Aktorka wygenerowana przez AI chce zagrać z Tomem Hollandem. Jest tylko jeden warunek

Jakub Piwoński
2026/09/26 18:50
0
0

Tilly Norwood nie ma agenta, ale ma już konkretne plany na swoją karierę.

Zaczyna się. Mamy już aktorkę wygenerowaną przez AI. Nazywa się Tilly Norwood i powstała w ramach projektu Particle 6, którego założycielką jest Eline van der Velden. Wirtualna aktorka od początku wywołuje ogromne kontrowersje w branży filmowej. Jej twórczyni przekonuje jednak, że właśnie o to chodziło – Tilly miała być sposobem na pokazanie przemysłowi rozrywkowemu, jak szybko rozwija się sztuczna inteligencja.

Tilly Norwood
Tilly Norwood

Tilly Norwood chętnie zagra z Tomem Hollandem

Van der Velden wróciła do tematu podczas Zurich Film Festival, gdzie opowiadała o reakcji branży na Norwood. Jak sama przyznała, nie spodziewała się, że projekt wywoła aż taką burzę. „Zaprogramowałam ją, aby została najsłynniejszą aktorką AI, więc nie wiem, jak to zrobiła, ale tak się stało, co jest nieco przerażające” – powiedziała twórczyni.

Okazuje się, że Norwood ma już także własne preferencje dotyczące potencjalnych współpracowników. Zapytana o to, z kim chciałaby wystąpić w filmie, wskazała Toma Hollanda i Olivię Colman. Jest jednak jeden warunek. Tilly nie chce występować z prawdziwymi aktorami, lecz z ich cyfrowymi bliźniakami. Wirtualna aktorka zaznaczyła, że chodziłoby o produkcję wykorzystującą AI.

GramTV przedstawia:

Co ciekawe, Tilly na razie nie potrzebuje nawet agenta. Van der Velden przekonuje, że Particle 6 otrzymuje wiele ofert, ale odrzuca te dotyczące tradycyjnych filmów. Twórcy uważają, że Norwood jest przeznaczona przede wszystkim do produkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Sama van der Velden przyznała, że firma nie potrzebuje obecnie agenta dla swojej cyfrowej aktorki.

Jednocześnie Particle 6 wyraźnie się rozwija. Van der Velden powiedziała, że w ciągu ostatniego roku firma urosła ośmiokrotnie. Ma obecnie cztery działy i działa m.in. w obszarze reklamy wykorzystującej AI, filmu i telewizji. Firma zajmuje się także koprodukcjami, oryginalnymi projektami oraz konsultingiem dotyczącym sztucznej inteligencji dla innych studiów i firm produkcyjnych.

Van der Velden przekonuje, że właśnie taki był cel stworzenia Tilly. Zamiast publikować kolejny raport o rozwoju sztucznej inteligencji, chciała stworzyć coś, co przyciągnie uwagę branży i zmusi ją do dyskusji o przyszłości technologii. Jej zdaniem AI nadchodzi, a przemysł kreatywny powinien nauczyć się z niego korzystać, zamiast pozwolić, by został przez technologię całkowicie wyparty. Branża filmowa wciąż jest więc na etapie, w którym sztuczna inteligencja wywołuje więcej pytań i obaw, niż traktowana jest jako narzędzie mogące wnieść do kina nową jakość.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!