Pod tym względem Fallout 3 miało być wierne pierwszym odsłonom, ale gracze i tak to skrytykowali

Jakub Piwoński
2026/02/11 11:20
0
0

“Game over” w Fallout 3 był wyjątkowo bolesny.

Todd Howard po latach wrócił do jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów w historii serii Fallout. Szef Bethesdy w rozmowie z Game Informer przyznał, że studio było kompletnie zaskoczone skalą negatywnej reakcji na pierwotne zakończenie Fallout 3. – Ludzie tego nienawidzili – wspominał, tłumacząc, że zespół chciał pozostać wierny tradycji pierwszych części, które miały wyraźny, definitywny finał.

Fallout 3
Fallout 3

Finał Fallout 3 podzielił graczy

Podczas produkcji Fallout 3 z 2008 twórcy uznali, że historia – podobnie jak w klasycznych odsłonach – musi się po prostu skończyć. Po ukończeniu głównego wątku i aktywacji oczyszczacza wody gra wyświetlała filmowe podsumowanie i… to był koniec zabawy. Problem w tym, że gracze nie mogli już wrócić na pustkowia, by dokończyć zadań pobocznych czy dalej eksplorować świata.

Kontrowersje wzbudził także sam finał fabularny. W ostatniej misji bohater musiał wejść do silnie napromieniowanej komory, co oznaczało jego śmierć. Nawet jeśli gracz podróżował z towarzyszami odpornymi na promieniowanie – jak Fawkes czy RL-3 – odmawiali oni wykonania zadania. Dla wielu fanów było to nielogiczne i frustrujące rozwiązanie.

GramTV przedstawia:

Bethesda zareagowała przy okazji prac nad dodatkami. DLC Broken Steel, wydane w 2009, nie tylko pozwalało grać po zakończeniu głównej fabuły, ale też zmieniało przebieg finałowej misji i reakcje kompanów. Część graczy doceniła poprawki, inni zwracali uwagę, że możliwość dalszej zabawy została ukryta za płatnym rozszerzeniem.

Studio wyciągnęło jednak wnioski – w Fallout 4 po ukończeniu kampanii można swobodnie kontynuować eksplorację. Historia Fallout 3 pokazuje, jak jedna decyzja projektowa potrafi podzielić społeczność i wpłynąć na przyszłość całej marki.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!