Toy Story 5 wprowadzi do serii coś, czego wcześniej jeszcze nie było. Po 27 latach milczenia przemówi Mustant — koń Jessie, którego widzowie poznali jeszcze w Toy Story 2 z 1999 roku. Jest jednak pewien haczyk.
Toy Story 5
Toy Story 5 – Mustang w końcu przemówi
Jak podaje LADbible, Mustang nie zacznie nagle normalnie mówić przez cały film. Głos otrzyma jedynie jego „zły alter ego”, które pojawi się w jednej ze scen nowej części. W postać wcieli się Alan Cumming — aktor znany między innymi z X-men 2, serii Mali agenci. Cumning ma gościnnie pojawić się także w Avengers: Doomsday. Podobny charakter ma mieć jego wystętp w Toy Story 5. Sam aktor zdradził, że twórcy długo eksperymentowali z głosem postaci.
Testowaliśmy różne wersje głosu, zanim wybraliśmy tę właściwą. Gdy zobaczycie film, zrozumiecie, dlaczego rozważaliśmy tak wiele możliwości.
Cumming podkreśla też, że jego udział jest jedynie cameo i fani nie powinni spodziewać się, że Mustang nagle stanie się pełnoprawną gadającą postacią.
To mały występ, ale bardzo ekscytujący, bo ta postać nigdy wcześniej nie miała głosu.
GramTV przedstawia:
Sam Mustang pozostanie więc w większości dokładnie takim bohaterem, jakiego widzowie pamiętają — ekspresyjnym, ale niemym towarzyszem Jessie. Jak już wiemy, nowa część serii ma ponownie skupić się na Chudym, Buzzie i reszcie zabawek tym razem próbujących odnaleźć się w świecie nowoczesnej technologii. Sporym problemem okaże się bowiem obsesja Bonnie na punkcie tabletu i cyfrowej rozrywki. Pixar najwyraźniej chce więc pokazać starcie klasycznych zabawek z nowym pokoleniem wychowanym na ekranach.
To zresztą kolejny dowód na to, że studio nadal bardzo ostrożnie podchodzi do marki Toy Story. Po ogromnym sukcesie Toy Story 4 — które zarobiło ponad miliard dolarów — Pixar stara się rozwijać serię bez całkowitego burzenia tego, do czego przywiązali się widzowie. Premiera filmu została zaplanowana na 19 czerwca.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Po co zdradzać takie szczegóły? Nie lepiej było to zostawić jako niespodziankę, easter-egg? Żyjemy w czasach gdy widzowie znają już fabułę całego filmu (np. ze zwiastunów) zanim jeszcze siądą do seansu. Może ktoś o tym zrobi "film" :P