie pokazuje.
Rodzina domaga się publikacji oświadczenia dotyczącego rzeczywistej roli Hager-Małeckiej oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny. Pieniądze miałyby trafić do Fundacji „Co Dwie Głowy”, zajmującej się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci. Wnuk lekarki, Stanisław Torbus, podkreśla, że pozew nie ma podważać prawa twórców do artystycznej fikcji ani umniejszać zasług dr Wadowskiej-Król. Chodzi o przypisanie rozpoznawalnej, rzeczywistej osobie cech i działań sprzecznych – zdaniem rodziny – z jej historyczną rolą.
GramTV przedstawia:
Netflix jak na razie uznaje roszczenia za bezpodstawne. Platforma przypomina, że Ołowiane dzieci nie są dokumentem, lecz „fikcją fabularną luźno inspirowaną faktami”. Ich zdaniem twórcy mogli pewne wątki uprosić lub zmodyfikować. Netflix stoi również na stanowisku, że prof. Berger jest „odrębną, w pełni fikcyjną konstrukcją”, która nie odpowiada prawdziwej lekarce. Prawnicy spółki Netflix Polska dodają:
Nie sposób przyjąć, aby po stronie twórców serialu istniał obowiązek dostosowywania sposobu ukształtowania i przedstawienia fikcyjnej postaci profesor Berger do oczekiwań osób trzecich.
Sprawa, która jeszcze kilka miesięcy temu była na etapie przedsądowego wezwania, trafiła więc już przed sąd w Gliwicach. Na rozstrzygnięcie sporu między rodziną prof. Hager-Małeckiej a Netfliksem trzeba będzie jeszcze poczekać.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!