W czwartek ogłoszono, iż serwery Spellcasters Chronicles zostaną zamknięte. Zaledwie 3 miesiące po premierze gry we wczesnym dostępie.
Jednocześnie przy tej okazji studio Quantic Dream zapowiedziało restrukturyzację. I zapowiedź ta nie pozostała bez odpowiedzi związkowców.
Quantic Dream
Związkowcy domagają się dymisji zarządu Quantic Dream
Jak się okazuje, zagrożonych zwolnieniami ma być aż ¼ dotychczasowych pracowników francuskiego studia. W swoim komunikacie wspomniał o tym francuski związek zawodowy, Le Syndicat des Travailleureuses du Jeu Video. Jednocześnie jego przedstawiciele zwrócili uwagę, że chociaż prace nad Spellcasters Chronicles rozpoczęto 8 lat temu, to sam projekt był fatalnie zarządzany. I to zarządzanie miało doprowadzić do wycieńczenia zespołu oraz ostatecznie do niepowodzenia całego tytułu. Tytułu, który z jednej strony był drogi, a z drugiej wiązał się ze sporym ryzykiem z uwagi na gatunek, którego nawet nie zweryfikowano pod kątem wymagań graczy.
Winne ma być nie tylko szefostwo Quantic Dream, ale również NetEase, jeden z udziałowców firmy. To chiński konglomerat miał z jednej strony naciskać, by jak najszybciej ukończyć prace nad Spellcasters Chronicles, nie pomagając jednocześnie w promowaniu tytułu, szczególnie w czasie jego premiery we wczesnym dostępie. Jak możemy wyczytać w komunikacie Le Syndicat des Travailleureuses du Jeu Video:
Z przykrością trzeba stwierdzić, że nikt nie jest zaskoczony takim obrotem spraw. Przedstawiciele pracowników wielokrotnie alarmowali o kolosalnym poziomie ryzyka tego projektu. Przed pracownikami zarząd arogancko tłumaczył, że sukces Spellcasters Chronicles jest pewny, a to dzięki “30-letniemu doświadczeniu” decydentów. Przed radą pracowniczą zarząd odmówił rozważenia innych scenariuszy i odpowiedniego planowania. Porażka nigdy nie była brana pod uwagę, nigdy o niej nie pomyślano, nigdy jej nie zaplanowano: to niekompetencja doprowadziła nas dzisiaj w to miejsce. Pracownicy płacą za błędne drogi zarządu. [...]
Gorzko żałujemy, że zwolnienia te nie dotykają decydentów w Quantic Dream i NetEase, lecz pracowników, którzy widzą, jak lata ich pracy obracają się wniwecz. Aby uczynić to wszystko jeszcze bardziej niesprawiedliwym, pracownicy nie zostali uwzględnieni w napisach końcowych (creditsach) w wersji gry we Wczesnym Dostępie, wydanej pod koniec lutego – tak jakby te wszystkie lata były bezwartościowe. Dla niektórych osób skutkuje to tym, że udowodnienie całości ich kariery staje się niemożliwe.
GramTV przedstawia:
Jednocześnie związek zawodowy twierdzi, iż problemy, które dotykały skasowaną dziś grę, są udziałem również Star Wars Eclipse, gdzie decyzje wydają dokładnie ci sami dyrektorzy. W związku z tym związkowcy domagają się m.in. anulowania wszystkich planowanych zwolnień oraz natychmiastowej dymisji zarządu i dyrektorów kreatywnych. To oni, zdaniem związku, mają ponosić wyłączną odpowiedzialność za niepowodzenie Spellcasters Chronicles. Inne postulaty to przydzielenie zespołów pracujących nad SC do SW Eclipse lub nowego projektu oraz wzmocnienie praw i ochrony pracowników poprzez przekwalifikowanie ich na wyższe stopnie zawodowe.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!