Amazon MGM pokazało pierwsze materiały z produkcji opowiadającej o kulisach powstania jednego z najsłynniejszych filmów sportowych w historii.
Jak już wiemy z wcześniejszych doniesień, historia Rocky'ego doczeka się własnej ekranizacji. Do sieci trafił pierwszy zwiastun filmu I Play Rocky, który opowie nie o samym bokserze z Filadelfii, lecz o drodze Sylvestra Stallone'a do stworzenia kultowego filmu z 1976 roku.
I Play Rocky
I Play Rocky – historia sukcesu, który mógł się nie wydarzyć
Film wyreżyserował Peter Farrelly, laureat dwóch Oscarów za Green Book. Produkcja skupi się na początkach kariery Stallone'a, gdy jako początkujący aktor z częściowym paraliżem twarzy i wadą wymowy próbował przebić się w Hollywood. Twórcy pokażą moment, w którym wielkie studio chciało odkupić scenariusz Rocky'ego, jednak Stallone postawił jeden warunek – zgodzi się na sprzedaż tylko wtedy, gdy sam zagra główną rolę. Decyzja okazała się przełomowa i na zawsze odmieniła historię kina.
W młodego Sylvestra Stallone'a wcielił się Anthony Ippolito, którego wielu widzów może pamiętać z serialu The Offer, gdzie zagrał młodego Ala Pacino. Już pierwszy zwiastun pokazuje, że wybór nie był przypadkowy – aktor jest uderzająco podobny do gwiazdy Rocky'ego. W obsadzie znaleźli się również AnnaSophia Robb jako Sasha Czack, Matt Dillon jako Frank Stallone Sr., Stephan James jako Carl Weathers, PJ Byrne jako producent Irwin Winkler oraz Jay Duplass w roli reżysera Rocky'ego, Johna G. Avildsena.
GramTV przedstawia:
Co ciekawe, sam Sylvester Stallone nie brał udziału w powstawaniu filmu. Aktor nie udzielił produkcji swojego oficjalnego błogosławieństwa, ale jednocześnie nie krytykował projektu. Zapowiedział jedynie, że oceni go dopiero po obejrzeniu gotowego filmu. I Play Rocky trafi do kin w listopadzie 2026 roku. Według doniesień z pokazów testowych produkcja zbiera bardzo dobre opinie, a Amazon MGM wiąże z nią spore nadzieje w kontekście przyszłorocznego sezonu nagród.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie wiem czy to dobry pomysł na film, trochę brzmi jak takie kreatywne szorowanie po dnie... z drugiej strony sama historia powstania filmu jest ciekawa i była już wielokrotnie przytaczana jako przykład "pięknej hollywoodzkiej historii".