Film łączył grozę z science fiction, a zapamiętany został za swój pulpowy charakter. Powstanie jego reboot.
To jeden z tych filmów, których nie sposób pomylić z żadnym innym. Reanimator do dziś uchodzi za wyjątkowo pulpowe połączenie horroru, czarnej komedii i science fiction, a jego absurdalny pomysł na fabułę zapewnił mu status produkcji kultowej. Po ponad 40 latach od premiery oryginału ruszyły prace nad rebootem.
ReAnimator
ReAnimator – kultowy eksperyment powróci z nową obsadą
Film ma tym razem nosić tytuł Herbert West: ReAnimator. Nowa wersja powstaje pod kierunkiem Michaela Grossmana. Z kolei w główną rolę wcieli się Joseph Morgan, którego widzowie znają przede wszystkim z Pamiętników wampirów. Na ekranie pojawi się również Katie Cassidy, znana z serialu Arrow, wcielająca się w dr Kate Locke.
Oryginalny Reanimator z 1985 roku, wyreżyserowany przez Stuarta Gordona, był luźną adaptacją opowiadania H.P. Lovecrafta. Film opowiadał historię ekscentrycznego studenta medycyny Herberta Westa, który opracowuje tajemniczą substancję zdolną przywracać zmarłych do życia. Eksperyment szybko wymyka się jednak spod kontroli, gdy ożywione zwłoki okazują się wyjątkowo agresywne, prowadząc do serii groteskowych i krwawych wydarzeń.
GramTV przedstawia:
To właśnie bezkompromisowe połączenie makabry, czarnego humoru i szalonego science fiction sprawiło, że Reanimator zyskał status jednego z najbardziej oryginalnych horrorów lat 80. Produkcja doczekała się dwóch kontynuacji i do dziś pozostaje jednym z najczęściej wymienianych filmów wśród miłośników kina klasy B oraz twórczości Lovecrafta.
Na razie twórcy nie ujawnili daty premiery Herbert West: ReAnimator, jednak sam fakt rozpoczęcia prac może zelektryzować fanów oryginału. Hollywood ponownie sięga po jedną z najbardziej nietuzinkowych i kultowych historii z pogranicza horroru i science fiction. Jedno jest pewne – krew będzie się lała strumieniami.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Pamiętam jak za młodu, na kanwie szukania filmów podobnych do Martwicy Móżgu trafiłem na ten film dzięki klipom na YT gdzie ktoś podłożył pod to utwór MTV/DNA fińskiego zespołu Turmion Kätilöt (pasowało to wybitnie!). Film mnie zaintrygował i faktycznie jest bardzo... charakterystyczny. Każdy miłośnik kiczowatych horrorów gore powinien go znać.