Pandora i MCU dały jej rekord. I właśnie stała się najbardziej dochodową aktorą w historii kina

Jakub Piwoński
2026/01/14 09:30
7
0

Zoe Saldaña wyprzedziła Scarlett Johansson.

Zoe Saldaña zapisała się w historii kina jako najbardziej dochodowa aktorka wszech czasów. Wszystko za sprawą filmu Avatar: Ogień i popiół, który podbił światowy box office i pozwolił aktorce wskoczyć na sam szczyt finansowego rankingu Hollywood.

Zoe Saldaña
Zoe Saldaña

Zoe Saldaña najbardziej dochodową aktorką wszech czasów

Saldaña ma na koncie role w trzech najbardziej dochodowych filmach w historii: Avatarze (2009), Avengers: Koniec gry (2019) oraz Avatarze: Istocie wody (2022). Jako pierwsza aktorka wystąpiła też w czterech produkcjach, które przekroczyły próg 2 miliardów dolarów, do czego dochodzi jeszcze Avengers: Wojna bez granic. Ogromny wpływ na jej wynik miały również role Gamory w MCU oraz Nyoty Uhury w filmach Star Trek.

GramTV przedstawia:

Jeszcze przed premierą trzeciego Avatara globalne wpływy filmów z jej udziałem przekraczały 14 miliardów dolarów, co dawało jej miejsce za Scarlett Johansson. Avatar: Ogień i popiół, który zarobił już 1,23 miliarda dolarów, zmienił jednak układ sił. Według danych The Numbers łączny wynik Saldañi wynosi obecnie 15,47 miliarda dolarów, co daje jej pierwsze miejsce w historii. Scarlett Johansson zapewne nie da za wygraną – to już pewne, że wystąpi w nowej odsłonie Jurassic World, ale wiemy także o jej udziale w Batmanie 2 oraz nowym Egzorcyście.

Aktorka podziękowała fanom i twórcom w specjalnym nagraniu w mediach społecznościowych, wymieniając m.in. Jamesa Camerona, braci Russo, Jamesa Gunna i J.J. Abramsa. Warto przypomnieć, że 2025 rok okazał się dla niej wyjątkowy także z innego powodu – Saldaña zdobyła Oscara za drugoplanową rolę w filmie Emilia Pérez, przechodząc do historii jako pierwsza Amerykanka pochodzenia dominikańskiego nagrodzona statuetką.

Komentarze
7
dariuszp
Gramowicz
14/01/2026 21:47
Piwon napisał:

Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym tak myśleć. Od czasu Vadera Hollywood się zmieniło i to diametralnie. A Saldana nie musiała dostać 10 procent, owszem, to może Leo DiCaprio negocjować, ale mogła dostać 1 procent, co przy 1,5 mld $ i tak jest extra kasą. W innym wypadku mogły liczyć się progi box office, albo miała po prostu trzykrotnie większą gazę od tej, z pierwszego filmu. Przestać tylko wkręcać w ten temat jakiś woke bo nie ma to tutaj kompletnie żadnego znaczenie.

Wkręciłem to w kontekście. Jak mówiłem pismaki się kochają rozpisywać na ten temat i trudno sobie wyobrazić żeby się powstrzymali biorąc pod uwagę że mówimy o kimś kto nie jest biały i jest kobieta. To marchewka na pismaki.

Oczywiście jest szansa że po prostu nikt nic nie powiedział. 

Bardziej prawdopodobne że miała umowę na backend. Tzn to o czym mówisz. Progi. 

Albo jestem już tak oderwany od rzeczywistości że nie mam trzeźwego spojrzenia na nowych aktorów. Trudno mi sobie wyobrazić żeby stawiano ją na równi z DiCaprio czy Sandrą Bullock. 

Taki Johnny Depp dostawał flat 20-25 milionów za film. Craig miał 25 milionów za Bonda. 

Wyobraź sobie że Gal Gadot dostała jakieś 300 tysięcy (0.3m) za Wonder Woman a Chris Evans dostał 500 tysięcy za pierwszego Cpt. America. 

Piwon
Gramowicz
Autor
14/01/2026 19:13
dariuszp napisał:

Mówimy o woke Hollywood. Gdyby nie-biała aktorka dostała procent od jednego z najbardziej dochodowych filmów to ktoś by o tym mówił. Zrobili by wręcz z niej symbol.

W zasadzie praktycznie by się nie zamknęli na ten temat.

To że ktoś dostał Oscara nie ma znaczenia. Pod innym newsem gadaliśmy o Halle Berry czy Sandrze Bullock które dostały zarówno złotą malinę jak i Oscara. Sandra Bullock dostała obie w tym samym roku za 2 różne filmy.

Zresztą ty serio myślisz że chciwe Hollywood by tak zrobili nawet kiedy oszukali aktora grającego Vadera proponując mu zysk z filmu Star Wars ale jako procent netto by potem tak kręcić z kreatywna księgowością że na papierze film nic nie zrobił więc nie musieli mu płacić. 

Aktorkę lubię ale realnie nadal nie ma takiej pozycji w Hollywood by dostać taką ofertę. 

Piwon napisał:

Rozumie, że twoim zdaniem świeżo upieczona zdobywczyni Oscara i niewątpliwa twarz tej serii takiej oferty nie dostała? Nie zaglądałem do kontraktu, ale byłbym wielce zdziwiony, gdyby jej agent tego nie wykorzystał. 

Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym tak myśleć. Od czasu Vadera Hollywood się zmieniło i to diametralnie. A Saldana nie musiała dostać 10 procent, owszem, to może Leo DiCaprio negocjować, ale mogła dostać 1 procent, co przy 1,5 mld $ i tak jest extra kasą. W innym wypadku mogły liczyć się progi box office, albo miała po prostu trzykrotnie większą gazę od tej, z pierwszego filmu. Przestać tylko wkręcać w ten temat jakiś woke bo nie ma to tutaj kompletnie żadnego znaczenie.

dariuszp
Gramowicz
14/01/2026 14:09

Mówimy o woke Hollywood. Gdyby nie-biała aktorka dostała procent od jednego z najbardziej dochodowych filmów to ktoś by o tym mówił. Zrobili by wręcz z niej symbol.

W zasadzie praktycznie by się nie zamknęli na ten temat.

To że ktoś dostał Oscara nie ma znaczenia. Pod innym newsem gadaliśmy o Halle Berry czy Sandrze Bullock które dostały zarówno złotą malinę jak i Oscara. Sandra Bullock dostała obie w tym samym roku za 2 różne filmy.

Zresztą ty serio myślisz że chciwe Hollywood by tak zrobili nawet kiedy oszukali aktora grającego Vadera proponując mu zysk z filmu Star Wars ale jako procent netto by potem tak kręcić z kreatywna księgowością że na papierze film nic nie zrobił więc nie musieli mu płacić. 

Aktorkę lubię ale realnie nadal nie ma takiej pozycji w Hollywood by dostać taką ofertę. 

Piwon napisał:

Rozumie, że twoim zdaniem świeżo upieczona zdobywczyni Oscara i niewątpliwa twarz tej serii takiej oferty nie dostała? Nie zaglądałem do kontraktu, ale byłbym wielce zdziwiony, gdyby jej agent tego nie wykorzystał. 




Trwa Wczytywanie