Studio nie wykorzystało go w filmach, ale złoczyńca odegrał istotną rolę w nowym serialu Marvela.
Marvel sięgnął po jedną z najbardziej imponujących postaci ze swojej kosmicznej mitologii. W czwartym odcinku drugiego sezonu X-Men ’97 pojawił się Eson Poszukiwacz, czyli Celestial znany widzom MCU z pierwszej części Strażników Galaktyki. To powrót po 12 latach, ale nie tylko zwykły ukłon w stronę fanów. Serial wykorzystał tę postać, aby znacząco przepisać genezę Apokalipsa i zasugerować, że dalsza część sezonu może pójść w stronę wielkich, kosmicznych historii. Uwaga na poniższe spoilery!
Strażnicy Galaktyki
X-Men ’97 – Marvel powrócił do kultowego Celestiala ze Strażników Galaktyki
Drugi sezon X-Men ’97 rozrzucił mutantów po różnych epokach, a najnowszy odcinek mocno korzysta z tego założenia. Widzowie otrzymali między innymi sceny osadzone w starożytnym Egipcie, gdzie pojawił się Kang Zdobywca, znany w tym wariancie jako Rama Tut. Serial pokazał go uciekającego po narodzinach potęgi Apokalipsa. To istotna różnica względem komiksów, gdyż tam za jego porażką stali przede wszystkim członkowie Fantastycznej Czwórki.
Najważniejszym elementem odcinka okazało się jednak nowe spojrzenie na En Sabah Nura. Twórcy pokazali, że przyszły Apokalips został zwabiony przez tajemniczą konstelację, która w praktyce okazała się pułapką. Za całym wydarzeniem stał Eson Poszukiwacz, jeden z Celestiali, który postanowił odblokować pełny potencjał mutanta. W serialu zrobił to przy pomocy Kamienia Mocy, co bezpośrednio łączy X-Men ’97 z kosmiczną częścią uniwersum.
Eson po raz pierwszy pojawił się w MCU w Strażnikach Galaktyki z 2014 roku. W jednej ze scen widzowie oglądali nagranie przedstawiające Celestiala niszczącego całą cywilizację przy użyciu Kamienia Mocy. Film sugerował również, że Celestiale odegrali ważną rolę w historii Kamieni Nieskończoności, wykorzystując je jako narzędzia osądu i kosmicznej ingerencji. X-Men ’97 rozwija ten motyw w kierunku mutantów, pokazując Esona jako istotę, która nie tylko niszczy, ale także wpływa na ewolucję całych światów.
GramTV przedstawia:
W serialu Celestial tłumaczy swoje działania przekonaniem, że stworzenie musi zderzać się z cierpieniem i zmianą, aby mogło się rozwijać. To filozofia oparta na brutalnie rozumianym większym dobru. Eson nie działa więc jak zwykły złoczyńca, który pragnie władzy dla samej władzy. Widzi siebie raczej jako ogrodnika wszechświata, który przycina to, co uznaje za słabe lub zastygłe, a jednocześnie wzmacnia jednostki zdolne popchnąć historię do przodu. W tym przypadku takim narzędziem staje się Apokalips.
Ten wątek mocno nawiązuje do komiksowej mitologii Celestiali. W komiksach istoty te odwiedzają planety, oceniają przebieg ewolucji i decydują, czy dana cywilizacja zasługuje na dalszy rozwój. Jeżeli wynik osądu jest negatywny, świat może zostać zniszczony. Jeżeli Celestiale uznają potencjał planety, przyspieszają jej rozwój. W historii Marvela przypisywano im również wpływ na powstanie genu X, który doprowadził do narodzin mutantów.
X-Men ’97 sięga również po komiksową koncepcję Celestialnych Ogrodników. W oryginalnych historiach nie korzystali oni z Kamienia Mocy, lecz z Nasion Życia i Nasion Śmierci, które mogły zmieniać los całych społeczeństw. Serial zamienia ten element na bardziej rozpoznawalny dla widzów MCU artefakt, ale zachowuje sedno pomysłu. Eson traktuje życie jak proces, który należy stale testować, nawet jeżeli oznacza to narodziny potworów takich jak Apocalypse.
Powrót Esona może być też zapowiedzią jeszcze jednego kierunku. Skoro w grze są Celestiale, naturalnie pojawia się pytanie o Eternals. W kinowym MCU zostali oni przedstawieni jako istoty stworzone przez Celestiali do realizowania ich planów, a ich obecność w świecie Marvela jest już dobrze ugruntowana. Dodatkowo Eternals mieli wyraźny komiksowy renesans w latach dziewięćdziesiątych, czyli dokładnie w estetycznym i narracyjnym obszarze, z którego czerpie X-Men ’97.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!