Od tygodnia użytkownicy PlayStation 5 mogą już bawić w Starfielda. Chociaż słowo “zabawa” w obliczu licznych problemów wydaje się użyte mocno na wyrost.
W sieci bowiem, zamiast zachwytów nad kosmicznym RPG-iem od Bethesdy, przeważają narzekania. Co najgorsze, narzekania zasadne.
Starfield
Bethesda obiecuje poprawki dla Starfielda na PS5
Starfield na PlayStation 5 pod kątem stanu technicznego jest, lekko mówiąc, daleki od ideału. Głównym problemem jest częste wywalanie gry do ekranu startowego konsoli, chociaż to tylko jeden z licznych problemów. Nie brakuje także kłopotów z zapisami, co skutecznie uniemożliwia i zniechęca do eksploracji. Reddit wręcz pęka od postów rozczarowanych użytkowników, szukających rozwiązań swoich problemów. Niektórym pomagało wyłączenie autozapisu, innym niekoniecznie. Jeszcze inni zaś grzmieli, że upomną się o zwrot pieniędzy. Sytuacja generalnie nie wygląda najlepiej i skłoniła Bethesdę do komentarza.
Komentarza, w ramach którego twórcy zapewniają, iż są świadomi problemów i zamierzają w nadchodzących dniach wydać naprawiający część z nich hotfix:
Dziękujemy za dzielenie się w ten weekend swoimi przygodami w Zasiedlonych Układach — z ogromną przyjemnością je czytaliśmy! Jesteśmy świadomi zgłaszanych problemów z crashami gry na PS5 i udało nam się zawęzić ich powody do kilku konkretnych przyczyn. Naprawiamy je w ramach hotfixa, który planujemy wydać jeszcze w tym tygodniu. Dziękujemy za zgłoszenia, będziemy Was informować na bieżąco.
Wczytywanie ramki mediów.
GramTV przedstawia:
Starfield pierwotnie zadebiutował jesienią 2023 roku, ukazując się wówczas na komputerach osobistych oraz konsolach Xbox Series X/S. Przyjęcie tytułu dalekie było jednak od ideału, bo po wielu latach developmentu gracze spodziewali się zdecydowanie więcej niż to, co oferował “Skyrim w kosmosie”. Pierwsze duże rozszerzenie z września 2024, Shattered Space, nie tylko nie pomogło, ale wręcz pogorszyło sytuację. Musiało minąć kolejne półtora roku, by gra dostała drugi dodatek. Niemniej również w przypadku Terran Armada trudno mówić o szczególnych zachwytach.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Trzeba się wczoraj urodzić, żeby kupić na dzień dzisiejszy cokolwiek od Bethesdy. Oni naście razy rereleasowali Skyrim i nadal nie mają tam dobrego wsparcia myszy na PC. Więc o czym my mówimy?
Ich gry kiedyś miały coś interesującego, ale już dawno temu cała branża nie tylko ich dogoniła, ale pobiegła dalej i teraz Bethesda, zamiast być pionierem, jest skansenem. I to z wybitymi szybami.
Pomyślałby ktoś, że jak robią tę samą grę na tym samym silniku od wielu, wielu lat, to powinni być w tym mistrzami, a nawet nie ogarniają własnej technologii.
A najbardziej mnie bawi, kiedy łatają ten syf i robią jeszcze jeden bałagan, bo psują dużo lepsze community patche. To jest przezabawne, kiedy ich fani błagają ich, żeby nie aktualizowali swoich gier.