Szykują się ciekawe gierki na majówkę, bo Riot zaplanował na początek drugiego sezonu czystkę od Mastera w górę w League of Legends.
To oznacza, że bardzo zróżnicowani pod względem umiejętności gracze trafią do jednej puli, by znów wspinać się na swoje szczyty.
Część z nich przyjmuje to z wielkim oddechem, bo obecny system był zbyt mało przewidywalny i momentami wręcz zepsuty przy dodawaniu i odejmowaniu punktów ligowych.
Gracze potrafili dostawać skrajnie różne przyrosty i straty punktów (w stylu +10/-30 vs. okolice ±20).
To, na jakim patchu “grindujesz”, zaczęło wpływać na tempo przyrostu w drabince.
Riot twierdzi, że bieżące poprawki (m.in. w 26.6) uspokoiły sytuację, ale sama drabinka jest już na tyle rozjechana, że jedynym sposobem na uczciwy restart rywalizacji jest wyzerowanie Apex Tier i zbudowanie go od nowa.
A to oznacza content.
Riot z góry uprzedza w swoim oficjalnym poście, że pierwsze dni/tygodnie po resecie mogą oznaczać bardziej „dzikie” lobby, bo system będzie musiał na nowo rozdzielić topkę.
Z perspektywy firmy to jednak koszt warty poniesienia, jeśli rankedy mają znowu odzwierciedlać poziom umiejętności, a nie historię LP i szczęście do patcha.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!